www.glosmilicza.pl

:: Radni wybrali priorytetowe inwestycje
Wiadomość dodana przez: jsl (2016-03-03 09:57:18)

Po burzliwej dyskusji Rada Miejska w Miliczu na sesji 25 lutego większością głosów wprowadziła zmiany do strategii zrównoważonego rozwoju gminy Milicz na lata 2014-2020, zapisując w niej priorytetowe inwestycje, jakie gmina zamierza realizować. Wśród nich znalazła się m.in. rewitalizacja ośrodka rekreacyjnego na Karłowie, budowa dróg w niektórych wsiach, budowa hali sportowej przy milickiej dwójce i rozbudowa Ośrodka Kultury w Miliczu.



Strategię zrównoważonego rozwoju gminy Milicz Rada Miejska przyjęła już w 2014 r., lecz wówczas znalazły się w niej tylko ogólne kierunki rozwoju wytyczone dla gminy. Teraz burmistrz Piotr Lech przedłożył radnym konkretne inwestycje, jakie według niego gmina powinna zrealizować do 2020 r. (czyt. poniżej). Jak wyjaśniał, inwestycje te są zarówno potrzebne dla rozwoju gminy, jak również można pozyskać na nie dofinansowanie z różnych źródeł, w tym głównie z Unii Europejskiej, dzięki czemu gmina z własnego budżetu nie będzie musiała realizować tych inwestycji w całości.

Radny Sierpiński przeciw

Takie podejście do ustalania priorytetowych dla gminy inwestycji mocno skrytykował radny Cezary Sierpiński. – Stanowczo odrzucam następujące myślenie – że jak jest możliwość uzyskania dotacji, to należy brać i realizować inwestycję. Wiele inwestycji może bowiem okazać się chybionych – stwierdził, dodając, iż według niego należy kierować się tylko potrzebami społeczeństwa. Radny wystąpił też z tezą, że całą strategię dla gminy należy napisać od początku, zamieszczając w niej te inwestycje, które rzeczywiście są najważniejsze dla mieszkańców. Stwierdził też, że gmina Milicz, która w turystyce upatruje szansę rozwoju, powinna przede wszystkim dążyć do realizacji takich inwestycji, które będą stanowiły trwałe podstawy do rozwoju turystyki masowej. Za przykład podał budowę zbiorników wodnych Świętoszyn–Miłosławice oraz budowę kolejki wąskotorowej z prawdziwego zdarzenia, która dzisiaj mogłaby jednak połączyć tylko Grabownicę z Potasznią. Żadna z tych inwestycji nie znalazła się tymczasem w strategii. Sierpiński upomniał się też o przetwórstwo drewna na terenie gminy, które „dzisiaj się zwija, zamiast rozwijać”. Wytknął także, że strategia powinna mieć na uwadze zrównoważony rozwój całego obszaru gminy. – A więc powinna likwidować nierówności tam, gdzie one występują – podsumował.

Z głosem krytycznym wystąpiła też Alicja Szatkowska, która podnosiła, że wiele z zaproponowanych przez burmistrza inwestycji będzie bardzo kosztownych, podobnie jak projekty, które gmina będzie musiała opracować przed przystąpieniem do realizacji inwestycji. Radna nawiązała też do nietrafionych inwestycji gminy Krośnice, która realizowała je w oparciu o dotacje. – Pobudowano tam korty tenisowe, które stoją puste – wskazywała.

Z kolei Janusz Juchnowicz w ogóle zanegował wprowadzanie do dokumentu, jakim jest strategia rozwoju gminy, konkretnych inwestycji. – Strategia powinna być ogólnym dokumentem, który będzie tylko wyznaczać kierunki rozwoju – argumentował, dodając, że szczegółowe inwestycje realizujące strategię rozwoju gminy powinny być zapisane w innym dokumencie – Wieloletniej Prognozie Finansowej. I nie przekonała radnego argumentacja, że przy ubieganiu się o dotację na inwestycje z niektórych programów niezbędnym wymogiem jest wpisanie danej inwestycji do dokumentu, jakim jest strategia zrównoważonego rozwoju gminy.

Burmistrz broni inwestycji

Burmistrz Lech nie zgadzał się z argumentacją radnych, uważając, że wszystkie zaproponowane przez niego inwestycje są potrzebne mieszkańcom gminy. – Czy są to najważniejsze inwestycje? – retorycznie pytał i stwierdził, że jeśli np. modernizacja dróg w Łąkach, Niesułowicach czy Duchowie nie zostanie wpisana do strategii jako inwestycje priorytetowe, to nigdy nie zostaną one zrealizowane, bo modernizacja innych dróg okaże się pilniejsza. – Ale takie są zasady zrównoważonego rozwoju – podkreślił. Lech zwrócił się też do radnych, mówiąc: – Głosując przeciw, trzeba sobie powiedzieć, że jesteśmy przeciwni rewitalizacji ośrodka na Karłowie, uporządkowaniu gospodarki wodno-ściekowej w gminie, budowie przedszkola w Sułowie i Gądkowicach – wyliczał, kolejno odczytując wszystkie zaproponowane w projekcie inwestycje, jako te, które radni odrzucą, głosując na „nie”.

Tak postawiona sprawa spotkała się z ripostą ze strony radnego Sierpińskiego, który zakomunikował, że ze wszystkich zgłoszonych przez burmistrza inwestycji on jest przeciwny jedynie budowie drogi na dawnym lotnisku w Miliczu, nadal natomiast uważa, że strategię rozwoju gminy należy napisać od nowa.

Głos w dyskusji zabrał również Edmund Bienkiewicz, rozprawiając się ze stwierdzeniem części radnych, że wybrane do realizacji inwestycje „nie do końca są właściwe”. Jak mówił, wiele dziedzin związanych z rozwojem gminy jest zaniedbanych – drogi, turystyka, oświata itp. Nie sposób jednak wpisać do strategii wszystkich zadań z każdej z tych zaniedbanych dziedzin, dlatego też – jak argumentował radny – z każdej z tych dziedzin należy wpisać różne inwestycje, które są społecznie oczekiwane. – To daje szansę na pozyskanie dotacji na część z nich i takie podejście jest według mnie słuszne – podsumował Bienkiewicz, dodając, że radni nigdy nie dojdą do porozumienia, które inwestycje są najważniejsze, dlatego należy przyjąć propozycję burmistrza.

Ostatecznie, gdy przyszło do głosowania, na 20 radnych uczestniczących w sesji (nieobecny był Piotr Sadowski) za przyjęciem zaproponowanych przez burmistrza priorytetowych inwestycji opowiedziało się 14 radnych, a 6 było przeciwnych: Cezary Sierpiński, Alicja Szatkowska, Jadwiga Janczura, Janusz Juchnowicz, Leszek Żuber i Mariusz Owczarek.

Grażyna Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5041