www.glosmilicza.pl

:: Telewizja na żywo z Milicza o spalarni
Wiadomość dodana przez: jsl (2015-02-19 09:36:59)

W niedzielę 15 lutego Telewizja Wrocław między godz. 12 a 13 nadawała z ul. Świerkowej w Miliczu program na żywo o milickiej spalarni. W nagraniu wypowiedzieli się okoliczni mieszkańcy, a także m.in. były burmistrz Paweł Wybierała i poseł na Sejm RP Piotr Babiarz.

W nagraniu programu uczestniczyło ok. 50 osób. Byli to głównie mieszkańcy domków jednorodzinnych z terenu pobliskiego osiedla. Na placu obecni byli także działacze i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości (m.in. poseł Piotr Babiarz, Marian Mazurkiewicz, Ireneusz Abrantowicz i Aleksander Janklowski) oraz środowiska politycznego Dolnego Śląska XXI (były burmistrz i obecny radny powiatowy Paweł Wybierała, radni gminni Janusz Juchnowicz, Mariusz Owczarek i Leszek Żuber, radny powiatowy Piotr Zajiczek, były prezes OSiR Sławomir Jachimowski oraz była kierownik w Urzędzie Miejskim Wioletta Owczarek). Na miejsce nagrania przybyli także m.in.: były przewodniczący Rady Powiatu i wieloletni naczelnik gminy Janisław Kaczmarek, prezes MCM Maciej Biardzki, radna powiatowa Krystyna Patalas oraz jej mąż Włodzimierz.
Emisja nadawanego na żywo w lokalnym paśmie Telewizji Wrocław programu „Głos regionów” rozpoczęła się punktualnie o godz. 12.07 i trwała 48 minut. Program prowadził redaktor TVP Marcin Rosiński, który na początku dokonał krótkiego wprowadzenia do tematu, informując widzów, że w Miliczu niepostrzeżenie, bez pozwolenia na budowę, wyrosła spalarnia, która zatruwa mieszkańców. Pierwsze ujęcia mieszkańców skierowano na trzymających w dłoni duże transparenty lokalnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości – Ireneusza Abrantowicza z Niesułowic oraz Aleksandra Janklowskiego z Krośnic. Pierwszy z protestujących miał na transparencie napisane hasło „Mawiał Leszek do Lecha na pierwszym miejscu kaska, w zadku mamy zdrowie człeka”, a drugi narysowany przy spalarni wizerunek mężczyzny w garniturze z maską gazową, któremu wysypują się monety oraz towarzyszący temu napis „Pieniądz nie śmierdzi”.

Głosy mieszkańców
Jako pierwsza w materiale wypowiedziała się emerytowana miliczanka, która mówiła, że przyszpitalna spalarnia bardzo jej przeszkadza, gdyż zanieczyszcza powietrze i szkodzi jej na serce, a na cały Milicz roznosi się smród. Kolejny wypowiedział się I. Abrantowicz, który mówił, że na naszym terenie przez rozbudowę spalarni odchodzi się od turystyki. – Gdyby ta spalarnia była w Niemczech, to byłbym na 100 proc. pewny, że ma ona odpowiednie filtry i że jest bezpieczna. W Polsce nie mam tej pewności – mówił mieszkaniec Niesułowic.
Kolejną rozmówczynią była mieszkanka, która niedaleko od spalarni kupiła od gminy działkę budowlaną. – Ta spalarnia najbardziej intensywnie pali w nocy, w ciągu dnia spalanie jest ograniczone – mówiła mieszkanka. Kolejny mieszkaniec przypominał, że na początku swojego funkcjonowania w przyszpitalnej spalarni spalało się małe ilości odpadów medycznych, a w ostatnim czasie po cichu firma Eco-ABC rozbudowała spalarnię. Inny mieszkaniec dodał, że prywatna firma rozbudowała spalarnię bez badań środowiskowych i bez konsultacji z mieszkańcami. Następny wypowiedział się Aleksander Janklowski z Krośnic, który mówił, iż zanieczyszczenia z komina spalarni za 30 lat odczują nasi potomkowie i że dioksyny z kilograma spalonych folii potrafią zabić 5 tys. ludzi. – Gdzie jest ochrona środowiska i służby dbające o nasze zdrowie i życie? – dopytywał na antenie mieszkaniec Krośnic.
W materiale wypowiadał się także były radny i przew. Rady Powiatu III kadencji Janisław Kaczmarek, który mówił, że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego zapisane jest, że na terenie obecnej spalarni znajdować się może tylko szpital i kotłownia. – To, że pojawiła się tutaj spalarnia, wykracza poza miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego – mówił J. Kaczmarek dodając, że także ścieki ze spalarni przebadane przez PGK „Dolina Baryczy” 18 listopada 2014 r. aż 18-krotnie przekroczyły dopuszczalną normę.
Następnie red. Marcin Rosiński informował, że realizatorzy programu zapraszali na nagranie przedstawicieli firmy Eco-ABC, którzy nie byli zainteresowani udziałem w programie, gdyż mają złe doświadczenia w kontaktach z mediami. Następnie widzom puszczono nagraną wypowiedź dyrektora wydziału środowiska w Urzędzie Marszałkowskim Piotra Błaszkowa, który informował, że firma Eco-ABC ma wydane przez marszałka pozwolenie na emisję do atmosfery pyłów ze spalarni z określonymi wielkościami emisji. Jak mówił dyrektor Błaszków, wyniki pomiarów z końca 2014 roku mieszczą się w granicach emisji z pozwolenia. Tutaj dyrektor Urzędu Marszałkowskiego podkreślił, że sprawa udzielenia zgody na rozbudowę spalarni leży w gestii lokalnych władz, burmistrza, który wydaje decyzję środowiskową, oraz starosty, który udziela pozwolenia na budowę. Następnie głos zabrał były burmistrz Paweł Wybierała, który mówił, że jeśli chodzi o rozbudowę spalarni, to nikt nie pytał o zgodę mieszkańców ani władz gminy. – Teraz ludzie którzy kupili tu działki, dowiadują się ze zdziwieniem, że kupili działki obok spalarni. Wszyscy zostali oszukani. Nikt z obecnie funkcjonujących władz nie chce tego problemu rozwiązać. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego orzekł, że spalarnia jest samowolą. Jednak nikt tej decyzji nie egzekwuje i to jest straszne – mówił do kamery Wybierała, a red. Rosiński dodał, że obecny burmistrz Piotr Lech nie skorzystał z zaproszenia telewizji do udziału w nagraniu programu.

