.: Na imieniny do: Antoniego, Henryki i Mariana .: Użytkowników online: 12
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

Menu główne
strona główna
download
GALERIA!
 
W galerii
BWO-2017
OOM i MMM-2017
 
BRYDŻ-TURNIEJE
TURNIEJE MILICKIE
 
Milicka Wiosna 2017
WYNIKI TURNIEJU
FOTO
 
Liga - brydż 2016/17
III Liga,spadek
 
Informacje
Telefony
 
Inne
artykuły
ogłoszenia drobne
   bezpłatne

rekomenduj nas
kontakt
 
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 12
 
subskrypcja
informacje o nowościach na twój mail!
 
 
  Zbyt dużo za deszczówkę - 2016-04-21 15:49:22
Miliccy przedsiębiorcy nie zgadzają się na stawkę 27 groszy netto za wody opadowe, wyliczoną przez spółkę kanalizacyjną PGK. – Możemy płacić co najwyżej 10 groszy, ale nie więcej – stwierdził w imieniu przedsiębiorców Andrzej Wojtyczka z firmy Art-Zbyt na posiedzeniu komisji budżetowej Rady Miejskiej w Miliczu, na którym prezes Sabina Misiak ze spółki PGK prezentowała nową taryfę za ścieki.

Na obrady radnych 18 kwietnia przybyła grupa milickich przedsiębiorców żywotnie zainteresowanych wysokością opłaty za wody opadowe i roztopowe odprowadzane do kanalizacji deszczowej z powierzchni utwardzonych. Od 1 czerwca bowiem spółka kanalizacyjna PGK „Dolina Baryczy”, która jest właścicielem kanalizacji, zamierza objąć powszechnym obowiązkiem płacenia wszystkich właścicieli powierzchni utwardzonych korzystających z kanalizacji deszczowej. Do tej pory takim obowiązkiem objęci byli tylko zarządcy dróg i nieliczne podmioty, głównie samorządowe, a łączna powierzchnia, z jakiej spółka PGK pobierała opłaty, wynosiła 179 tys. m kw., a miesięczna opłata za 1 m kw. wynosiła 42 gr netto. Od tego czasu spółka – jak informowała prezes Sabina Misiak – utworzyła kompletną bazę danych, obejmującą 410 tys. m kw. powierzchni utwardzonych i uwzględniającą wszystkich użytkowników kanalizacji deszczowej. Zaproponowana miesięczna opłata za 1 m kw. wynieść ma 27 gr netto i ma obowiązywać od 1 czerwca 2016 r. do 31 maja 2017 r. 
Według milickich przedsiębiorców stawka ta jest zbyt wysoka, o czym mówili już na wcześniejszym spotkaniu z przedstawicielami spółki PGK, które odbyło się 18 marca. Na komisji swój sprzeciw w imieniu przedsiębiorców zgłasiło czterech przedsiębiorców: współwłaściciel firmy Art-Zbyt Andrzej Wojtyczka, prezes PSS Społem Zygmunt Gerus, właściciel firmy Milimetr Ryszard Żurkiewicz i przedstawiciel PKS Wołów Wojciech Igielski. 
Dlaczego nie płacą wszyscy?
– Możemy płacić co najwyżej 10 groszy za metr kwadratowy, ale nie więcej – deklarował Andrzej Wojtyczka, za przykład podając Wrocław, gdzie obowiązuje właśnie stawka tego rzędu. Wytknął przy tym spółce PGK, że przy tworzeniu bazy danych ograniczono się tylko do dróg, placów, parkingów itp., natomiast nie uwzględniono dachów, z których spływająca woda również trafia do kanalizacji deszczowej. Taki sam zarzut postawił Ryszard Żurkiewicz, stwierdzając, że PGK ograniczyło się tylko do tej nielicznej grupy płatników, całkowicie pomijając właścicieli domów, którzy wodę z dachów również odprowadzają do kanalizacji deszczowej. – Jest to sprzeczne ze sprawiedliwością społeczną, bo cały ciężar kosztów utrzymania kanalizacji deszczowej spada na nielicznych właścicieli nieruchomości – dowodził. Tu prezes Misiak oponowała, stwierdzając, że pobieranie opłat za dachy jest niezgodne z prawem, jednak przedsiębiorcy w odpowiedzi wskazywali, że władze Wrocławia ujmują w swych opłatach również dachy. – My się boimy „dotknąć” dachów, a Wrocław się nie boi – zarzucał Żurkiewicz. W tym momencie do dyskusji włączył się burmistrz Piotr Lech, mówiąc, że w Miliczu takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, gdyż mieszkańcy naszej gminy za same ścieki płacą tyle, ile we Wrocławiu płaci się w sumie za ścieki i wodę, więc dla mieszkańców gminy Milicz byłoby to zbyt duże obciążenie. 
Jak jednak dowodzili przedsiębiorcy, proponowana stawka jest dla nich zbyt wysoka. Jak mówił prezes Gerus, PSS Społem płaci rocznie 68 tys. zł podatku od nieruchomości, a dodatkowy koszt utrzymania nieruchomości w postaci opłaty za wody opadowe stanowi aż 11 proc. tej kwoty. – Czy wie pani – zwrócił się z pytaniem do prezes Misiak – ile trzeba wykonać pracy, aby wypracować 11-procentowy zysk? W podobnym duchu wypowiadał się Wojciech Igielski z PKS Wołów, którego firma przy tak wysokiej opłacie za wody opadowe będzie musiała zapłacić 69,3 tys. zł. – Burzy się we mnie krew, gdy słyszę o takich kosztach. Iluś ludzi w mojej firmie będzie musiało na te koszty zarobić – denerwował się, dodając: – Nie chodzi o to, że my nie chcemy płacić, ale mówmy o realnych kosztach i powszechnych płatnościach. 
Radny Stanisław Kuśnierz, przysłuchujący się tej dyskusji, dopytywał się, co stałoby się, gdyby spółka PGK przystała na zaproponowaną przez przedsiębiorców kwotę 10 gr za 1 m kw. W odpowiedzi prezes Misiak stwierdziła, że pozostałe 17 gr spółka musiałaby „wrzucić” do taryfy za ścieki sanitarne, co w sumie dałoby kwotę rzędu 450 tys. zł, która obciążyłaby wszystkich użytkowników kanalizacji sanitarnej. Z kolei radny Janusz Juchnowicz zaproponował, aby burmistrz zwolnił spółkę PGK z podatku od nieruchomości, przez co stawka za wody opadowe byłaby automatycznie niższa. Jednak burmistrz Lech zanegował ten pomysł, stwierdzając, iż byłoby to równoznaczne z obciążeniem wszystkich mieszkańców gminy, a na to nie wyrazi on zgody. 
Nie doszło więc do kompromisu pomiędzy przedsiębiorcami a spółką PGK i nie wiadomo, jak się ten spór zakończy. Przedsiębiorcy wskazywali bowiem na alternatywę, jaka im pozostała, jeśli nie dojdzie do obniżenia stawki – wybudowania przez nich zbiorników retencyjnych, do których będzie spływać deszczówka z ich placów, przez co w ogóle nie będą musieli płacić spółce PGK ani złotówki za wody opadowe. 

