.: Na imieniny do: Celestyny, Iwony i Piotra .: Użytkowników online: 5
     | home
      Nie masz jeszcze konta? Możesz !
 

W galerii
BWO-2018
OOM i MMM-2018
 
Brydż-Turnieje
Turnieje Milickie
 
Milicka Wiosna 2018
Wyniki Turnieju
Galeria foto
 
Informacje
Telefony
 
Statystyki
Użytkowników: 0
Gości: 5
 
Twój adres IP
54.234.227.202
 
Liczba odwiedzin
 
 
  Bez wsparcia samorządów nie wygra się z Eco ABC - 2018-12-13 13:20:35
- To, że spalarnia powstała niezgodnie z prawem, wiedzą wszyscy. Teraz musi być jednak zlikwidowana zgodnie z prawem – podkreślali członkowie Komitetu Stop Spalarni w Miliczu podczas spotkania w piątek 7 grudnia. A poseł Piotr Babiarz mówił wprost: - Bez wsparcia radnych, administracji samorządowej tej walki, szanowni państwo, nie wygracie.

Było to już trzecie w ostatnich miesiącach spotkanie zorganizowane przez Komitet Stop Spalarni w Miliczu, na czele którego stoi Leszek Żuber, oraz stowarzyszenia W Obronie Natury Doliny Baryczy z przewodniczącą Barbarą Skrzypczak. Na zebranie przybyło ponad 20 osób, w tym poseł na Sejm Piotr Babiarz, były poseł Władysław Reichelt, przewodnicząca milickiego PiS-u Jolanta Szczuraszek i kierownik wydziału Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym w Miliczu Waldemar Mierzwa, radne Dorota Folmer i Alicja Szatkowska, a także Janisław Kaczmarek, Halina Góra, Wioleta i Mariusz Owczarkowie. Ubolewano, że mimo wysłanych wielu zaproszeń, na spotkanie nie przebyli zaproszeni goście, a zwłaszcza burmistrz Piotr Lech. Jak wytykali, włodarz w swoim programie wyborczym dopiero co zapowiadał prawne działania na rzecz zamknięcia spalarni w Miliczu. – Brak gospodarza gminy na naszym spotkaniu świadczy o tym, jak bardzo „jest zaangażowany” w likwidację spalarni – kpił Janisław Karczmarek. 
Zebrani akcentowali też, że wielu miliczan nie zdaje sobie sprawy z tego, że milicka spalarnia nas truła. - Ludzi cieszy to, co widzą, czyli stawiane przez gminę dookoła kwiateczki, rowerki na ulicach, a nie zdają sobie sprawy z działalności milickiej spalarni. 90 proc. społeczeństwa milickiego nie ma pojęcia, co wydostaje się z kominów spalarni! Myślą, że są nowe technologie, i że jak nie śmierdzi z komina, to się nas nie truje, a to dlatego, że są niedoinformowani. Dlatego tak mało nas dzisiaj tutaj jest - mówiła jedna z mieszkanek Aleksandra Kocur. 

