.: Na imieniny do: Januarego, Konstancji i Leopolda .: Użytkowników online: 2
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

W galerii
BWO-2018
OOM i MMM-2018
 
Brydż-Turnieje
Turnieje Milickie
 
Milicka Wiosna 2018
Wyniki Turnieju
Galeria foto
 
Terminarz sportowy
Brydż - Klub Nauczyciela
Czwartek - turniej par 1730
 
Statystyki
Użytkowników: 0
Gości: 2
 
Twój adres IP
54.80.96.153
 
Liczba odwiedzin
 
 
  Kto jest odpowiedzialny za drogę we Wszewilkach? - 2016-06-16 11:18:26

Były wicestarosta milicki Władysław Szydełko oskarża firmę Brukarstwo Kasprzak z Koźmina Wielkopolskiego oraz inspektora nadzoru inwestorskiego Włodzimierza Frąckowiaka o doprowadzenie do katastrofy budowlanej na drodze we Wszewilkach. Staroście Janowi Krzysztofikowi zarzuca brak działania i ukrywanie informacji o prawdziwym stanie drogi.



Historia inwestycji remontu brukowanej drogi we Wszewilkach o dł. 1,5 km sięga października 2014 roku, gdy powiatowi milickiemu przyznane zostało dofinansowanie z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (tzw. schetynówek) w wys. 50 proc. wartości inwestycji, a więc 1,3 mln zł, podczas gdy inwestycja miała kosztować ok. 2,6 mln zł.

Zrezygnowali z nowej podbudowy

W 2015 r. okazało się, że powiat nie ma pieniędzy na wkład własny do remontu. Dlatego też Zarząd Powiatu z inicjatywy wicestarosty Władysława Szydełki podjął decyzję o zmniejszeniu zakresu planowanej inwestycji na drodze we Wszewilkach, rezygnując z wykonania całkowicie nowej podbudowy o grubości 70 cm, a ograniczając się do wzmocnienia starej podbudowy warstwą tłucznia o grubości 12 cm. Dzięki temu zmniejszony został koszt remontu drogi z 2,6 mln zł do ok. 1,58 mln zł. Na inwestycję Starostwo pozyskało ok. 750 tys. zł dofinansowania z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (50 proc.). Inwestycję w kwocie 200 tys. zł dofinansowała także gmina Milicz. Wkład własny powiatu przy tej inwestycji wyniósł ok. 630 tys. zł.

Roboty drogowe wykonywała firma Brukarstwo Kasprzak z Koźmina Wlkp., która prace na drodze we Wszewilkach rozpoczęła we wrześniu. Inwestycja miała zostać zakończona do 16 listopada. Niestety, roboty przedłużyły się, przez co ostatni odcinek drogi był układany przy ujemnej temperaturze. Drogę oficjalnie otwarto 30 grudnia 2015 r., a już 26 stycznia 2016 r. część drogi od siedziby Deftransu do przejazdu kolejowego się rozpadła. Firma z Koźmina Wlkp. w ramach udzielonej na remont drogi 8-letniej gwarancji dokonała ponownego przełożenia kostki i dziś droga po naprawie prezentuje się dobrze.

Radny ujawnia ekspertyzę

W poniedziałek 13 czerwca były wicestarosta Władysław Szydełko opublikował oświadczenie, w którym ujawnia kulisy inwestycji we Wszewilkach (czyt. str. 3). Radny PSL uważa, że we Wszewilkach w styczniu 2016 r. doszło do drogowej katastrofy budowlanej, gdyż wykonawca zamiast tłucznia do wzmocnienia podbudowy drogi użył samego piasku, a potwierdził to w dzienniku budowy opłacony przez Starostwo Powiatowe inspektor nadzoru Włodzimierz Frąckowiak.

– Ta droga została wyremontowana niezgodnie z dokumentacją oraz sztuką budowlaną – uważa radny Szydełko. Swoje oskarżenia wicestarosta opiera na wykonanej w lutym 2016 r. ocenie technicznej drogi wykonanej przez firmę z Wrocławia. Według byłego wicestarosty, droga w obecnej konstrukcji stała się traktem pieszo-jezdnym bez możliwości ruchu pojazdów ciężarowych. Według zleconej przez Starostwo oceny, bez podbudowy wykonany został także chodnik od młyna do torów.

Ponadto Władysław Szydełko wskazuje, że drogę we Wszewilkach wykonano niezgodnie z umową, a starosta Jan Krzysztofik ukrywa ocenę techniczną stwierdzającą wykonanie i odbiór robót wykonanych wbrew sztuce budowlanej i niezgodnie z dokumentacją oraz umową. W. Szydełko uważa, że publiczne przypisywanie mu winy przez Jana Krzysztofika, jako osoby, która nadzorowała wydział inwestycji i odpowiadała za drogi powiatowe, jest pomówieniem. Były wicestarosta złożył w tej sprawie doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Miliczu.

