.: Na imieniny do: Antoniego, Henryki i Mariana .: Użytkowników online: 6
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

Menu główne
strona główna
download
GALERIA!
 
W galerii
BWO-2017
OOM i MMM-2017
 
BRYDŻ-TURNIEJE
TURNIEJE MILICKIE
 
Milicka Wiosna 2017
WYNIKI TURNIEJU
FOTO
 
Liga - brydż 2016/17
III Liga,spadek
 
Informacje
Telefony
 
Inne
artykuły
ogłoszenia drobne
   bezpłatne

rekomenduj nas
kontakt
 
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 6
 
subskrypcja
informacje o nowościach na twój mail!
 
 
  Lasy mają się dobrze, gorzej jest w powiecie - 2016-06-10 09:18:48

Rozmowa z nadleśniczym Nadleśnictwa Milicz i radnym Rady Powiaty Januszem Łabudą

25 styczniu objął pan stanowisko nadleśniczego. Jaka była Pana droga zawodowa do tego stanowiska? W jakiej kondycji zastał pan milickie lasy i jakie są obecnie największe problemy Nadleśnictwa Milicz?



Lasy objąłem w dobrym stanie. Największymi problemami, z jakimi się obecnie borykamy, to oczywiście efekty suszy z roku 2015 i spodziewana susza w tym roku, problemy ze sprzedażą drewna, remonty bieżące dróg leśnych i konieczność restrukturyzacji organizacji biura i zakresów czynności poszczególnych pracowników wynikająca z ujawnionych nieprawidłowości w czasie kontroli okresowej.

Stanowisko nadleśniczego jest ukoronowaniem mojej 20-letniej pracy w Nadleśnictwie Milicz. Zaczynałem pracą jako stażysta, potem specjalista w dziale technicznym, podleśniczy i leśniczy. W roku 2007 niespodziewanie dyrektor RDLP zaproponował mi stanowisko nadleśniczego w Nadleśnictwie Żmigród, którym byłem przez rok. Niestety, w wyniku decyzji politycznych zostałem z tego stanowiska odwołany pomimo znakomitego wyniku kończącego rok gospodarczy 2007. Wówczas wróciłem do Nadleśnictwa Milicz na stanowisko podleśniczego w leśnictwie Lasowice (2 lata), kolejny rok spędziłem jako leśniczy w leśnictwie Świętoszyn, a w końcu przez kolejne prawie cztery lata pracowałem jako leśniczy w leśnictwie Rakłowice. W tym okresie zdobyłem tak potrzebne każdemu leśnikowi doświadczenie terenowe. Lasy milickie są obecnie zarządzane i były prowadzone przez bardzo dobrych leśniczych i leśników. Takich jak np. wieloletni nadleśniczy Cezary Sierpiński, u którego brałem lekcje rzetelnego oraz dobrego leśnictwa, i wielu innych.

Jakie ważne decyzje podjął pan przez pół roku swojego urzędowania? Czy oprócz byłego nadleśniczego ktoś jeszcze pożegnał się z pracą w Nadleśnictwie?

W zasadzie od momentu objęcia stanowiska wszystkie sprawy przekierowałem na siebie i obecnie dokonuję pełnego przeglądu zakresów czynności wszystkich pracowników nadleśnictwa, struktury nadleśnictwa, organizacji, obiegu dokumentów, kontroli wewnętrznej. Staram się rozpoznać wszystkie sprawy, a jest ich naprawdę niemało. W zasadzie dzień nadleśniczego zaczyna się dla mnie o 7 rano i niekiedy kończy się o 19 wieczorem, a czasami później. Zgodnie z ustawą o lasach nadleśniczy prowadzi samodzielnie gospodarkę leśną w nadleśnictwie na podstawie planu urządzenia lasu oraz odpowiada za stan lasu, oczywiście przy pomocy swoich pracowników. Korzystając ze swoich uprawnień dokonałem oczywiście pewnych zmian i w wyniku tych zmian zwolniłem główną księgową panią Iwonę Wertkę-Czerwińską oraz specjalistę ds. budowlanych pana Waldemara Niedbałę, który był zatrudniony na część etatu. Uważam, że zmiany te były konieczne.

Za rządów pana poprzednika Nadleśnictwo Milicz sponsorowało wiele imprez i inicjatyw, wspierało także finansowo nasze samorządy przy budowie dróg. Czy Pan zamierza kontynuować ten kierunek?

