.: Na imieniny do: Eustachego, Faustyny i Renaty .: Użytkowników online: 1
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

W galerii
BWO-2018
OOM i MMM-2018
 
Brydż-Turnieje
Turnieje Milickie
 
Milicka Wiosna 2018
Wyniki Turnieju
Galeria foto
 
Terminarz sportowy
Brydż - Klub Nauczyciela
Czwartek - turniej par 1730
 
Statystyki
Użytkowników: 0
Gości: 1
 
Twój adres IP
54.198.23.251
 
Liczba odwiedzin
 
 
  Zbyt dużo za deszczówkę - 2016-04-21 15:49:22
Miliccy przedsiębiorcy nie zgadzają się na stawkę 27 groszy netto za wody opadowe, wyliczoną przez spółkę kanalizacyjną PGK. – Możemy płacić co najwyżej 10 groszy, ale nie więcej – stwierdził w imieniu przedsiębiorców Andrzej Wojtyczka z firmy Art-Zbyt na posiedzeniu komisji budżetowej Rady Miejskiej w Miliczu, na którym prezes Sabina Misiak ze spółki PGK prezentowała nową taryfę za ścieki.

Na obrady radnych 18 kwietnia przybyła grupa milickich przedsiębiorców żywotnie zainteresowanych wysokością opłaty za wody opadowe i roztopowe odprowadzane do kanalizacji deszczowej z powierzchni utwardzonych. Od 1 czerwca bowiem spółka kanalizacyjna PGK „Dolina Baryczy”, która jest właścicielem kanalizacji, zamierza objąć powszechnym obowiązkiem płacenia wszystkich właścicieli powierzchni utwardzonych korzystających z kanalizacji deszczowej. Do tej pory takim obowiązkiem objęci byli tylko zarządcy dróg i nieliczne podmioty, głównie samorządowe, a łączna powierzchnia, z jakiej spółka PGK pobierała opłaty, wynosiła 179 tys. m kw., a miesięczna opłata za 1 m kw. wynosiła 42 gr netto. Od tego czasu spółka – jak informowała prezes Sabina Misiak – utworzyła kompletną bazę danych, obejmującą 410 tys. m kw. powierzchni utwardzonych i uwzględniającą wszystkich użytkowników kanalizacji deszczowej. Zaproponowana miesięczna opłata za 1 m kw. wynieść ma 27 gr netto i ma obowiązywać od 1 czerwca 2016 r. do 31 maja 2017 r. 
Według milickich przedsiębiorców stawka ta jest zbyt wysoka, o czym mówili już na wcześniejszym spotkaniu z przedstawicielami spółki PGK, które odbyło się 18 marca. Na komisji swój sprzeciw w imieniu przedsiębiorców zgłasiło czterech przedsiębiorców: współwłaściciel firmy Art-Zbyt Andrzej Wojtyczka, prezes PSS Społem Zygmunt Gerus, właściciel firmy Milimetr Ryszard Żurkiewicz i przedstawiciel PKS Wołów Wojciech Igielski. 
Dlaczego nie płacą wszyscy?
– Możemy płacić co najwyżej 10 groszy za metr kwadratowy, ale nie więcej – deklarował Andrzej Wojtyczka, za przykład podając Wrocław, gdzie obowiązuje właśnie stawka tego rzędu. Wytknął przy tym spółce PGK, że przy tworzeniu bazy danych ograniczono się tylko do dróg, placów, parkingów itp., natomiast nie uwzględniono dachów, z których spływająca woda również trafia do kanalizacji deszczowej. Taki sam zarzut postawił Ryszard Żurkiewicz, stwierdzając, że PGK ograniczyło się tylko do tej nielicznej grupy płatników, całkowicie pomijając właścicieli domów, którzy wodę z dachów również odprowadzają do kanalizacji deszczowej. – Jest to sprzeczne ze sprawiedliwością społeczną, bo cały ciężar kosztów utrzymania kanalizacji deszczowej spada na nielicznych właścicieli nieruchomości – dowodził. Tu prezes Misiak oponowała, stwierdzając, że pobieranie opłat za dachy jest niezgodne z prawem, jednak przedsiębiorcy w odpowiedzi wskazywali, że władze Wrocławia ujmują w swych opłatach również dachy. – My się boimy „dotknąć” dachów, a Wrocław się nie boi – zarzucał Żurkiewicz. W tym momencie do dyskusji włączył się burmistrz Piotr Lech, mówiąc, że w Miliczu takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, gdyż mieszkańcy naszej gminy za same ścieki płacą tyle, ile we Wrocławiu płaci się w sumie za ścieki i wodę, więc dla mieszkańców gminy Milicz byłoby to zbyt duże obciążenie. 
Jak jednak dowodzili przedsiębiorcy, proponowana stawka jest dla nich zbyt wysoka. Jak mówił prezes Gerus, PSS Społem płaci rocznie 68 tys. zł podatku od nieruchomości, a dodatkowy koszt utrzymania nieruchomości w postaci opłaty za wody opadowe stanowi aż 11 proc. tej kwoty. – Czy wie pani – zwrócił się z pytaniem do prezes Misiak – ile trzeba wykonać pracy, aby wypracować 11-procentowy zysk? W podobnym duchu wypowiadał się Wojciech Igielski z PKS Wołów, którego firma przy tak wysokiej opłacie za wody opadowe będzie musiała zapłacić 69,3 tys. zł. – Burzy się we mnie krew, gdy słyszę o takich kosztach. Iluś ludzi w mojej firmie będzie musiało na te koszty zarobić – denerwował się, dodając: – Nie chodzi o to, że my nie chcemy płacić, ale mówmy o realnych kosztach i powszechnych płatnościach. 
Radny Stanisław Kuśnierz, przysłuchujący się tej dyskusji, dopytywał się, co stałoby się, gdyby spółka PGK przystała na zaproponowaną przez przedsiębiorców kwotę 10 gr za 1 m kw. W odpowiedzi prezes Misiak stwierdziła, że pozostałe 17 gr spółka musiałaby „wrzucić” do taryfy za ścieki sanitarne, co w sumie dałoby kwotę rzędu 450 tys. zł, która obciążyłaby wszystkich użytkowników kanalizacji sanitarnej. Z kolei radny Janusz Juchnowicz zaproponował, aby burmistrz zwolnił spółkę PGK z podatku od nieruchomości, przez co stawka za wody opadowe byłaby automatycznie niższa. Jednak burmistrz Lech zanegował ten pomysł, stwierdzając, iż byłoby to równoznaczne z obciążeniem wszystkich mieszkańców gminy, a na to nie wyrazi on zgody. 
Nie doszło więc do kompromisu pomiędzy przedsiębiorcami a spółką PGK i nie wiadomo, jak się ten spór zakończy. Przedsiębiorcy wskazywali bowiem na alternatywę, jaka im pozostała, jeśli nie dojdzie do obniżenia stawki – wybudowania przez nich zbiorników retencyjnych, do których będzie spływać deszczówka z ich placów, przez co w ogóle nie będą musieli płacić spółce PGK ani złotówki za wody opadowe. 

