.: Na imieniny do: Ady, Aleksandra i Dagmary .: Użytkowników online: 3
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

W galerii
BWO-2018
OOM i MMM-2018
 
Brydż-Turnieje
Turnieje Milickie
 
Milicka Wiosna 2018
Wyniki Turnieju
Galeria foto
 
Terminarz sportowy
Brydż - Klub Nauczyciela
Czwartek - turniej par 1730
 
Informacje
Telefony
 
Statystyki
Użytkowników: 0
Gości: 3
 
Twój adres IP
34.203.225.78
 
Liczba odwiedzin
2 221 807
 
 
  Co sądzą o spalarni... - 2015-08-06 09:24:22

Duże poruszenie wśród części mieszkańców Milicza wywołała podana przez nas w ostatnim numerze informacja, że Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego we Wrocławiu unieważnił decyzję wydaną przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Miliczu, który wcześniej nakazał spółce Eco-ABC rozbiórkę rozbudowanej przyszpitalnej spalarni odpadów medycznych w Miliczu. DWINB stwierdził, że PINB powinien umorzyć postępowanie w sprawie przebudowy spalarni w Miliczu.



Jan Krzysztofik (starosta milicki)

Trudno mi wchodzić w interpretacje i zawiłości prawne uzasadniające legalność funkcjonowania spalarni, chociaż jestem przekonany, że to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego ma rację. Chodzi przede wszystkim o samowolę budowlaną dodatkowych urządzeń na istniejącym obiekcie. Funkcjonowanie spalarni o takim zakresie przerobu jest niekorzystne dla wizerunku Doliny Baryczy. Pewnie inaczej byśmy postrzegali utylizację odpadów tylko z powiatu milickiego. Tu mamy do czynienia z obszarem większym. Jednak w przypadku każdej spalarni będzie istniał niepokój jakiejś części społeczeństwa o bezpieczeństwo zdrowotne. Chcę wyraźnie podkreślić, że w istniejącym stanie rzeczy, jako starosta nie mam żadnych kompetencji prawnych mogących cokolwiek ustanowić w zakresie funkcjonowania spalarni. W decyzjach wydawanych przez właściwe organy Starostwo Powiatowe w Miliczu nie było i nie jest stroną. Nas się nawet nie powiadamia o wydanych decyzjach. Organami kompetentnymi są w tej sprawie: Wojewoda Dolnośląski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego, a przede wszystkim Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu oraz Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego. Pozostaje dalej problem, gdzie utylizowano by milickie odpady medyczne i weterynaryjne, gdyby ta spalarnia zaprzestała działalności. Nie można bowiem w prosty sposób oczekiwać przejęcia takiego zadania przez inne regiony.

Piotr Lech (burmistrz Milicza)

Osiem lat temu nazwałem publicznie spalarnię w Miliczu „pomnikiem głupoty”, który, jako starosta, niestety odziedziczyłem po poprzednikach. Jej niechlujne wykonanie groziło ponadto zwrotem prawie miliona złotych Wojewódzkiemu Funduszowi Ochrony Środowiska. Miałem więc wybór – nieustannych i drogich modernizacji przestarzałej technologii i drogiego utrzymania, obciążającego szpital, lub sprzedaż. Wybraliśmy to drugie. Przypomnę, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży przeznaczone zostały na dofinansowanie szpitala oraz spłatę części jego zadłużenia. Warto to przypomnieć tym, którzy dziś udają, że nie wiedzą i nie pamiętają jak głosowali i dlaczego. W całej tej zadymie, zrobionej na potrzeby wyborcze, w której demagogia miesza się z niewiedzą, najważniejsze dla mnie jest stanowisko inspekcji odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie tego typu instalacji, przede wszystkim WIOŚ (Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska). A ono brzmi – w procesie termicznej utylizacji nie przekroczone zostały żadne normy emisji i zanieczyszczeń, które dzisiaj są dziesięciokrotnie niższe niż 8 lat temu. O co więc chodzi? O to, aby poseł PiS-u miał okazję do pokazania się, były burmistrz, który odstąpił od decyzji środowiskowej wobec spalarni, ustroił się w piórka pierwszego sprawiedliwego, a były przewodniczący Rady Powiatu, który zatwierdzał plany rozbudowy spalarni, dzisiaj głośno krzyczał, że jest przeciw. Zwracam uwagę, że cały ten zespół odwoływał się do państwowych instytucji, a dzisiaj podważa ich decyzje, bo są one nie po ich myśli. Sprawa musi zostać rozstrzygnięta na gruncie prawnym, nie medialnym i wiecowym. Rozstrzygają to powołane do tego instytucje. I ja zdaję się na ten werdykt, który przyjmę z pokorą, jakikolwiek on będzie. Bo o tym czy jakaś firma może działać na terenie gminy Milicz decyduje prawo, a nie polityczne zamówienie.