Nadleśnictwo Milicz posiada niestety skromny budżet przeznaczony na darowizny, już mocno nadwyrężony przed moim powołaniem, ale jak zawsze staramy się kwoty te podzielić wśród tych naprawdę potrzebujących. Finansowanie darowizn odbywa się ze środków przeznaczonych na cele społecznie użyteczne i wynika z podziału wyniku za rok ubiegły w tym wypadku np. za rok 2015. Jak tylko uzyskamy takie środki, przystąpimy do podziału, na podstawie wniosków, które do nas ciągle napływają. Co do drugiej części pytania warto wspomnieć, że realizowaliśmy jako Nadleśnictwo Milicz już dwie wspólne inwestycje na drogach powiatowych w gminie Cieszków. Chodzi o drogi w Nowym Folwarku i z Trzebicka do Zwierzyńca, łącznie na odcinku 5,4 km. W obu przypadkach kwoty były niemałe. Jestem jak najbardziej zainteresowany realizacją inwestycji wspólnych, rozwiązujących palące problemy dotyczące realizacji transportu leśnego, dojazdów pożarowych, zjazdów z dróg publicznych do lasu, kanalizowania turystyki pieszej, rowerowej i kwalifikowanej, rozbudowy i bieżącego utrzymania trasy kajakowej, edukacji leśnej i przyrodniczej. Przypomnę, że kilka wiat turystycznych zostało zbudowanych za pieniądze Nadleśnictwa Milicz. Oczywiście konieczna jest pełna weryfikacja potrzeb i transparentność realizowania zadań wspólnych. Tego niestety, jak wykazała kontrola okresowa RDLP, zabrakło przy poprzednich wspólnych inwestycjach.

Nadleśnictwo Milicz jest jednym z największych Nadleśnictw na Dolnym Śląsku. Ile średnio rocznie milickie Nadleśnictwo pozyskuje drewna z naszych lasów? W których leśnictwach ścina się najwięcej drzew i kto kupuje nasze drewno?

Nadleśnictwo Milicz składa się z trzech obrębów leśnych: Milicz, Cieszków i Kubryk. Średnia powierzchnia leśnictwa wynosi 1463 ha (od 1083 ha do 1685 ha) i jest wyższa od średniej powierzchni leśnictwa w RDLP (1334 ha). Powierzchnia Nadleśnictwa Milicz wynosi 26352 ha. Strukturę Nadleśnictwa stanowią: biuro nadleśnictwa, 18 leśnictw zgrupowanych w trzech obrębach, 1 leśnictwo łowieckie (OHZ) z dwoma obwodami łowieckimi 45 i 67, leśnictwo szkółkarskie - Szkółka Świętoszyn, Posterunek Straży Leśnej, Ośrodek Szkoleniowy Kwatera Łowiecka w Kubryku oraz Leśny Kompleks Promocyjny „Lasy Doliny Baryczy”. Zatrudnienie wynosi obecnie 89 pracowników. Na tle innych nadleśnictw RDLP we Wrocławiu, Nadleśnictwo Milicz zajmuje pierwsze miejsce w rankingu pozyskiwanego drewna. Plan cięć w naszym Nadleśnictwie zgodnie z nowym planem urządzenia lasu wynosi rocznie 153 tys. m sześc. drewna. Jesteśmy jednym z największych nadleśnictw na Dolnym Śląsku i w kraju. Największe plany pozyskania realizują obecnie leśnictwa Skoroszów, Lasowice, Dziewiętlin, Grabownica (powyżej 10 tys. m sześc. rocznie). Drewno pozyskane w Nadleśnictwie sprzedajemy w aukcjach elektronicznych na Portalu Leśno-Drzewnym i w aukcjach elektronicznych e-drewno. A drewno z puli detalicznej drobnym przedsiębiorcom i miejscowej ludności. Oczywiście istnieje też pewna pula drewna pozyskiwanego samowyrobem przez miejscową ludność. Dzięki temu w zasadzie mamy bezpłatnie, w zamian za drewno z niewielką opłatą, posprzątane powierzchnie zrębów i większych trzebieży. Sprzedaż główna realizowana jest oczywiście przez duże tartaki i zakłady przetwarzające surowiec drzewny, takie jak: Swiss Krono Kronospol, Jerzy Pawłowicz - Sułów, Pfleiderer Prospan Wieruszów, Transport i Obróbka Drewna Paweł Buliński, Holzindustrie Schweighofer GmbH, Dromex Andrzej Moliński, Wostol Tadeusz Wolny, Polpro, Darpal Dariusz Gracz, B&D Sp. z o.o. To pierwsza dziesiątka największych firm kupujących i odbierających drewno z naszego nadleśnictwa. Przewidywana wartość sprzedaży to około 30 mln zł, a plan sprzedaży to 151 tys. m sześc. drewna.

Oprócz pracy jako nadleśniczy jest pan także radnym Rady Powiatu w Miliczu oraz przewodniczącym Prawa i Sprawiedliwości w Miliczu. Jak Pan ocenia, z czego się wzięła obecna zapaść finansowa powiatu?

