.: Na imieniny do: Bernarda, Sabiny i Samuela .: Użytkowników online: 4
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

W galerii
BWO-2018
OOM i MMM-2018
 
Brydż-Turnieje
Turnieje Milickie
 
Milicka Wiosna 2018
Wyniki Turnieju
Galeria foto
 
Terminarz sportowy
Brydż - Klub Nauczyciela
Czwartek - turniej par 1730
 
Statystyki
Użytkowników: 0
Gości: 4
 
Twój adres IP
54.92.182.0
 
Liczba odwiedzin
 
 
  O milickiej spalarni w ogólnopolskiej telewizji - 2018-03-08 10:21:20
Nielegalnie funkcjonująca spalarnia odpadów medycznych i weterynaryjnych w Miliczu została wzięta pod lupę przez „Magazyn Śledczy Anity Gargas”, który wyemitowała telewizja TVP1 w czwartek 1 marca. Zebrany o spalarni dziennikarski materiał został zaprezentowany z tezą, że spalarnia mogła zostać rozbudowana tylko dzięki politycznym układom, w tym na szczeblu rządowym, oraz z sugestią, że w ten układ wmieszany jest również burmistrz Piotr Lech, pełniący wcześniej funkcję milickiego starosty.


Już sama zapowiedź materiału o milickiej spalarni wskazywała, że reportaż będzie miał mocny wydźwięk. „Tajemnicze spotkania polityka z biznesmenem na stacjach benzynowych. Gruba kasa robiona na śmieciach. Samowola budowlana w samym środku Parku Krajobrazowego. I wreszcie, nazwiska znane z afer z pierwszych stron gazet. Co łączy te elementy?” – pyta tytułem wstępu dziennikarka Anita Gargas, dodając, że spalarnia utylizująca niezwykle niebezpieczne odpady nie tylko nie wzbudza zainteresowania urzędników, ale świetnie prosperuje dzięki wieloletnim kontraktom, wbrew przepisom i zdrowemu rozsądkowi. „Kto i dlaczego dał zielone światło tej inwestycji? – stawia pytanie dziennikarka.

Od sprzedaży do prokuratury
W reportażu pokrótce przedstawiono historię milickiej spalarni, która najpierw była dzierżawiona od powiatu milickiego przez bełchatowską spółkę ECO-ABC, a następnie w 2012 r. sprzedana tej spółce przez powiat. Jako właściciel spalarni, ECO-ABC rozpoczął starania o zwiększenie mocy przerobowej utylizacji odpadów. Urząd Marszałkowski we Wrocławiu, do którego spółka zwróciła się o wydanie pozwolenia, wydał jednak w 2014 r. decyzję odmowną, stwierdzając, że inwestycja ta może znacząco oddziaływać na środowisko, a ECO-ABC nie dysponuje też raportem oddziaływania na środowisko. Spółka EKO-ABC odwołała się od tej decyzji do ministerstwa środowiska, który decyzję uchylił i ponownie skierował do Urzędu Marszałkowskiego z sugestią, by sprawę rozpatrzyć pozytywnie. Tak się też stało. Pod pismem z ministerstwa środowiska podpisał się ówczesny wiceminister Janusz Ostapiuk, który w ministerstwie był m.in. odpowiedzialny za gospodarkę odpadami. 
Spółka EKO-ABC rozbudowała spalarnię, stawiając dodatkowe urządzenia do utylizacji odpadów, na które jednak nie miała pozwolenia na budowę, i zwiększając 7-krotnie swoje moce przerobowe. Obecnie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym toczy się postępowanie w sprawie rozbiórki nielegalnie zamontowanych urządzeń, a w styczniu br. Naczelny Sąd Administracyjny wydał prawomocny wyrok w sprawie cofnięcia pozwolenia na budowę stalowych wiat, które zostały zamontowane nad tymi urządzeniami. 
Jednocześnie w 2017 r. prezesowi spółki ECO-ABC Janowi W. prokuratura postawiła dwa zarzuty – przebudowy bez uprzedniego zezwolenia instalacji do termicznego utylizowania odpadów celem zwiększenia przerobu, co zagraża środowisku, oraz nieodpowiedniego magazynowania odpadów, co wpływa na środowisko i życie ludzi. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Środzie Śl. 

