www.glosmilicza.pl

:: Porozmawiajmy o powiecie
Wiadomość dodana przez: jsl (2016-02-25 10:38:57)

Na posiedzeniu komisji budżetowej Rady Miejskiej w Miliczu 23 lutego radni dopytywali burmistrza Piotra Lecha, jakie skutki dla gminy Milicz będzie miała fatalna sytuacja finansowa powiatu milickiego, z którym łączą gminę Milicz różne formy współpracy.

Radny Andrzej Nestoruk oczekuje od burmistrza, że nie będzie za darmo wspomagał zadłużonego powiatu i że „weźmie pewne osoby w obroty i powiat weźmie się do roboty”



Temat wywołał radny Janusz Juchnowicz, nawiązując do konieczności wdrożenia przez powiat programu naprawczego, który może być realizowany przez powiat nawet do 2018 r. Burmistrz Lech w odpowiedzi stwierdził, że ucierpią na tym przede wszystkim wspólne projekty modernizacji dróg w ramach tzw. schetynówek, za przykład podając drogę powiatową między Sułowem a Gruszeczką.

Tegoroczny budżet dla powiatu opracuje bowiem Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu, która prawdopodobnie „wytnie” wszystkie inwestycje zaplanowane przez powiat w programie naprawczym. Do skutku nie dojdzie także przekazanie gminie Milicz przez powiat kwoty 400 tys. zł z przeznaczeniem na częściowe pokrycie kosztów budowy przez gminę nowej drogi w Miliczu, która ma przebiegać przez dawne lotnisko w Miliczu, łącząc ul. Trzebnicką z ul. Sułowską. W zamian gmina Milicz miała przekazać powiatowi 500 tys. zł na modernizację drogi powiatowej między Lasowicami a Łazami Wielkimi. Obie te kwoty – 400 tys. zł po stronie dochodów i 500 tys. zł po stronie wydatków – gmina Milicz ma wpisane w swój budżet na ten rok.

Burmistrz Piotr Lech poinformował również radnych, że przejęcie przez gminę Milicz utrzymania ścieżki rowerowej należącej do powiatu nie jest żadnym wsparciem dla powiatu, a jedynie realizacją umowy, którą powiat podpisał z gminą Milicz jeszcze za kadencji śp. burmistrza Ryszarda Mielocha. Umowa ta nakładała na gminę Milicz wymóg przejęcia od powiatu roli operatora ścieżek rowerowych wybudowanych przez powiat przy wkładzie finansowym gminy.

Te wyjaśnienia nie przekonały jednak radnego Andrzeja Nestoruka, który wytknął, że gmina Milicz bierze na siebie niektóre obowiązki powiatu. Za przykład podał planowane przejęcie przez gminę obowiązku utrzymania zalewu przy ul. Wojska Polskiego w Miliczu – zarówno terenu wokół zalewu, jak i utrzymania w czystości lustra wody. W finanse gminy pośrednio uderzy też niepłacenie przez powiat spółce kanalizacyjnej PGK opłat za wody opadowe, które spływają do sieci kanalizacyjnej z dróg powiatowych. Kwota zaległości przekroczyła już 200 tys. zł i spółka PGK oddała sprawę do sądu, a jednocześnie prezes spółki Sabina Misiak podjęła starania, aby w ramach rekompensaty przejąć od powiatu tę sieć kanalizacyjną, którą wybudował powiat i jest jej właścicielem. Jeśli doszłoby do tego, podatek od nieruchomości od tej sieci kanalizacyjnej, która leży na terenie gminy Milicz, płaciłaby spółka PGK, której gmina jest współwłaścicielem, a więc pośrednio sama gmina. Powiat wystąpił też do gminy Milicz z wnioskiem o zmniejszenie z 3 proc. do 1 proc. wysokości podatku od wieczystego użytkowania gruntów pod ścieżką rowerową, co dla gminy Milicz oznaczać będzie zmniejszenie rocznych dochodów z tego tytułu o ok. 60 tys. zł. – Panie burmistrzu, ja oczekuję, że ta pomoc nie będzie tak jednostronna, że nie będzie to za darmo – podsumował radny Nestrouk, dodając: – I jak uzbiera się milion złotych tej pomocy, to później burmistrz wystawi powiatowi rachunek, żeby nam ten milion oddał. Radny wyraził też nadzieję, że burmistrz Lech „weźmie pewne osoby w obroty i powiat weźmie się do roboty, a przede wszystkim zacznie oszczędzać”. – Bo to, co zamieszczono w programie naprawczym, to nie są żadne oszczędności – skwitował Nestoruk.

– Nie przewiduję przedkładania Radzie Miejskiej wsparcia dla powiatu – zadeklarował Piotr Lech w odpowiedzi na te zarzuty. Wskazał jednak, że zarówno w Polsce, jak i na terenie Dolnego Śląska gminy mocno wspierają swoje powiaty, głównie przy modernizacji dróg powiatowych, finansując co najmniej w połowie inwestycje drogowe powiatów, a niekiedy nawet w całości. Powiaty nie mają bowiem wystarczających dochodów, aby te inwestycje udźwignąć. Tymczasem, jak mówił burmistrz Lech, przez 5 lat, za kadencji burmistrza Pawła Wybierały gmina Milicz i powiat milicki nie podpisały żadnej umowy o dofinansowanie dróg powiatowych. – Te ostatnie 5 lat to było nieporozumienie, syndrom nadąsanego dziecka w piaskownicy. I ludzie to ocenili – podsumował burmistrz, dodając: – Nie można odwracać się od swoich samorządów. To nieroztropne.

 




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5039