.: Na imieniny do: Michaliny, Michała i Piotra .: Użytkowników online: 7
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

Wiadomości

Z regionu - 19.09.2018



Z regionu - 19.09.2018



Z regionu - 26.09.2018



Z regionu - 26.09.2018



Z regionu - 3.10.2018



Z regionu - 3.10.2018



Z regionu - 10.10.2018



Z regionu - 10.10.2018



Z regionu - 17.10.2018



Z regionu - 17.10.2018
 
W galerii
BWO-2018
OOM i MMM-2018
 
Brydż-Turnieje
Turnieje Milickie
 
Milicka Wiosna 2018
Wyniki Turnieju
Galeria foto
 
Terminarz sportowy
Brydż - Klub Nauczyciela
Czwartek - turniej par 1730
 
Informacje
Telefony
 
Statystyki
Użytkowników: 0
Gości: 7
 
Twój adres IP
54.161.116.225
 
Liczba odwiedzin
2 196 644
 
 
  Szef PiS-u nie poczekał na posłankę - 2017-06-14 14:17:47
Przewodniczący milickiego PiS-u Janusz Łabuda opuścił spotkanie z wrocławską posłanką PiS-u Mirosławą Stachowiak-Różecką, zanim się ono jeszcze rozpoczęło. W oczekiwaniu na przyjazd mocno spóźnionej posłanki Janusz Łabuda został ostro zaatakowany przez działacza z NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych z gminy Wisznia Mała, który przy wtórze pozostałych członków związku wytknął szefowi PiS sromotną porażkę w wyborach uzupełniających do Rady Miejskiej i dbanie o interesy tylko kilku osób. 