To sprawa polityczna
W wyemitowanym materiale w tematykę funkcjonowania i nielegalnej rozbudowy spalarni wprowadzało dziennikarzy kilku znanych milickich polityków i samorządowców: radny miejski Leszek Żuber oraz były radny i przewodniczący Rady Powiatu Janisław Kaczmarek, którzy działają w stowarzyszeniu „Stop spalarni w Miliczu”, Dorota Folmer, radna powiatowa, przewodnicząca MWS i jednocześnie aktualna kandydatka na burmistrza, Janusz Łabuda, radny powiatowy i do niedawna szef milickich struktur PiS, związana z BIM Halina Góra, radna miejska MWS Alicja Szatkowska, a także wywodzący się z Milicza poseł PiS Piotr Babiarz. Ten ostatni stwierdził przed kamerami, że gdy interweniował w sprawie milickiej spalarni w różnych instytucjach, usłyszał w końcu: „Nie zajmuj się tą sprawą, bo ta sprawa jest polityczna”. Poseł dodał też, że „chodzą słuchy, że są to powiązania z wysokimi politykami PO, którzy jeszcze funkcjonują, jak też z takimi, którzy nie są już czołowymi politykami”, choć kiedyś byli. Pada nazwisko Mirosława Drzewieckiego, ministra sportu w latach 2007-2009, który miał być znajomym prezesa spółki ECO-ABC Jana W. W telefonicznej rozmowie z dziennikarzem Drzewiecki jednak temu zaprzeczył. 
Dziennikarze zapytali też o milicką spalarnię sekretarza generalnego PO Stanisława Gawłowskiego, który w latach 2007-2015 był wiceministrem w ministerstwie środowiska, a którego w reportażu przedstawiono jako osobę, która „dziś jest zajęta tłumaczeniem się z zarzutów o wielkie afery korupcyjne”. Gawłowski odparł, że jako wiceminister nie zajmował się spalarnią w Miliczu, nie był też w ministerstwie odpowiedzialny za gospodarkę odpadami. Dodał ponadto, że nigdy nie był w Miliczu, co akurat nie jest prawdą, bo był w ubiegłym roku podczas „objazdu” polityków PO po Dolnym Śląsku.

Wątek z burmistrzem Piotrem Lechem
W dziennikarskim materiale pojawił się też wątek ściśle związany z burmistrzem Piotrem Lechem, który został przedstawiony jako były starosta milicki, za którego kadencji spółka ECO-ABC „zadomowiła się” w Miliczu, oraz jako były sekretarz PO na Dolnym Śląskim i były wiceprzewodniczący zarządu powiatu PO w Miliczu.
Burmistrzowi Lechowi autorka magazynu śledczego przeciwstawiła Andrzeja Brzozowskiego, współwłaściciela i byłego prezesa milickiej elektrociepłowni ECM, która została uruchomiona w Miliczu w 2013 r. Jak stwierdził sam prezes Brzozowski, to ówczesny starosta P. Lech namawiał go do uruchomienia elektrociepłowni w Miliczu. Starosta Lech podpisał też list intencyjny w sprawie dostarczania ciepła do szpitala przez nowo budowaną elektrociepłownię. W międzyczasie jednak ówczesny prezes milickiej spółki szpitalnej podpisał na 20 lat umowę na dostawę ciepła przez spółkę EKO-ABC. 
W reportażu prezes Brzozowski stwierdził przed kamerami, że ówczesny starosta zaczął od tego czasu robić uniki, nie chciał się z nim spotkać w starostwie, lecz proponował spotkania na stacji benzynowej przy autostradzie A4 koło Opola, gdzie Brzozowski mieszkał. Do takich spotkań na stacji benzynowej miało dojść 4-krotnie, 2 spotkania miały się odbyć w restauracji w Opolu, a jedno w zamku Topacz. W czasie tych spotkań Piotr Lech miał odwodzić Brzozowskiego od podejmowania jakichkolwiek działań, a szczególnie, żeby nie informował kogokolwiek o fakcie, że szpital zawarł umowę z wolnej ręki na dostawę ciepła w sytuacji, gdy dostawę ciepła oferowała elektrociepłownia. A. Brzozowski stwierdził również, że w 2014 r., gdy już było wiadomo, że Piotr Lech będzie kandydować na burmistrza gminy Milicz, pojawiły się w rozmowach sugestie, aby wesprzeć go w kampanii wyborczej. Jak relacjonuje dalej Brzozowski, kontakty definitywnie się urwały, gdy podczas wizyty w Miliczu miał powiedzieć obecnemu burmistrzowi, że „nie będzie uczestniczył we współfinansowaniu kampanii wyborczej”. 
Burmistrz Piotr Lech całkowicie zaprzeczył relacji A. Brzozowskiego, informując dziennikarza Magazynu Śledczego, że doszło tylko do jednego spotkania na stacji benzynowej, gdy jadąc do Krakowa na konferencję, zgodził się spotkać „po drodze” z prezesem na jego usilną prośbę, a sprawa dotyczyła możliwości podłączenia bloków SM „Barycz” w Miliczu do elektrociepłowni. Burmistrz zaprzeczył też, jakoby rozmawiał z Brzozowskim o swojej kampanii wyborczej, co zresztą – jak mówił – było niepotrzebne, bo limity, jakie można przeznaczyć na kampanię, są bardzo niskie. 