Bez podwyżki 
za ścieki sanitarne
Utrzymane zostaną natomiast na dotychczasowym poziomie (począwszy od 1 czerwca) taryfy za ścieki sanitarne i przy obowiązującej gminnej dotacji mieszkańcy będą nadal płacić 10,06 zł za 1 m sześc. odprowadzonych ścieków. Część radnych wskazywała jednak, że taryfa ta i tak jest dla wielu mieszkańców zbyt wysoka, dlatego też boją się oni podłączać do kanalizacji. To z kolei ma wpływ na uzyskanie wymaganej liczby podłączeń, jaką spółka PGK zobowiązana jest wykazać przy rozliczaniu wielomilionowej inwestycji kanalizacyjnej, na którą PGK pozyskało dotację unijną. Niewywiązanie się z tego warunku może skutkować koniecznością zwrotu dotacji w całości bądź w części. – Czy nie należy więc pójść w kierunku obniżania opłaty? – pytał radny Arkadiusz Tutak. Burmistrz przyznał, że wie, iż takie są oczekiwania mieszkańców i należy myśleć o obniżce, lecz jednocześnie podkreślał, że gmina Milicz, jako jedna z nielicznych gmin w Polsce, nie będzie w tym roku podnosić opłat ani za ścieki, ani za wodę. 
Radny Leszek Żuber poruszył z kolei kwestię odprowadzania ścieków przez milicką spalarnię odpadów medycznych, która działa przy szpitalu. Ścieki te – jak mówił – są ściekami przemysłowymi, wielokrotnie przekraczającymi normy dla ścieków bytowych, a tymczasem nikt ich nie kontroluje, a w taryfie opracowanej przez spółkę PGK nie ma nawet wydzielonej opłaty dla ścieków przemysłowych. – Jak spółka PGK może pozwalać, żeby spalarnia odprowadzała takie ścieki do kanalizacji? – pytał radny. Prezes Misiak przyznała, że spółka kanalizacyjna nie ma wiedzy, jakiego rodzaju ścieki spalarnia odprowadza do kanalizacji, gdyż ta sieć kanalizacyjna należy do pobliskiego szpitala i spalarnia ma na odbiór ścieków podpisaną umowę właśnie ze szpitalem. Spółka PGK rozlicza natomiast szpital zbiorczo za wszystkie ścieki – i ze szpitala, i ze spalarni. Prezes Misiak poinformowała jednak, że prowadzi ze szpitalem rozmowy mające na celu przejęcie od szpitala tej sieci kanalizacyjnej, dzięki czemu spółka będzie mogła podpisać oddzielną umowę ze spalarnią i tym samym kontrolować, co wpływa ze spalarni do sieci kanalizacyjnej.
Grażyna 
Szczepaniak-Antosik

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

środa
17 stycznia 2018

  • Ni
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Cz
  • Pt
  • Sb

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
 
Linki milickie



Serwis Urzędu Powiatu



Gmina Milicz






Strona policji w Miliczu





Strona Zespołu Szkół na ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenia Dolina Baryczy



Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz


Strona Technikum Leśnego w Miliczu



Strona Urzędu Gminy w Krośnicach



Serwis I LO w Miliczu


Serwis OSiR-u w Miliczu


Bank Spółdzielczy w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul.Tadeusza Kościuszki 22
tel.71-38-30-021 lub 71-38-31-189
sekretariat@glosmilicza.pl
gmmilicz@pro.onet.pl
 
Skład redakcji
Red. naczelna:
Jolanta Sławenta
Zastępca red. naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze: Bartosz Jakubowski, Agnieszka Kaczmarek, Alicja Szczepańska-Sikorska, Agnieszka Jezierska, Ewa Morozowicz
 
Terminarz sportowy
BRYDŻ Klub Nauczyciela Czwartek - turniej par 17.30
 
Liczba odwiedzin
 
Twój adres IP
54.91.48.104
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2