Zamiast prezesa pismo od prokurenta
Na poprzednich dwóch spotkaniach obecna była trzyosobowa delegacja z zarządu spółki, która na ostatnim spotkaniu zapewniała organizatorów, że na następne spotkanie przyjedzie sam prezes spółki Eco ABC i odpowie na pytania. Nikt jednak się nie zjawił, a zamiast tego Komitet otrzymał pismo od prokurenta spółki Jerzego Stasiaka. Przypomina w nim, że spółka nie pojawiła się samowolnie, a „została do Milicza zaproszona”, by „korzystając ze swojego potencjału, wiedzy i doświadczenia, naprawić kulejącą spalarnię, funkcjonującą w zadłużonej na wiele milionów placówce medycznej”, że „spalarnię kupiła w dobrej wierze” przekonana, że „transakcja nie ma na celu sprzedanie kota w worku, ale obiektu, który funkcjonuje w zgodzie z prawem i wszelkimi wymogami formalnymi”. Prokurent akcentuje, że na modernizację obiektu spółka przeznaczyła „wielomilionowe środki” i „w efekcie instalacja stała się bezpieczną dla mieszkańców Milicza, spełnia wymogi emisyjne, zatrudniając jednocześnie ludzi i zaopatrując w tanie ciepło pobliski szpital”. Dalej prokurent pisze, że spółka czuje się oszukana, bo w wypowiedziach Komitetu jawi się jako intruz. Odnosi się do zarzutów członków Komitetu, przyznając, że „rzeczywiście istnieje niezgodność z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, i to wskazuje na to, że właśnie z taką wadą obiekt został nam sprzedany”, a także, że wśród 22 tys. m sześć. ścieków generowanych średnio na miesiąc przez milicki szpital, tylko ułamek stanowiły ścieki z Eco ABC, a dziś w zakładzie spalarni gospodarka ściekami przemysłowymi odbywa się całkowicie w systemie zamkniętym”. 
Informacje od prokurenta zebrani nazwali stekiem kłamstw, szczegółowo odnosząc się do każdej z nich. Dłużej zatrzymano się m.in. przy ściekach. – Po co Eco ABC wystąpiło do dyrektora regionalnego zarządu gospodarki wodnej o wydanie pozwolenia wodnoprawnego, skoro wszystko mają w cyklu zamkniętym? Mało tego, dostali odmowę. Nie mają więc decyzji wodnoprawnej, czyli nie mogą odprowadzać ścieków, ale odprowadzają do PGK „Dolina Baryczy” w Miliczu. Jak to się dzieje, że milickie PGK, które zostało stworzone do zajmowania się ściekami komunalnymi, odbiera ścieki przemysłowe, których nie jest w stanie przetworzyć? Tam są związki, których zwykła komunalna oczyszczalnia ścieków nie jest w stanie przetworzyć – mówił Leszek Żuber, a zebrani stwierdzili, że jest to sprawa dla prokuratora. 

To nie koniec
Przeczytano też fragmenty przekazanego przez przew. PiS Jolantę Szczuraszek pisma, adresowanego do ministra Mariusza Oriona Jędryska, w którym to Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu (WIOŚ) wyjaśnia, że przeprowadził w Eco ABC kontrole, stwierdzając latem aż 28-krotne przekroczenie pomiarów emisji trujących dioksan i furanów do środowiska podczas normalnej, bezawaryjnej pracy instalacji, i natychmiast wydał decyzję wstrzymującą działalność milickiej spalarni. 
7 sierpnia na wniosek Eco ABC wszczęto postępowanie w sprawie wyrażenia zgody na podjęcie wstrzymanej działalności. Dokonano pomiarów emisji do powietrza dioksyn i furanów, które znów zostały przekroczone, tym razem 14-krotnie. Kolejne pomiary odbyły się 9 i 12 listopada, ale do chwili obecnej spółka nie przedłożyła do WIOŚ wyników tych pomiarów. Obecnie spalarnia jest zamknięta, a w celu dostarczenia ciepła do szpitala eksploatowana jest kotłownia gazowa.  
Od decyzji WIOŚ z 17 lipca wstrzymującej całkowicie pracę spalarni w Miliczu spółka Eco ABC odwołała się do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, ten jednak decyzją z 16 listopada utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Mimo to zebrani powątpiewali, czy uda się spalarnię w Miliczu zamknąć na zawsze. – Te decyzje nas nie ratują, bo spółka Eco ABC będzie się odwoływać w nieskończoność od każdej decyzji, jaką otrzyma, i pewnie dojdziemy znów do skargi kasacyjnej – mówił Leszek Żuber. - Wszyscy wiedzą, że spalarnia powstała niezgodnie z prawem. Ale teraz musi być zlikwidowana zgodnie z prawem. Cały ból polskiego systemu polega właśnie na tym, że robi się coś nielegalnie, a później trzeba odkręcić to zgodnie z prawem. 