Prywatne miasto?
Jak ustalili dziennikarze Magazynu Śledczego, obecne ministerstwo środowiska w rządzie PiS nie zamierza zmieniać decyzji swoich poprzedników w sprawie milickiej spalarni. Dlaczego? – nie uzyskali odpowiedzi. Nie dotarli też do byłego wiceministra środowiska Janusza Ostapiuka, który w 2014 r. cofnął negatywną dla ECO-ABC decyzję. Nie udało im się też uzyskać żadnej informacji od władz spółki ECO-ABC. 
Natomiast widzowie Magazynu Śledczego mogli się dowiedzieć, że Milicz zmierza w kierunku „miasta prywatnego”, co z ubolewaniem stwierdziła przed kamerami radna powiatowa Dorota Folmer, argumentując, iż „dużo jest różnych sytuacji niechlubnych dla naszego miasta, bo jesteśmy częstymi gośćmi w CBA i w prokuraturze”. Autorka reportażu przypomniała tu, że pod lupą CBA znalazł się radny powiatowy zatrzymany na gorącym uczynku brania kontrolowanej łapówki oraz były prezes Stawów Milickich podejrzany o działanie na szkodę spółki. Natomiast radna Alicja Szatkowska przytoczyła sprawę nienależnie pobranej przez powiat subwencji oświatowej. „Magazyn Śledczy Anity Gargas” poświęcony milickiej spalarni obejrzało 1,5 miliona widzów w całej Polsce, a w milickiej przestrzeni publicznej odbił się on szerokim echem. 
Burmistrz Piotr Lech skierował natomiast do prokuratury zawiadomienie przeciwko byłemu prezesowi elektrociepłowni Andrzejowi Brzozowskiemu.

Grażyna 
Szczepaniak-Antosik

dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

poniedziałek
20 sierpnia 2018

pn wt śr cz pt sb nd
12345
6789101112
13141516171819
20 212223242526
2728293031
 
Linki milickie



Starostwo Powiatowe



Gmina Milicz



Policja w Miliczu



Zespół Szkół
przy ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenie
Dolina Baryczy




Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz



Technikum Leśne
w Miliczu




Gmina Krośnice



I LO w Miliczu



OSiR w Miliczu



Bank Spółdzielczy
w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul. T. Kościuszki 22
tel. 71-3830-021, 71-3831-189
sekretariat@glosmilicza.pl
 
Skład redakcji
Redaktor naczelna:
Jolanta Sławenta
Z-ca redaktor naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze:
Bartosz Jakubowski
Agnieszka Kaczmarek
Alicja Szczepańska-Sikorska
Agnieszka Jezierska
Ewa Morozowicz
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2