Powiat Milicki znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji i boryka się z wieloma problemami wynikającymi z nieracjonalnej gospodarki przeszłej, jak również z nieprawidłowych, a nawet wręcz szkodliwych działań obecnego Zarządu. Mówiąc o gospodarce przeszłej mam na myśli gospodarkę i rządy prowadzone przez byłego starostę, a obecnego burmistrza, Piotra Lecha, którego obciążam pełną odpowiedzialnością za obecną sytuację. Działania byłego starosty, a obecnego burmistrza wpędziły powiat milicki w obecne kłopoty i mam nadzieję, że ta sytuacja nie będzie miała miejsca w obszarze działań gminy Milicz.

Na sesjach i komisjach rzadko zabiera Pan głos, choć traktowany jest Pan jako radny opozycyjny i jest Pan jedynym przedstawicielem PiS-u w Radzie. Z czego wynika taka postawa Pana jako radnego?

Tak, to prawda, niewiele mówię. Jednak uważnie słucham i obserwuję, w jaki sposób traktuje się radnych opozycyjnych, w jaki sposób udziela im się odpowiedzi. Jak nie szanuje się wyboru mieszkańców, nie szanuje się ich przedstawicieli. Niewiele mówię, a jednak, proszę bardzo, traktowany jestem jako radny opozycyjny, co jest zresztą zrozumiałe. Czasami zastanawiam się, czy warto się odzywać. Skoro udowadnia się czarno na białym, że spalarnia odpadów medycznych i weterynaryjnych w Miliczu truje, spala za dużo, spala śmieci, nielegalnie rozbudowuje się. Skoro wszyscy już wiemy, że subwencję na wczesne wspomaganie pobrano nielegalnie, że złamano prawo. Wiemy już, że powiat przegrał sprawę sądową o subwencję z MSPDiON. Skoro wszyscy wiemy, że były nieprawidłowości w trakcie realizacji remontu nawierzchni bruku we Wszewilkach oraz ogromne nieprawidłowości w Fundacji na rzecz Ziemi Milickiej powołanej przez Piotra Lecha oraz kierowanej przez Michała Gołąba, i że te nieprawidłowości pojawiają się w spółce Ziemia Milicka – kierowanej przez Michała Gołąba i nadzorowanej oraz rozliczanej przez dwa biura rachunkowe adwokata starostwa. Zresztą zobowiązania Fundacji i Spółki spłaca starostwo. To, że Komitet Wyborczy „Ziemia Milicka” Piotra Lecha, mam nadzieję, tylko przypadkiem ma podobną nazwę i nie ma nic wspólnego z imprezami opłacanymi przez Fundację i Spółkę. A mimo wszystko starosta i Zarząd nic jednak nie robią. Widzę, do czego doprowadzono przez decyzje koalicji rządzącej PO i PSL. Do upadku powiatu milickiego. Pozostały jedynie doniesienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. To sądy powinny rozwikłać obecną sytuację. Sądy i być może wojewoda. Zauważyłem już, że nie ma tu szansy na jakieś racjonalne działania. Każdy z nas apeluje, apelował do Zarządu Powiatu o rozsądek i rozwagę. I co? Jak grochem o ścianę.

Czy w takim razie zamierza Pan przystąpić do szerokiego porozumienia radnych, które w celu ratowania powiatu stara się stworzyć starosta Krzysztofik? Ponoć składano Panu pewne propozycje.

Oczywiście propozycja szerokiego porozumienia radnych jest możliwa, ale jedynie wtedy, kiedy starostwo podda się szczegółowej kontroli i wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane i wyjaśnione. Konieczne jest sporządzenie solidnego i rzetelnego planu naprawczego dla powiatu milickiego. Takiego planu, który odrobinę wstrząśnie tym powiatem oraz wszystkimi jednostkami zależnymi. Konieczna jest reforma zarządzania, racjonalizacja kosztów i wydatków. Być może, że bez pomocy ze strony rządowej i wojewody nie damy sobie rady.

Rozm.

Bartosz Jakubowski

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

środa
17 stycznia 2018

  • Ni
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Cz
  • Pt
  • Sb

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
 
Linki milickie



Serwis Urzędu Powiatu



Gmina Milicz






Strona policji w Miliczu





Strona Zespołu Szkół na ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenia Dolina Baryczy



Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz


Strona Technikum Leśnego w Miliczu



Strona Urzędu Gminy w Krośnicach



Serwis I LO w Miliczu


Serwis OSiR-u w Miliczu


Bank Spółdzielczy w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul.Tadeusza Kościuszki 22
tel.71-38-30-021 lub 71-38-31-189
sekretariat@glosmilicza.pl
gmmilicz@pro.onet.pl
 
Skład redakcji
Red. naczelna:
Jolanta Sławenta
Zastępca red. naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze: Bartosz Jakubowski, Agnieszka Kaczmarek, Alicja Szczepańska-Sikorska, Agnieszka Jezierska, Ewa Morozowicz
 
Terminarz sportowy
BRYDŻ Klub Nauczyciela Czwartek - turniej par 17.30
 
Liczba odwiedzin
 
Twój adres IP
23.22.240.119
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2