Inspektor odpiera zarzuty

Starosta Jan Krzysztofik poinformował nas, że w najbliższych dniach publicznie odniesie się do, jego zdaniem, absurdalnego wystąpienia byłego wicestarosty. – Są dwie różne oceny techniczne, a ja już dawno mówiłem, że wszystko zostanie do końca wyjaśnione. Większego absurdu niż to, że miałbym cokolwiek ukrywać, chyba ostatnio nie słyszałem. Równie kuriozalne jest, że te słowa wypowiada pan Szydełko – mówi starosta Jan Krzysztofik.

Z twierdzeniami byłego wicestarosty nie zgadza się również inspektor nadzoru Włodzimierz Frąckowiak, który został oskarżony przez W. Szydełkę o to, że potwierdził w dzienniku budowy, że podbudowa drogi została wykonana z tłucznia o grubości 12 cm, podczas gdy w rzeczywistości do wzmocnienia podbudowy miano użyć jedynie piasku.

Inspektor nadzoru zaprzecza, że do wykonania podbudowy użyto jedynie piasku. – Tłuczeń został położony na całej szerokości jezdni, choć rzeczywiście zdarzały się miejsca, że podbudowa nie miała wszędzie grubości 12 cm, gdyż miejscowo pojawiała się grubość 8 lub 10 cm – informuje Włodzimierz Frąckowiak dodając, że w tych cieńszych warstwach musiano użyć mniejszej ilości tłucznia, aby droga była położona niżej od starego chodnika po lewej stronie jezdni. – To nie od grubości warstwy podbudowy tłucznia zależało rozpadnięcie się drogi po roztopach. Podbudowa drogi na całej długości i szerokości jest z całą pewnością wystarczająca. Stara poniemiecka podbudowa drogi z gliny mieszanej z łupkami i otoczakami jest nieprzepuszczalna i właściwie nie do ruszenia. Do tego użyto tłucznia, a niewielką i nietypową starą kostkę układano na bardzo mocnej podsypce betonowo-piaskowej – informuje W. Frąckowiak dodając, że o zapadnięciu się drogi zadecydowało wykonywanie części robót przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych, kiedy w nocy był mróz, a w dzień padał deszcz.

– Prawdą jest także, że wówczas, a więc pod koniec listopada, roboty ze względu na minusową temperaturę powinny zostać przerwane i wznowione na wiosnę. Jednak inwestor, a więc Starostwo Powiatowe nie mogło zgodzić się na takie rozwiązanie, gdyż w ten sposób powiatowi przepadłoby przyznane dofinansowanie zewnętrzne. Dlatego też wykonawca został zobowiązany do jak najszybszego zakończenia inwestycji nawet przy minusowej temperaturze. Przy wykonywaniu robót w listopadzie padający deszcz przeniknął przez podsypkę cementowo-piaskową oraz tłuczeń, zatrzymując się na nieprzepuszczalnej poniemieckiej podbudowie. Wtedy woda przymarzła, co spowodowało rozlecenie się części drogi podczas odwilży w styczniu – wyjaśnia inspektor Włodzimierz Frąckowiak, który jest przekonany, że droga we Wszewilkach po ostatniej naprawie przeprowadzonej przy sprzyjającej pogodzie już więcej się nie rozpadnie. Tak było w ostatnich latach z drogą w Prusicach czy na Rynku w Sułowie ponad 10 lat temu.

Czas pokaże, czy inspektor nadzoru się nie myli.

Bartosz Jakubowski

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

środa
19 września 2018

pn wt śr cz pt sb nd
12
3456789
10111213141516
171819 20212223
24252627282930
 
Linki milickie



Starostwo Powiatowe



Gmina Milicz



Policja w Miliczu



Zespół Szkół
przy ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenie
Dolina Baryczy




Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz



Technikum Leśne
w Miliczu




Gmina Krośnice



I LO w Miliczu



OSiR w Miliczu



Bank Spółdzielczy
w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul. T. Kościuszki 22
tel. 71-3830-021, 71-3831-189
sekretariat@glosmilicza.pl
 
Skład redakcji
Redaktor naczelna:
Jolanta Sławenta
Z-ca redaktor naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze:
Bartosz Jakubowski
Agnieszka Kaczmarek
Alicja Szczepańska-Sikorska
Agnieszka Jezierska
Ewa Morozowicz
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2