.: Na imieniny do: Bogny, Rafaeli i Rafała .: Użytkowników online: 1
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

W galerii
BWO-2017
OOM i MMM-2017
 
Brydż-Turnieje
Turnieje Milickie
 
Milicka Wiosna 2017
Wyniki Turnieju
Galeria foto
 
Terminarz sportowy
Brydż - Klub Nauczyciela
Czwartek - turniej par 1730
 
Statystyki
Użytkowników: 0
Gości: 1
 
Twój adres IP
54.80.198.173
 
Liczba odwiedzin
2 091 158
 
 
  Fundacja a spłata długów po szpitalu - 2017-06-23 11:00:28
– Gdyby była taka możliwość, żeby zlikwidować Fundację, nie szkodząc jednocześnie szpitalowi, to zrobiłbym to w tej chwili – stwierdził starosta Krzysztof Osmelak na posiedzeniu komisji Rady Powiatu 20 czerwca, podsumowując w ten sposób burzliwą dyskusję radnych z prezes Urszulą Kozłowską z Fundacji na Rzecz Ziemi Milickiej.

Na wspólnym posiedzeniu komisji budżetowej oraz komisji społecznej Rady Powiatu prezes Urszula Kozłowska, która zarządza Fundacją na Rzecz Ziemi Milickiej od listopada ubiegłego roku, przedstawiła radnym sprawozdanie z działalności Fundacji w 2016 r. oraz sytuację finansową Fundacji.
Jak wynikało ze sprawozdania prezes Kozłowskiej, Fundacja zajmuje się obecnie prowadzeniem Pierogarni nad zalewem, którą przejęła od swojej zlikwidowanej już spółki Ziemia Milicka, prowadzeniem bezpłatnego poradnictwa zawodowego i rodzinnego, jak również bezpłatnych szkoleń i warsztatów, a także prowadzeniem koła Milickich Lobbystek zajmującego się kultywowaniem tradycji. Obecnie Fundacja na Rzecz Ziemi Milickiej zatrudnia na umowę o pracę 6 osób wraz z prezes Kozlowską oraz 2 osoby na umowę zlecenie. Rok 2016 Fundacja zamknęła stratą w wys. 64,2 tys. zł – przychody z jej działalności wyniosły 89 tys. zł, natomiast koszty 153,3 tys. zł. Na koniec ub. roku miała też zobowiązania wobec różnych podmiotów na łączną kwotę 135,4 tys. zł. Na Fundacji ciążą też kredyty w łącznej wys. 5 mln 508,7 tys. zł, z czego 5 mln 185,2 tys. zł stanowi kredyt zaciągnięty na spłatę zadłużenia po milickim szpitalu sprzed jego przekształcenia w 2011 r., a 323,5 tys. zł stanowi kredyt zaciągnięty jako wkład własny na realizację inwestycji nad milickim zalewem. Fundacja nie spłaca jednak kredytów, robi to za nią powiat, który tylko w 2016 r. spłacił 1,2 mln zł. 