Spotkanie z Mirosławą Stachowiak-Różecką, która w ostatnich wyborach na prezydenta Wrocławia mocno zagroziła Rafałowi Dutkiewiczowi, zorganizowało w niedzielę 11 czerwca NSZZ „Solidarność” RI Ziemi Milickiej, któremu przewodniczy Piotr Psiuk, będący także członkiem PiS-u w Miliczu. Posłanka spóźniła się na spotkanie pół godziny, a w oczekiwaniu na jej przyjazd doszło do awantury, po której Janusz Łabuda wraz z ojcem posła Piotra Babiarza opuścili lokal Imbiss Milicki, w którym zgromadziło się kilka osób, w tym przedstawiciele krajowych i wojewódzkich struktur NSZZ „Solidarność” RI Tytus Czartoryski z Obornik Śląskich i Wojciech Machnicki z gminy Wisznia Mała. To właśnie ten ostatni wywołał awanturę, próbując rozliczyć Janusza Łabudę za sromotnej porażki w marcowych wyborach uzupełniających do Rady Miejskiej w Miliczu, w których to kandydat PiS-u Ireneusz Wołyniak uzyskał zaledwie 5 głosów. Wybory wygrał Jacek Świrkowicz z KWW Piotra Lecha „Ziemia Milicka”, który zdobył 120 głosów 
– Tu się źle dzieje. Partia ma takie znakomite osiągnięcia w kraju, wprowadzono program 500+  i inne, a tu taka porażka – 5 głosów na prawie 300 głosujących! – stwierdził trzebnicki działacz, dodając: – Tu chodzi o dobro partii, a ono zostało mocno podkopane. Czy PiS w Miliczu wyciągnął z tego wnioski? Niech powiedzą, co zrobić, by PiS nie zszedł tu na psy! 
W. Machnicki zarzucił też szefowi milickiego PiS-u, że dba o interesy tylko kilku osób. Janusz Łabuda próbował się bronić i wszedł w dyskusję z trzebnickim działaczem, zarzucając mu specjalne wywoływanie dyskusji w obecności mediów. – Przypomnę panu, że odkąd przewodniczę PiS-owi w Miliczu, odnieśliśmy sukcesy w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Na tej mapie to nawet Trzebnica odpadła. To w Miliczu, w powiecie milickim wybory zostały wygrane przez PiS – mówił szef milickiego koła PiS, przypominając że wybory uzupełniające były jednomandatowe. 
Dyskusję zakończył Ireneusz Abrantowicz, stwierdzając, że nie ma ona sensu, bo wygrana Jacka Świrkowicza, znanego nauczyciela i trenera w Miliczu, była łatwa do przewidzenia. Przyznał jednak, że w czasie kampanii „nie dopełniono wszystkiego i nie zrobiono tego, jak należy”. 
Atmosfera jednak mocno zgęstniała i Janusz Łabuda wspólnie ze Stanisławem Babiarzem opuścili salę, nie czekając na przyjazd posłanki. Wyjście szefa milickiego PiS-u mocno poruszyło związkowców, zwłaszcza Wojciecha Machnickiego, który podsumował to słowami: – Panowie wychodzą i to wtedy, gdy przyjeżdża ich poseł z tego samego okręgu. Przecież nie dla mnie tu przyszli. Natomiast Piotr Psiuk, przewodniczący Rolników Indywidualnych w Miliczu i członek PiS-u, podsumował: – Jestem bardzo rozgoryczony, bo nie przychodzi się, jak to zrobiło szefostwo z Milicza, z kamerą, aby potem wyjść przed spotkaniem. 
Nie przyjeżdżałam 
z lojalności do posła 
Około godz. 16.30 na miejsce dotarła wreszcie posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka, która wraz ze swoją asystentką zasiadła za stołem prezydialnym, obok trzebnickiego działacza Tytusa Czartoryskiego i Piotra Psiuka, który otworzył spotkanie. 
Na wstępie posłanka wyjaśniła, dlaczego dotąd nie przyjeżdżała w te strony. – Nie dlatego, że mnie mieszkańcy Milicza i ich troski nie interesowały. To wynikało z lojalności w stosunku do posła Piotra Babiarza. Szanowałam zarówno w kampanii, jak i przed oraz po kampanii, że to jest jego rodzinna miejscowość, więc żeby nie miał uczucia, że tych wyborców chcę mu zabierać, Milicza nie odwiedzałam. Ale sytuacja się zmieniła, bo Piotr Babiarz się zmienił i dziwnie się zachowuje. I teraz już nic nie stoi na przeszkodzie. Żałuję, że wcześniej do państwa nie przybyłam. Mam nadzieję, że te zaległości będziemy nadrabiać, a spotkania będą regularne – mówiła posłanka, której informację o tym, że została wyborczym koordynatorem na nasz okręg w wyborach samorządowych w 2018 r., przyjęto brawami. – Spodziewam się, że u państwa mogą być konflikty. To znaczy, Piotr Babiarz może mieć inne pomysły na kandydatury w Miliczu, a być może państwo będziecie mieli jakieś inne. Dlatego od razu uprzedzam, że po to właśnie też jestem, żeby zebrać wszystkie informacje o wszystkich chętnych. Decyzje na końcu będą podejmowane w samej Warszawie. To, co będzie chciał szef okręgu przyblokować, to koordynator ma za zadanie odblokować – mówiła Stachowiak-Różecka. 