Bez podwyżki 
za ścieki sanitarne
Utrzymane zostaną natomiast na dotychczasowym poziomie (począwszy od 1 czerwca) taryfy za ścieki sanitarne i przy obowiązującej gminnej dotacji mieszkańcy będą nadal płacić 10,06 zł za 1 m sześc. odprowadzonych ścieków. Część radnych wskazywała jednak, że taryfa ta i tak jest dla wielu mieszkańców zbyt wysoka, dlatego też boją się oni podłączać do kanalizacji. To z kolei ma wpływ na uzyskanie wymaganej liczby podłączeń, jaką spółka PGK zobowiązana jest wykazać przy rozliczaniu wielomilionowej inwestycji kanalizacyjnej, na którą PGK pozyskało dotację unijną. Niewywiązanie się z tego warunku może skutkować koniecznością zwrotu dotacji w całości bądź w części. – Czy nie należy więc pójść w kierunku obniżania opłaty? – pytał radny Arkadiusz Tutak. Burmistrz przyznał, że wie, iż takie są oczekiwania mieszkańców i należy myśleć o obniżce, lecz jednocześnie podkreślał, że gmina Milicz, jako jedna z nielicznych gmin w Polsce, nie będzie w tym roku podnosić opłat ani za ścieki, ani za wodę. 
Radny Leszek Żuber poruszył z kolei kwestię odprowadzania ścieków przez milicką spalarnię odpadów medycznych, która działa przy szpitalu. Ścieki te – jak mówił – są ściekami przemysłowymi, wielokrotnie przekraczającymi normy dla ścieków bytowych, a tymczasem nikt ich nie kontroluje, a w taryfie opracowanej przez spółkę PGK nie ma nawet wydzielonej opłaty dla ścieków przemysłowych. – Jak spółka PGK może pozwalać, żeby spalarnia odprowadzała takie ścieki do kanalizacji? – pytał radny. Prezes Misiak przyznała, że spółka kanalizacyjna nie ma wiedzy, jakiego rodzaju ścieki spalarnia odprowadza do kanalizacji, gdyż ta sieć kanalizacyjna należy do pobliskiego szpitala i spalarnia ma na odbiór ścieków podpisaną umowę właśnie ze szpitalem. Spółka PGK rozlicza natomiast szpital zbiorczo za wszystkie ścieki – i ze szpitala, i ze spalarni. Prezes Misiak poinformowała jednak, że prowadzi ze szpitalem rozmowy mające na celu przejęcie od szpitala tej sieci kanalizacyjnej, dzięki czemu spółka będzie mogła podpisać oddzielną umowę ze spalarnią i tym samym kontrolować, co wpływa ze spalarni do sieci kanalizacyjnej.
Grażyna 
Szczepaniak-Antosik

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

czwartek
20 września 2018

pn wt śr cz pt sb nd
12
3456789
10111213141516
17181920 212223
24252627282930
 
Linki milickie



Starostwo Powiatowe



Gmina Milicz



Policja w Miliczu



Zespół Szkół
przy ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenie
Dolina Baryczy




Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz



Technikum Leśne
w Miliczu




Gmina Krośnice



I LO w Miliczu



OSiR w Miliczu



Bank Spółdzielczy
w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul. T. Kościuszki 22
tel. 71-3830-021, 71-3831-189
sekretariat@glosmilicza.pl
 
Skład redakcji
Redaktor naczelna:
Jolanta Sławenta
Z-ca redaktor naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze:
Bartosz Jakubowski
Agnieszka Kaczmarek
Alicja Szczepańska-Sikorska
Agnieszka Jezierska
Ewa Morozowicz
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2