www.glosmilicza.pl

:: Kłopotliwe pytania radnych
Wiadomość dodana przez: jsl (2012-11-08 10:13:53)

Rada Miejska w Miliczu na sesji 30 października uchwaliła jednomandatowe okręgi wyborcze, które będą obowiązywać w gminie Milicz od najbliższych wyborów samorządowych w 2014 roku. Radni przyznali też gminnej spółce OSiR dodatkowe 70 tys. zł na organizację amatorskich lig sportowych. Atmosferę obrad podgrzała dyskusja na temat charytatywnej imprezy sportowej na rzecz chorego dziecka, która odbyła się 26 października pod patronatem burmistrza Wybierały.



Rada Miejska uchwaliła podział gminy na okręgi jednomandatowe z uwzględnieniem znaczących zmian, jakie radni zgłosili do projektu burmistrza na posiedzeniu komisji budżetowej dzień wcześniej. Zmiany objęły głównie tereny wiejskie, gdzie radni zaproponowali inny niż burmistrz podział sołectw na okręgi [szczegółowo prezentowaliśmy je w poprzednim numerze „Głosu Milicza” – przyp. red.]. W trakcie sesji uściślono też numery domów przy ul. Wojska Polskiego w Miliczu, które znalazły się w okręgu wyborczym nr 4, tj. nr 21, 21a, 23, 25, 27, od nr 29 do końca. Za tak zmodyfikowanym podziałem gminy na okręgi wyborcze opowiedziało się 17 radnych przy 4 głosach wstrzymujących się (radni: A. Jaskulski, A. Hołówko, M. Mazurkiewicz i J. Łabuda).

Jak informowała na sesji prawniczka z kancelarii prawnej obsługującej gminę, od ustaleń Rady w sprawie podziału gminy na okręgi istnieje możliwość złożenia skargi do komisarza wyborczego. Aby skarga została rozpatrzona, musi ją złożyć co najmniej 15 wyborców i to w terminie 5 dni kalendarzowych od daty podania do publicznej wiadomości uchwały w sprawie podziału gminy na okręgi wyborcze.

70 tysięcy na rozgrywki ligowe

Radni wyrazili też zgodę na przeznaczenie w tym roku dodatkowych 70 tys. zł na organizację przez gminną spółkę OSiR amatorskich rozgrywek ligowych w halowej piłce nożnej, siatkówce i koszykówce. „Za” opowiedziało się 11 radnych przy 10 głosach wstrzymujących się.

O dodatkowe pieniądze prezes OSiR-u Sławomir Jachimowski wystąpił do Rady Miejskiej w drugiej połowie października, już po rozpoczęciu ligowych rozgrywek, które potrwają do wiosny przyszłego roku. Kwestia przyznania dodatkowych pieniędzy na ten cel była przedmiotem obrad komisji budżetowej 29 października. Prezes Jachimowski przedłożył wówczas radnym szczegółowe wyliczenia, ile będzie kosztowało przeprowadzenie rozgrywek. Jak mówił, z kwoty 415 tys. zł, które Rada Miejska przeznaczyła w tegorocznym budżecie gminy na wykupienie przez gminę godzin w hali sportowej na rozgrywki sportowe dla mieszkańców gminy, do końca roku OSiR-owi pozostało już tylko 10 tys. zł. Niektórzy radni oburzali się wówczas, że prezes Jachimowski rozpoczął rozgrywki ligowe, mimo iż nie miał na to w swoim budżecie zarezerwowanych pieniędzy. – Wygląda na to, że pan jest pewny, że Rada te pieniądze panu da – skwitował Zbigniew Jasiński. Mieli też pretensję, że Jachimowski nie wystąpił do Rady po pieniądze przed rozpoczęciem rozgrywek. Burmistrz Wybierała próbował wówczas przerzucić winę za taki stan rzeczy na radnych, przypominając, że to właśnie Rada Miejska przy uchwalaniu tegorocznego budżetu gminy obcięła wydatki OSiR-owi o 300 tys. zł. – Prezes wystąpił do was o pieniądze teraz, bo może już się opamiętaliście – skomentował. To zdenerwowało Edwarda Rybkę, który podsumował: – To nie jest poważne traktowanie Rady. Jeśli prezes potrzebuje pieniędzy we wrześniu, to nie występuje o nie w październiku! A Wojciech Wencek stwierdził: – Tylko czekać, aż w grudniu Ośrodek Kultury zorganizuje nam Dni Milicza. Chleb i igrzyska muszą być! – jednoznacznie sugerując, że nagła aktywność jednostek podległych burmistrzowi wiąże się ze zbliżającym się referendum w sprawie jego odwołania.

O co chodziło w imprezie charytatywnej

Do gwałtownej wymiany zdań między radnymi a burmistrzem i radnym Adamem Jaskulskim doszło, gdy Alicja Szatkowska spytała burmistrza o charytatywną imprezę sportową o Puchar Burmistrza Gminy Milicz, zorganizowaną wspólnie z OSiR-em 26 października, podczas której zebrano ponad 9,5 tys. zł na rzecz chorego dziecka. Tu radna przypomniała inną imprezę charytatywną, zorganizowaną 9 miesięcy temu w krośnickim CETS-ie przez Stowarzyszenie Abstynent oraz Stowarzyszenie Kibiców Śląska Wrocław Banda Milicz na rzecz innego chorego dziecka, a której to imprezie patronował wówczas starosta milicki Piotr Lech, co spotkało się z mocną krytyką przewodniczącego DŚ XXI Dariusza Stasiaka. Tu radna zacytowała ówczesne słowa Stasiaka (cyt.) „Trzeba być wyjątkowym cynikiem i hipokrytą, żeby patronować przedsięwzięciu o takim charakterze”, a także dyrektor CETS-u Joanny Monastyrskiej z DŚ XXI (cyt.) „Pierwszy raz zdarzyło mi się, że któryś z lokalnych włodarzy zechciał zamienić spotkanie o charakterze charytatywnym w wydarzenie promujące jego osobę”.

