.: Na imieniny do: Jolanty, Łukasza i Olimpii .: Użytkowników online: 1
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

Menu główne
strona główna
download
GALERIA!
 
W galerii
BWO-2017
OOM i MMM-2017
Bolesławiec2016
OOM Finał-2016
DMPMSz 2016 - Bytom
OOM i MMM-2016
 
BRYDŻ-TURNIEJE
TURNIEJE MILICKIE
 
Milicka Wiosna 2017
WYNIKI TURNIEJU
FOTO
 
Brydżowe Spotkanie 2016
Turniej Teamów, 16.12.2016
Turniej Przyjaciół, 16.12.2016
Turniej Jesienny, 17.12.2016
FOTO2016
 
Informacje
Telefony
 
Inne
artykuły
ogłoszenia drobne
   bezpłatne

rekomenduj nas
kontakt
 
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 1
 
subskrypcja
informacje o nowościach na twój mail!
 
 
  Spółka PGK na dużym minusie - 2017-09-29 08:49:28
Spółka kanalizacyjna PGK zakończyła ubiegły rok stratą w wysokości ponad 3,2 mln zł. Jedną z przyczyn był przegrany w ubiegłym roku proces sądowy, w wyniku którego PGK musiało zapłacić ponad 2,4 mln zł. 



O sytuacji finansowej spółki kanalizacyjnej PGK „Dolina Baryczy” debatowano 25 września na posiedzeniu komisji budżetowej Rady Miejskiej w Miliczu, w którym uczestniczyła również prezes PGK Sabina Misiak.
Radnych interesowało przede wszystkim, z czego wynikała tak wysoka strata spółki na koniec 2016 r., która wyniosła 3 mln 218 tys. zł. 

To błędy poprzedniego zarządu
Jak wyjaśniała prezes Misiak, spółka PGK przegrała w ubiegłym roku bardzo poważny proces sądowy, w wyniku którego musiała zapłacić 2 mln 426 tys. zł, z czego 1 mln 804 tys. zł stanowiła kwota główna, 521 tys. zł to odsetki karne, a 100 tys. zł to koszty postępowania sądowego. Sprawa ciągnęła się od 2013 r., gdy prezesem spółki PGK był Zbigniew Węgrzyn, a dotyczyła robót kanalizacyjnych w Żmigrodzie prowadzonych przez firmę Energopol Południe z Sosnowca. Ze względu na duże opóźnienia na budowie i niewykonanie części robót spółka PGK rozwiązała z firmą umowę, nie płacąc jednocześnie za część robót i przejmując wpłaconą wcześniej przez firmę kaucję gwarancyjną. Na miejsce firmy z Sosnowca PGK wyłoniła innego wykonawcę, który dokończył roboty i usunął usterki. Firma podała tymczasem spółkę PGK do sądu. W lutym 2016 r. zapadł niekorzystny dla PGK wyrok – sąd nakazał spółce zapłatę zaległej kwoty wraz z należnymi odsetkami. PGK wniosło apelację, lecz sąd II instancji w maju 2016 r. podtrzymał poprzedni wyrok. PGK musiało więc zapłacić. Jak wyjaśniała prezes, w uzasadnieniu wyroku sąd wskazywał, że według obowiązującej w tym przypadku procedury rozliczania wykonanych robót spółka PGK powinna zapłacić sporną fakturę, a dopiero w następnych rozliczeniach pomniejszyć płatność o koszt niewykonanych lub wadliwie wykonanych robót, tym bardziej, że wykonawca z Sosnowca, gdy trwały przepychanki w sprawie spornej faktury, nadal wykonywał roboty w innej części Żmigrodu. – W uzasadnieniu sąd nie pozostawił suchej nitki na zarządzie PGK – obrazowo stwierdziła prezes Misiak. Dodała przy tym, że w ubiegłym roku próbowała się w tej sprawie skontaktować z byłym prezesem spółki PGK Zbigniewem Węgrzynem, lecz bez skutku.
Część radnych była zdziwiona, że informacja o przegranym procesie sądowym, skutkującym tak poważnymi konsekwencjami finansowymi, ujawniana jest dopiero teraz. – Dlaczego dopiero dzisiaj dowiadujemy się o przegranym procesie, choć powinniśmy dowiedzieć się o nim ponad rok temu? – pytała radna Alicja Szatkowska. Tu prezes Misiak odpowiedziała, że dopiero teraz zatwierdzony został dla spółki tzw. rachunek zysków i strat za 2016 r., w którym ujęto nakazane do zapłaty przez sąd kwoty, a ponadto na bieżąco o wszystkim byli informowani członkowie rady nadzorczej spółki oraz włodarze gmin Milicz, Cieszków i Żmigród, które są wspólnikami spółki PGK.
Radnych interesowało też, kto ponosi winę za przegrany proces. – Kto jest za to odpowiedzialny i czy wobec odpowiedzialnej osoby podjęto jakieś kroki? – dopytywał się Piotr Sadowski. Tu prezes Misiak odpowiedziała, że według jej oceny zabrakło należytego nadzoru nad prowadzonymi robotami, które powinien sprawować zatrudniony przez spółkę tzw. inżynier kontraktu oraz menadżer kontraktu. Natomiast radny Stanisław Kuśnierz retorycznie pytał, gdzie byli prawnicy przy przygotowywaniu spółki do rozprawy sądowej, wskazując przy tym, że rada nadzorcza spółki PGK składała się wówczas z samych prawników. – To wszystko jest nielogiczne, bo wykonawca odwalał fuszerkę i należało go jak najszybciej pogonić z budowy – podkreślał. 
Radni wyrażali też zaniepokojenie, że tak wysoka strata na koniec 2016 r., spowodowana m.in. przegranym procesem sądowym, wpłynie na stabilność finansową spółki i rzutować będzie na wysokość taryfy na ścieki. Tu prezes Sabina Misiak uspokajała, że nakazana przez sąd zapłata została już uregulowana w 2016 r. i „w ogóle nie rzutuje na 2017 rok”, jak również na wysokość opłat za ścieki. 
Prezes Misiak, w odpowiedzi na pytanie radnego Edmunda Bienkiewicza, stwierdziła też, że w tym roku spółka PGK powinna wyjść już „na zero”, czyli się zbilansować.