Piotr Babiarz (poseł na Sejm RP)

Czytając artykuł w ostatnim ,,Głosie Milicza” pomyślałem, że Państwo Polskie, jak twierdził minister Sienkiewicz, faktycznie działa tylko teoretycznie. Bo jak inaczej nazwać tłumaczenie Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego we Wrocławiu: iż co prawda inwestycja jest niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, ale owa niezgodność nie może być podstawą do stwierdzenia, czy coś jest nielegalne czy jest legalne. Wątpliwości budzi wydanie dwóch sprzecznych ze sobą uzasadnień powyższego organu: raz, że samowolne roboty wykonane przez spółkę Eco-ABC w spalarni w Miliczu nie były budową nowego obiektu, lecz jego przebudową, a następnie, iż jest to inwestycja całkowicie zgodna z prawem, czyli legalna. W ten sposób, zdaniem Inspektora, samowola stała się działaniem legalnym, zgodnym z prawem. Takie postawienie kwestii jest skandaliczne i łamiące lokalny ład społeczny. Postanowienie to wpisuje się w tezę, iż organy samorządowe i państwa nie działają, a może w tej konkretnej sprawie - nie chcą zadziałać. Bo jak inaczej odczytać brak reakcji władz powiatu i burmistrza w tej sprawie. Zastanawiające jest to milczenie. Mieszkańcy Milicza nie zgadzają się z tego rodzaju sprzeczną decyzją, która kwestionuje powszechność obowiązywania jednolitego prawa wśród społeczeństwa i inwestorów. Miasto bowiem leży na terenie Parku Krajobrazowego ,,Dolina Baryczy”, posiada liczne walory i aspiracje turystyczne, jest unikatem ornitologicznym, w wysokim stopniu obszarem zalesionym i znajdującym się pod ochroną, spełniając wszelkie wymogi ze strony ekologii. Miliczanie chcący postrzegać swoje miasto i teren jako ,,zielone płuca’’ ich i turystów, nie zgadzają się z takim jak dotychczas traktowaniem środowiska naturalnego, które staje się składowiskiem odpadów medyczno-weterynaryjnych z całego Dolnego Śląska. Przypomnę, że moc przerobową spalarni zwiększono z 50 kg do 350 kg na godzinę, a więc do 8 ton na dobę! Działalność spalarni jest więc problemem, którego jak najszybsze rozwiązanie staje się priorytetem w imię dobra mieszkańców Milicza i okolic oraz środowiska naturalnego. W obecnej sytuacji działania powinny iść w kierunku zdecydowanych kroków ze strony władz powiatu. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wskazywał już wcześniej na liczne nieprawidłowości w skutkach działania. Jest to sprawa konieczna do rozwiązania przez obecne władze powiatu w kontekście postrzegania w przyszłości Ziemi Milickiej. Jestem w tej kwestii jednak sceptyczny, bowiem uwikłanie lokalnych władz w sieć wzajemnych powiązań, z burmistrzem Piotrem Lechem na czele, rodzi poważne wątpliwości, że obecna władza jest w stanie pomóc swoim mieszkańcom. Symbolem lekceważenia miliczan może być wypowiedź marszałka województwa Cezarego Przybylskiego, który jednemu z przedstawicieli komitetu protestacyjnego odpowiedział, że ,,przecież wysypisko śmieci bardziej śmierdzi, czym się państwo martwicie”.

 

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

środa
12 grudnia 2018

pn wt śr cz pt sb nd
12
3456789
101112 13141516
17181920212223
24252627282930
31
 
Linki milickie



Starostwo Powiatowe



Gmina Milicz



Policja w Miliczu



Zespół Szkół
przy ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenie
Dolina Baryczy




Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz



Technikum Leśne
w Miliczu




Gmina Krośnice



I LO w Miliczu



OSiR w Miliczu



Bank Spółdzielczy
w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul. T. Kościuszki 22
tel. 71-3830-021, 71-3831-189
sekretariat@glosmilicza.pl
 
Skład redakcji
Redaktor naczelna:
Jolanta Sławenta
Z-ca redaktor naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze:
Bartosz Jakubowski
Agnieszka Kaczmarek
Alicja Szczepańska-Sikorska
Agnieszka Jezierska
Ewa Morozowicz
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2