– To są słowa pana szefa i jednej z koleżanek – zwróciła się radna do burmistrza, komentując ironicznie: – To, co było wówczas cynizmem i hipokryzją, nagle stało się czymś pozytywnym. Dodała przy tym, że na imprezie patronowanej przez burmistrza odniosła wrażenie, że tak naprawdę nie chodziło tu o rodziców chorego dziecka, ale o coś innego. Poinformowała także, że gdy jako prezes stowarzyszenia dzieci niepełnosprawnych chciała zabrać głos, prezes Jachimowski zakomunikował jej, że „w życiu jej na to nie pozwoli”.

Wystąpienie radnej spotkało się z gwałtowną reakcją radnego Jaskulskiego, a także burmistrza Wybierały. – To żenujące! – skomentował Jaskulski, informując, że również i on uczestniczył w tej imprezie, lecz odniósł całkiem inne wrażenie niż Szatkowska. Rzucił też pod jej adresem: – Nie widziałem, żeby pani wrzucała coś do puszki. Niech pani weźmie kapelusz i przejdzie się po radnych. Natomiast burmistrz Wybierała sugestie radnej określił mianem „podłych”. Zobrazował też jej publiczne wystąpienie podczas charytatywnej imprezy słowami: – Pani zerwała się z krzesełka, wyrwała mikrofon, żeby zabrać głos. A gdy już się pani pokazała, to pani krytykuje.

Za radną Szatkowską ujął się z kolei Ryszard Lech, który nawiązując do jej działalności na rzecz niepełnosprawnych dzieci stwierdził: – Pan, panie Jaskulski, i pan, panie Wybierała, nie dorastacie tej pani do pięt.

Radni pytają burmistrza

Pod koniec sesji radni zasypali burmistrza szeregiem pytań. Wcześniej pisemną interpelację złożył burmistrzowi Andrzej Nestoruk, chcąc dowiedzieć się, czy i jak gmina Krośnice rozliczyła się z gminą Milicz za pobyt krośnickich dzieci w przedszkolu MSPDiON ponad 3 lata temu, a których koszty utrzymania pokryła gmina Milicz. Radny Lech zapytał natomiast o sprawę zwolnionej przez burmistrza kadrowej Urzędu Miejskiego, którą prawie 2 tygodnie temu Sąd Pracy, po wygraniu przez nią sprawy, przywrócił do pracy. Zgodnie z wyrokiem sądu burmistrz ma obowiązek przywrócić ją na dotychczasowe miejsce pracy, lecz w międzyczasie zatrudnił już nową kadrową. – Jak pan zamierza rozwiązać tę kuriozalną sprawę, do której pan doprowadził? I ile będzie kosztować gminę ten błąd wraz z kosztami obsługi prawnej? – pytał radny, chcąc także się dowiedzieć, ile jeszcze takich spraw toczy się przed Sądem Pracy. Lecha interesowało również, ile wniosków o dotacje ze „schetynówek” burmistrz złożył na modernizację dróg w czasie swojego kadencji. Chciał również się dowiedzieć, jak to możliwe, że koszt budowy boiska wielofunkcyjnego przy szkole w Nowym Zamku zamknął się w kwocie 224 tys. zł, skoro burmistrz, gdy Rada Miejska „obcinała” w budżecie kwotę na boisko do 250 tys. zł, podniósł „raban”. Tu burmistrz skontrował, że o ile pamięta, Rada zmniejszyła w budżecie kwotę na boisko do 200 tys. zł.

Natomiast Halina Smolińska zapytała burmistrza, ile kosztują gminę dodatkowe bezpłatne numery gazety samorządowej, które od pół roku wydaje co miesiąc Ośrodek Kultury, i jaka jest zasadność wydawania takiego dodatku. Tu radna posłużyła się ostatnim wydaniem takiej bezpłatnej gazety, poświęconej Świętu Zmarłych oraz usytuowaniu parkingów przy cmentarzach. – Czego my się dowiadujemy z tej gazety? Że jest Święto Zmarłych i gdzie parkować. A przecież każdy to wie – podkreśliła. Dodała przy tym, że równie dobrze publikację takich informacji burmistrz mógłby zlecić Ośrodkowi w cotygodniowym płatnym wydaniu gazety samorządowej, a nie dodatkowo płacić za bezpłatny dodatek. Radna zadała również pytanie o koszt organizacji imprezy charytatywnej o Puchar Burmistrza Gminy Milicz.

Burmistrz nie odpowiedział na sesji na zadane mu pytania i poinformował, że odpowiedzi udzieli na piśmie. Tu zaoponował radny Lech, wskazując na zapis w znowelizowanym statucie gminy Milicz, obligujący burmistrza do odpowiedzi na pytania na tej samej sesji. Burmistrz jednak też posłużył się statutem, wskazując na inny zapis, w myśl którego natychmiastowe odpowiedzi dotyczą tylko mniej złożonych kwestii.




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=4356