Wynik finansowy spółki
W 2016 r. spółka PGK uzyskała przychód ze sprzedaży swoich usług w wys. 13 mln 85 tys. zł, co w porównaniu z rokiem poprzednim daje wzrost o 1 mln 271 tys. zł. Natomiast koszty działalności operacyjnej wyniosły 15 mln 45 tys. zł, z czego 4 mln 490 tys. zł stanowiła amortyzacja środków trwałych, 3 mln 967 tys. zł to podatki i opłaty, 3 mln 271 tys. zł stanowiły wynagrodzenia pracowników wraz z pochodnymi, 1 mln 607 tys. zł to zużycie materiałów i energii, a 1 mln 620 tys. zł to usługi obce. W tej ostatniej kwocie mieści się m.in. 350 tys. zł za usługi remontowe i konserwatorskie, 172 tys. zł za oczyszczanie ścieków z terenu gminy Cieszków w oczyszczalni w Zdunach, 271 tys. zł za budowę przyłączy dla mieszkańców, 138 tys. zł za dzierżawę gruntów od Lasów Państwowych, 170 tys. zł za usługi pocztowe, 169 tys. zł z tytułu opłat za służebność przesyłu czy 55 tys. zł za usługi bankowe. 
Radnych interesował też wzrost wynagrodzeń pracowników spółki – z 2 mln 799 tys. zł wraz z narzutami na koniec 2015 r. do 3 mln 271 tys. zł na koniec 2016 r., czyli o 472 tys. zł więcej. – Czy liczba pracowników wzrosła? – pytała radna Szatkowska. Prezes Misiak odpowiedziała, że w tym roku liczba pracowników zmalała – z 54 do 48 na koniec sierpnia tego roku. Wśród zatrudnionych jest 12 pracowników administracyjnych, a pozostali pracują w dwóch oczyszczalniach ścieków (w Miliczu i Sułowie) oraz w pogotowiu technicznym. Sabina Misiak wyjaśniała także, iż wzrost kosztów zatrudnienia w 2016 r. w porównaniu z 2015 r. wynikał z faktu, iż 9 pracowników, którzy zatrudnieni byli w Jednostce Realizującej Projekt, wynagradzanych było ze środków unijnych pozyskanych na realizację wielomilionowej inwestycji kanalizacyjnej tylko do 2015 r., natomiast przez cały 2016 r. – z racji opóźnień w zakończeniu inwestycji – musiało być już wynagradzanych bezpośrednio z pieniędzy spółki PGK. Jednocześnie, w odpowiedzi na pytanie przewodniczącego komisji Andrzeja Nestoruka, prezes Misiak zapowiedziała, że w 2017 r. mimo redukcji etatów nie zmniejszą się wynagrodzenia, gdyż 6 pracowników PGK odchodzi w tym roku na emeryturę, co wiąże się z koniecznością wypłaty odpraw emerytalnych. 

