www.glosmilicza.pl

:: Uretapol zamknięty na kłódkę
Wiadomość dodana przez: jsl (2014-12-11 12:34:21)

Tragiczna jest sytuacja finansowa zakładu drzewnego Uretapol w Sławoszowicach. Firma, w której zatrudnionych jest jeszcze 30 pracowników, już praktycznie zbankrutowała. W wielkich halach nie odbywa się produkcja, a w minionym tygodniu energetyka za niepłacenie rachunków odcięła w zakładzie prąd.



Uretapol jeszcze 2 lata temu był prężnym zakładem, prowadzonym przez hiszpańskich właścicieli z koncernu Grupo Ureta Maderas. W czasie największej prosperity zajmujący się głównie produkcją tarcicy i elementów dębowych Uretapol zatrudniał ponad 130 pracowników. Rocznie przetwarzano tu ok. 25 tys. metrów sześc. drewna. Zakład w Sławoszowicach upadł z powodu problemów finansowych koncernu, wywołanych kryzysem w Hiszpanii. Dziś w spółce zatrudnionych jest jeszcze 30 pracowników - 25 fizycznych i 5 biurowych, ale od stycznia nie są oni zobowiązani do świadczenia pracy. – Obecnie jesteśmy na tzw. postojowym. Co poniedziałek spotykamy się na zebraniu w zakładzie, po którym jesteśmy odsyłani do domu z informacją, że mamy czekać na ewentualny telefon z poleceniem przyjścia do pracy – mówi chcący zachować anonimowość jeden z pracowników. – Formalnie jesteśmy zatrudnieni bez obowiązku świadczenia pracy, jednak od stycznia 2014 roku nie otrzymujemy całościowych pensji. Otrzymaliśmy jedynie część wypłat za maj, czerwiec i lipiec – dodaje wieloletni pracownik Uretapolu.

Zakład od stycznia 2013 r. do stycznia 2014 r. pięciokrotnie kontrolowali inspektorzy z Inspekcji Pracy we Wrocławiu. Kontrole wykazały wówczas, że roczne zaległości wobec pracowników Uretapolu wynosiły 1 milion złotych. Dziś zaległości te są jeszcze większe. Jak duże, tego dokładnie nie wiadomo, gdyż Inspekcja Pracy od 11 miesięcy nie jest w stanie przeprowadzić w Uretapolu kolejnej kontroli. – Niestety, od stycznia 2014 r. nie udało nam się przeprowadzić w zakładzie kontroli. Kilkukrotnie inspektorzy próbowali podjąć czynności kontrolne, ale zawsze w zakładzie jest ciemno i głucho. Czasami udaje się nam wejść do budynku, ale wtedy nikogo w nim nie ma. Prowadzone są postępowania egzekucyjne w celu wyegzekwowania należności z wydanych przez inspektora pracy decyzji płacowych. W postępowaniach tych w celu przymuszenia do zapłaty zostały nałożone grzywny na spółkę Uretapol. Ponieważ grzywien nie udało się ściągnąć, postępowania przekazano do Dolnośląskiego Urzędu Skarbowego we Wrocławiu – informuje rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu Agata Kostyk-Lewandowska. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć od pracowników, samych zaległości w opłacaniu składek ZUS jest obecnie ponad 500 tys. zł.

Dziś będący własnością spółki Uretapol zakład to puste hale oraz składowane na placu zmurszałe drewno, które obecnie nadaje się jedynie na opał. – Nie ma co ukrywać. Jest tragicznie i gorzej już chyba być nie może. W miniony poniedziałek energetyka całkowicie odcięła prąd w zakładzie. Na furtkach pojawiły się kłódki i dziś na teren zakładu nie można już nawet normalnie wejść – mówi rozgoryczony pracownik Uretapolu.

Bartosz Jakubowski

 




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=4859