Poseł wskazuje na Starostwo Powiatowe
Jako kolejny w programie wypowiedział się prezes Milickiego Centrum Medycznego Maciej Biardzki, który przyznał, że szpital ma wymierne korzyści z funkcjonowania spalarni, gdyż kupuje od niej ciepło po obniżonej cenie oraz nie musi płacić za wywóz odpadów medycznych poza teren województwa, na czym w sumie oszczędza w trakcie roku ok. 550-700 tys. zł. – Patrząc na względy ekonomiczne, to dla nas rzeczywiście byłoby lepiej, aby ta spalarnia działała. Oczywiście pod warunkiem, że będzie czysta – mówił prezes Biardzki przypominając, że przyszpitalna spalarnia odpadów medycznych w Miliczu działa nie od wczoraj, a od kilkunastu lat i jej emisja nie ma przekroczeń norm emisyjnych. Jak mówił prezes MCM, norm emisyjnych nie przekraczają także ścieki, na bieżąco monitorowane przez spółkę PGK „Dolina Baryczy”. – Jeśli spalarnia działałaby w sposób czysty, to jest ona wartością dodaną dla szpitala i mieszkańców całego regionu. Pytanie tylko czy spalarnia jest ekologiczna. Jeśli tak, to możemy mówić tylko o błędzie w procedurze – mówił prezes Biardzki.
Następie przed kamerą wypowiedział się prof. Kazimierz Grabas z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej, który przyznał, że przy rozbudowie spalarni złamano procedurę konsultacji z udziałem społeczeństwa. Ekspert z Politechniki Wrocławskiej dodał, że jeśli spalarnia zachowuje wszystkie normy emisji, to nie należy się jej obawiać. Z kolei radny Rady Miejskiej w Miliczu Leszek Żuber mówił, że wszyscy zdają sobie sprawę, że odpady medyczne muszą być gdzieś spalane, pytanie tylko, dlaczego na terenie Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy. Głosu udzielono również pochodzącemu z Milicza posłowi Prawa i Sprawiedliwości Piotrowi Babiarzowi, który przedstawiał nieprawomocną decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z 27 sierpnia 2014 r. nakazującą rozbiórkę urządzeń w zmodernizowanej spalarni. – Osoby, które były zaangażowane w budowę spalarni, były związane ze Starostwem Powiatowym – mówił poseł Babiarz dodając, że pełnomocnikiem spółki Eco-ABC był syn wicestarosty Władysława Szydełki. Wcześniej red. Rosiński informował, że starosta milicki oddelegował do udziału w programie swojego zastępcę W. Szydełkę, który według słów redaktora miał przed emisją programu wyłączyć telefon. Po tej informacji grupa mieszkańców zaczęła wykrzykiwać hasła: „Szydełko musi odejść” i „Do krematorium z nim”. Na koniec programu poseł Piotr Babiarz informował, że w gminie Krośnice ponad 2 lata temu próbowano wybudować podobną spalarnię do tej w Miliczu. – Tam mieszkańcy się jednak nie zgodzili. Tutaj ta sama ekipa, która tam głośno mówiła, że trzeba dokonywać konsultacji społecznych, dziś nam po cichaczu serwuje coś takiego, łamiąc przy tym wszystkie elementarne prawa.




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=4897