Zalegają 
na prawie 1 mln zł
Na koniec 2016 r. mieszkańcy korzystający z sieci kanalizacyjnej podległej spółce PGK zalegali z płatnościami na łączną kwotę ponad 990 tys. zł. Jak zauważył radny Nestoruk, jest to tendencja wzrostowa, bo na koniec 2015 r. przeterminowane opłaty zamknęły się w kwocie 748 tys. zł. Tu Sabina Misiak stwierdziła, że spółka PGK na bieżąco prowadzi egzekucję należności. – Ale od niektórych nie ma z czego ściągać – dopowiedziała, dodając, że doskonale zdaje sobie sprawę, iż cena ścieków nie jest niska, choć nie było podwyżki od 3 lat, i wielu mieszkańców nie stać na zapłatę za ścieki. – Otrzymujemy wiele wniosków o umorzenie płatności, wiele płatności rozkładamy na raty – informowała. 
Debatę nad sytuacją finansową spółki PGK skwitował przewodniczący Nestoruk, mówiąc: – Trochę się dowiedzieliśmy, choć ja chciałbym więcej, bo spółka jest de facto utrzymywana przez mieszkańców. Radny tym samym nawiązał do pewnej blokady informacyjnej na temat tego, co dzieje się w spółce PGK, wynikającej z faktu, iż PGK jako spółka prawa handlowego opowiada się jedynie przed swoją radą nadzorczą i przed wspólnikami spółki, lecz nie ma obowiązku opowiadać się przed radnymi. Z kolei prezes Sabina Misiak deklarowała, że ona bardzo chętnie dzieli się informacjami, osobiście uczestniczy też w spotkaniach z mieszkańcami, jak w przypadku ostatniego spotkania w Gądkowicach. – Na portalach społecznościowych pojawia się wiele niekorzystnych dla spółki informacji, złożonych z półprawd – żaliła się. 

Grażyna Szczepaniak-Antosik

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

niedziela
17 grudnia 2017

  • Ni
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Cz
  • Pt
  • Sb

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
 
Linki milickie



Serwis Urzędu Powiatu



Gmina Milicz






Strona policji w Miliczu





Strona Zespołu Szkół na ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenia Dolina Baryczy



Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz


Strona Technikum Leśnego w Miliczu



Strona Urzędu Gminy w Krośnicach



Serwis I LO w Miliczu


Serwis OSiR-u w Miliczu


Bank Spółdzielczy w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul.Tadeusza Kościuszki 22
tel.71-38-30-021 lub 71-38-31-189
sekretariat@glosmilicza.pl
gmmilicz@pro.onet.pl
 
Skład redakcji
Red. naczelna:
Jolanta Sławenta
Zastępca red. naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze: Bartosz Jakubowski, Agnieszka Kaczmarek, Alicja Szczepańska-Sikorska, Agnieszka Jezierska, Ewa Morozowicz
 
Terminarz sportowy
BRYDŻ Klub Nauczyciela Czwartek - turniej par 17.30
 
Liczba odwiedzin
 
Twój adres IP
54.91.38.173
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2