Dlaczego Fundacja nie spłaca kredytów
Wielu radnych uczestniczących w posiedzeniu komisji nie kryło irytacji podczas składania przez prezes Kozłowską sprawozdania z działalności Fundacji. Radny Piotr Zajiczek wytknął, że z pisemnego sprawozdania za 2016 r., który radni otrzymali, wynika, iż Fundacja wypracowała zysk w wys. 894 tys. zł, bo do przychodów wpisano raty kredytu w wys. ok. 1,2 mln zł, które w ciągu roku spłacił Powiat. – To jest po prostu cyrk – podsumował. Radny miał też pretensję, że prezes Kozłowska nie przedstawiła radnym biznesplanu dotyczącego dalszej działalności Fundacji, co wcześniej im obiecała. Z kolei radna Dorota Folmer wytknęła, że Fundacja nie realizuje swojego głównego celu, do którego została powołana, a mianowicie spłaty wielomilionowego kredytu, który musi za nią spłacać Powiat. Prezes Kozłowska w odpowiedzi stwierdziła, że w statucie Fundacji, który przestudiowała, nie ma słowa o tym „głównym celu”, i że w myśl statutu celem fundacji jest przede wszystkim pomoc społeczna, przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu, rozwój turystyki, działalność wspomagająca rozwój społeczności lokalnych czy działalność wspomagająca rozwój gospodarczy. I te cele – jak mówiła prezes – Fundacja stara się realizować. Radny Paweł Wybierała wprost zapytał wówczas starostę Osmelaka, czy Zarząd Powiatu, który nadzoruje działalność Fundacji, zgadza się z takim planem jej działania, na co starosta odpowiedział, że tak, dodając jednak, iż Fundacja ma zapisane w statucie jeszcze inne formy działalności, które może realizować. Stwierdzenie to radny Wybierała sarkastycznie skwitował słowami: – Mamy więc misję Fundacji wyjaśnioną – Fundacja zajmuje się opieką społeczną, a Zarząd Powiatu to akceptuje. Jednak część radnych, w tym ja, mocno się z tym nie zgadza. 
W toku dyskusji radna Folmer próbowała przekonać prezes Kozłowską, że nadrzędnym celem powołania Fundacji była spłata przez tę jednostkę kredytu, jaki trzeba było zaciągnąć, by oddłużyć milicki szpital przed restrukturyzacją. W podobnym duchu wypowiadała się radna Krystyna Patalas, zwracając się do prezes Fundacji słowami: – Są radni, którzy pamiętają, co było mówione w 2011 r. przy zakładaniu Fundacji – jaki był jej główny cel. Proszę więc nie dziwić się naszej irytacji, gdy słyszymy, że Fundacja realizuje 29 pozostałych celów statutowych, ale nie ten najważniejszy.