Tytus Czartoryski, podobnie jak milicki nauczyciel historii Tomasz Nowakowski, podkreślał, że w Miliczu prawica jest bardzo podzielona. – Być może wyzwaniem, trudnym, ale owocnym, byłoby, aby pod auspicjami PiS-u zjednoczyć prawicę w Miliczu. Jest ona bardzo rozbita. I właśnie ze względu na rozbicie wyniki wyborów nie odzwierciedlają siły prawicy – mówił T. Czartoryski. Z kolei Wojciech Machnicki, nawiązując do osoby posła Babiarza, stwierdził: – W Miliczu są osoby, które mają inny pogląd niż pan Piotr B. Niestety, boją się je wyrażać. Boją się głośno narażać, bo ten pan może im zaszkodzić. Atmosfera tutaj nie jest dobra. 
Posłanka odpowiada na pytania 
Ireneusz Abrantowicz zwrócił się do posłanki z apelem, by posłowie skierowali wniosek do prezydenta o ułaskawienie „działaczy patriotów”, takich jak Piotr Rybak, skazany za spalenie kukły Żyda, Adam Słomka czy Zygmunt Miernik. – Ja też jeżdżę na takie manifestacje i my musimy czuć się bezpiecznie. My musimy wiedzieć, że posłowie PiS będą stać za nami murem, gdy będzie dziać się nam krzywda, że będą stawać w obronie patriotów – mówił I. Abrantowicz, pytając jeszcze o ciągnącą się sprawę zmarłego na komisariacie we Wrocławiu Igora Stachowiaka. 
Kwestię ułaskawień posłanka kazała pozostawić prezydentowi, który w tej sprawie może korzystać ze swojej „armii urzędników i doradców”. Przyznała jednocześnie, że sprawa Piotra Rybaka jest bardzo kontrowersyjna. Szeroko odniosła się do dochodzenia prowadzonego przez prokuraturę w Poznaniu w sprawie śmierci Igora Stachowiaka. – W takich sprawach zawsze jest za wolno. Ale tu nie można działać pochopnie, trzeba tę sprawę uczciwie wyjaśnić, dlatego musimy czekać cierpliwie – mówiła odnosząc się do ataku na Jarosława Kaczyńskiego podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, gdzie żądano dymisji ministrów Błaszczaka i Ziobry. W odpowiedzi prezes PiS-u przywołał statystyki z rządów PO, gdzie w I kadencji odnotowano ponad 20 śmierci na komisariatach, a w ostatniej kadencji – kilka kolejnych. I nikt wtedy nie podał się do dymisji. 
Tomasz Nowakowski z Klubu Gazety Polskiej pytał posłankę, czy PiS chce „poszerzyć bazę wyborczą, jeśli chodzi o tworzenie list działaczy, o środowiska patriotyczno-niepodległościowe”. W odpowiedzi posłanka stwierdziła: – Absolutnie musimy zrobić wszystko, aby te wybory samorządowe wygrać. To wymaga zakopania rowów, które nas dzielą. Tu żale muszą być odłożone na bok i musi nastąpić zjednoczenie w imię RP. Najważniejsze dla mnie, jako koordynatora, będzie przede wszystkim dotarcie do każdego człowieka, który będzie chciał startować pod szyldem PiS w wyborach samorządowych i naprawiać potem ten samorząd. 
Kolejne pytania dotyczyły m.in. kandydowania posłanki na prezydenta Wrocławia. 
– Rozumiem, że docierają do państwa medialne doniesienia z Wrocławia, które zawracają w głowach. W tym miejscu mogę powiedzieć tak, że ja sobie nie wyobrażam, żeby PiS we Wrocławiu popierało kandydata, który współpracował i jest związany z Rafałem Dutkiewiczem. Tyle słów komentarza do doniesień prasowych – skwitowała posłanka, dodając że do wyborów na prezydenta Wrocławia jest gotowa i że jej doświadczenie oraz zbudowana w poprzedniej kampanii rozpoznawalność są walorami, które warto wykorzystać w kolejnej kampanii. – Decyzje o tym na pewno będą zapadać w najwyższym kierownictwie partyjnym, a nie na poziomie naszego wrocławskiego zarządu – stwierdziła, odnosząc się z pewnością do tego, że szef PiS-u na Dolnym Śląsku poseł Piotr Babiarz nie popiera jej kandydatury w wyborach na prezydenta Wrocławia. 
Alicja Szczepańska-Sikorska

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

piątek
19 października 2018

pn wt śr cz pt sb nd
1234567
891011121314
1516171819 2021
22232425262728
293031
 
Linki milickie



Starostwo Powiatowe



Gmina Milicz



Policja w Miliczu



Zespół Szkół
przy ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenie
Dolina Baryczy




Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz



Technikum Leśne
w Miliczu




Gmina Krośnice



I LO w Miliczu



OSiR w Miliczu



Bank Spółdzielczy
w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul. T. Kościuszki 22
tel. 71-3830-021, 71-3831-189
sekretariat@glosmilicza.pl
 
Skład redakcji
Redaktor naczelna:
Jolanta Sławenta
Z-ca redaktor naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze:
Bartosz Jakubowski
Agnieszka Kaczmarek
Alicja Szczepańska-Sikorska
Agnieszka Jezierska
Ewa Morozowicz
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2