Czy pomogą samorządy?
Zebrani podkreślali, jak wiele pracy Komitet Stop Spalarni włożył w rozwikłanie sprawy milickiej spalarni, a niektórzy jej członkowie byli nawet zastraszani przez spółkę Eco ABC. – Ja i Leszek Żuber dostaliśmy z kancelarii z Krakowa pismo, że mamy zapłacić spółce 50 tys. zł za to, że szkalujemy w telewizji ich dobre imię. Żądali też przeprosin w telewizji Polsat. Oczywiście nie doszło do tego, bo nie było za co ich przepraszać – mówiła radna Dorota Folmer. Dotychczasowe działania Komitetu podsumował poseł Piotr Babiarz. – Dziś mijają 4 lata, od kiedy zaczęliśmy zajmować się tą spalarnią. Przeszliśmy trudny okres, bo temat spalarni nie był łatwy, a my nie mieliśmy pomocy ani ze strony administracji rządowej, ani samorządowej, żeby ten temat rozwikłać – mówił. – Pojawiają się głosy, a co ten poseł do tej pory zrobił, a co ten komitet zrobił? Ano zrobił tyle, że doprowadził do tego, że mamy postępowanie w prokuraturze okręgowej przeciwko zarządowi spółki, gdzie są postawione zarzuty z prawa budowlanego i z ochrony środowiska. Mamy postępowania administracyjne. My opieramy się na jednym prawniku, a po drugiej stronie mamy machinę prawników. Dzisiaj dzięki temu, że wiele zrobiliśmy sami, mamy ogromną wiedzę, ale bez wsparcia radnych, administracji samorządowej, tej walki, szanowni państwo, nie wygracie – mówił poseł. 
Z kolei obecny na spotkaniu kierownik Waldemar Mierzwa przedstawił stanowisko starosty Grzegorza Dudy, który identyfikuje się z działaniami prowadzonymi przez Komitet Protestacyjny Stop Spalarni w Miliczu w zakresie spełnienia zgodności lokalizacji spalarni z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Będzie to możliwe tylko w przypadku powrotu spalarni do stanu sprzed 2013 roku. Jednocześnie starosta przypomina, że Starostwo w Miliczu nie było stroną i nie uczestniczyło w procedurach przy wydawaniu tych decyzji przez marszałka województwa dolnośląskiego. 
Kierownik dodał też, że na dniach milickie samorządy będą mogły wypowiedzieć się w sprawie spalarni, bo 8 listopada wpłynął do nich wniosek dotyczący wyrażenia opinii w sprawie nowego planu zagospodarowania przestrzennego województwa dolnośląskiego (projekt z września 2018 r.), w którym to wpisano tylko dwie w naszym województwie spalarnie odpadów medycznych i weterynaryjnych – w Miliczu i Wałbrzychu. Samorządy mogą głosować o niewpisywanie milickiej spalarni do Wojewódzkiego Planu, na co mają czas tylko do końca roku. Jeżeli zaś nie zaopiniują planu w wyznaczonym terminie, to uznaje się, że ich opinia jest pozytywna.  
Alicja Szczepańska-Sikorska
 
dodał: jsl
 
 
Kalendarz
Kalendarz

niedziela
19 maja 2019

pn wt śr cz pt sb nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
 
Linki milickie



Starostwo Powiatowe



Gmina Milicz



Policja w Miliczu



Zespół Szkół
przy ul. Trzebnickiej




Stowarzyszenie
Dolina Baryczy




Gmina Cieszków



Nadleśnictwo Milicz



Technikum Leśne
w Miliczu




Gmina Krośnice



I LO w Miliczu



OSiR w Miliczu



Bank Spółdzielczy
w Miliczu
 
Nasz adres
Redakcja Głosu Milicza
56-300 Milicz
ul. T. Kościuszki 22
tel. 71-3830-021, 71-3831-189
sekretariat@glosmilicza.pl
 
Skład redakcji
Redaktor naczelna:
Jolanta Sławenta
Z-ca redaktor naczelnej:
Grażyna Szczepaniak-Antosik
Dziennikarze:
Bartosz Jakubowski
Agnieszka Kaczmarek
Alicja Szczepańska-Sikorska
Agnieszka Jezierska
Ewa Morozowicz
 
© 2004 Głos Milicza Wszelkie prawa zastrzeżone

Drivers... start Your engines
by jPORTAL 2