Dlaczego Fundacji nie można zlikwidować
Szereg pytań radnych kierowanych do Urszuli Kozłowskiej dotyczyło kwestii finansowych. Piotr Zajiczek wskazywał, że rok ubiegły Fundacja zamknęła stratą, a po pierwszych 5 miesiącach tego roku Fundacja również jest na minusie (strata 7,5 tys. zł). – Fundacja wchodzi w spiralę zadłużenia – przestrzegał. Prezes broniła się, przypominając, że swoją funkcję pełni dopiero od kilku miesięcy i jest w trakcie uzdrawiania finansów Fundacji, że co prawda pierwsze 2 miesiące tego roku przyniosły straty, ale już w marcu został wypracowany niewielki zysk. Informowała także, iż Fundacja spłaca też ubiegłoroczne długi, a mimo to na bieżąco reguluje swoje obecne zobowiązania. Prezes przedstawiła też radnym plan finansowy na cały 2017 r., z którego wynikało, że do końca tego roku Fundacja wypracuje niewielki zysk w wys. ok. 10 tys. zł. 
– W tym powiecie wszystko tak działa – skomentował radny Wybierała – jest dobrze, coraz lepiej, aż do... likwidacji.
Już od jakiegoś czasu część opozycyjnych radnych postulowała, aby zlikwidować Fundację na Rzecz Ziemi Milickiej, a ciążące na niej kredyty przenieść bezpośrednio na Powiat. Radna Patalas – jak sama poinformowała – wystąpiła nawet z pismem do Zarządu Powiatu z prośbą o analizę prawną, jak rozwiązać Fundację, lecz otrzymała odpowiedź, że taka analiza jest niepotrzebna, gdyż Zarząd Powiatu nie zamierza likwidować Fundacji. – Może więc jest tak, jak napisał „Głos Milicza”, że Fundacja ma być słupem. My z tego jesteśmy niezadowoleni i jedyne, co możemy zrobić, to być nadal niezadowolonymi – stwierdziła radna. Radny Wybierała zwrócił się z kolei do starosty, by zatrudnił prezes Kozłowską tylko na 1/3 etatu, bo – jak stwierdził – prezes ma widać dużo wolnego czasu w pracy, skoro zajmuje się pomocą społeczną, zamiast koncentrować się na spłacie zadłużenia Fundacji, która I kwartał tego roku zamknęła stratą w wys. 23 tys. zł.
– Mam wrażenie, że jestem w Matrixie – skomentowała ten atak na swoją osobę prezes Urszula Kozłowska. Jej słowa spotkały się z ripostą ze strony radnej Grażyny Zalewskiej-Nowak, która stwierdziła, że prezes obraża radnych. – Pytanie, kto jest dla kogo – mówiła radna, dodając: – My mamy mandaty od mieszkańców i w ich imieniu zadajemy pytania. Radna podkreśliła też, że prezes Fundacji powinna tak prowadzić działalność, aby Fundacja mogła spłacać ciążący na niej kredyt. 
Do ewentualnej likwidacji Fundacji na Rzecz Ziemi Milickiej odniósł się również starosta Krzysztof Osmelak, mówiąc: – Gdyby była taka możliwość, żeby zlikwidować Fundację, nie szkodząc jednocześnie szpitalowi, to zrobiłbym to w tej chwili. Ale z bankami ciężko się negocjuje, a my musimy pilnować, żeby na bieżąco spłacać kredyt. Starosta nie odpowiedział jednak na pytanie radnej Patalas, dlaczego Fundacja nadal musi istnieć, stwierdzając jedynie: – To jest bardzo skomplikowana sprawa, a ja nie chciałbym tu więcej mówić. 
Wierzyciele bez widoków na spłatę
W toku dyskusji poruszono też sprawę zlikwidowanej spółki Ziemia Milicka, którą do życia powołała Fundacja, a która pozostawiła po sobie prawie 1 mln zł długu, w tym 600 tys. zł to dług wobec rozmaitych kontrahentów dostarczających spółce towar lub świadczących usługi. – Jak czuje się z tym Zarząd Powiatu? – retorycznie pytała radna Folmer, dodając: – Bo ja czuję się z tym źle. Jak mówiła radna, jeden z wierzycieli, z którym się kontaktowała, zaciągnął kredyt, aby tylko świadczyć usługi dla spółki, i teraz kredyt ten musi spłacać, a widoków na odzyskanie od spółki należności nie ma. – Oni przeżywają dramat – podkreślała radna, dodając, że w oczach tych wierzycieli Powiat firmował działania spółki, więc sądzili, że nie ma żadnego problemu z odzyskaniem długu, bo stoi za tym samorząd. 
Prezes Kozłowska przypomniała, że trwa prokuratorskie śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez poprzednich prezesów spółki Ziemia Milicka. Poinformowała też, że wierzyciele mogą dochodzić swoich roszczeń z prywatnego majątku poprzednich prezesów, i jest to w tej chwili jedyna prawna droga, aby coś odzyskać. – Rozmawiałam z dwoma największymi wierzycielami spółki Ziemia Milicka, którzy właśnie przygotowują pozwy sądowe – powiedziała. 
Grażyna Szczepaniak-Antosik

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

środa
20 czerwica 2018

pn wt śr cz pt sb nd
123
45678910
11121314151617
181920 21222324
252627282930
 
Linki milickie



Starostwo Powiatowe



Gmina Milicz



Policja w Miliczu



Zespół Szkół
przy ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenie
Dolina Baryczy




Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz



Technikum Leśne
w Miliczu




Gmina Krośnice



I LO w Miliczu



OSiR w Miliczu



Bank Spółdzielczy
w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul. T. Kościuszki 22
tel. 71-3830-021, 71-3831-189
sekretariat@glosmilicza.pl
 
Skład redakcji
Redaktor naczelna:
Jolanta Sławenta
Z-ca redaktor naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze:
Bartosz Jakubowski
Agnieszka Kaczmarek
Alicja Szczepańska-Sikorska
Agnieszka Jezierska
Ewa Morozowicz
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2