www.glosmilicza.pl

:: Duży bałagan w Fundacji
Wiadomość dodana przez: jsl (2016-04-28 14:19:28)

Aktualna sytuacja Fundacji na Rzecz Ziemi Milickiej miała być głównym tematem wspólnego posiedzenia komisji Rady Powiatu, które odbyło się w czwartek 21 kwietnia. Podczas obrad nowa prezes Fundacji Małgorzata Kuczyńska przyznała, że z powodu zastanych braków w dokumentacji nie jest w stanie podać wyniku finansowego Fundacji za 2015 rok.



Radni podczas posiedzenia komisji mieli się dowiedzieć, jaka jest aktualna sytuacja finansowa Fundacji na Rzecz Ziemi Milickiej oraz jej spółki Ziemia Milicka. Fundację od 14 grudnia 2015 r. do 15 lutego 2016 r. kontrolowali radni komisji rewizyjnej, którzy ustalili, że na dzień 30 września 2015 r. Fundacja na Rzecz Ziemi Milickiej posiadała 150 tys. zł zobowiązań krótkoterminowych oraz ok. 6,65 mln zł zobowiązań długoterminowych (ok. 6,2 mln zł kredytu zaciągniętego na pokrycie długu poszpitalnego oraz ok. 450 tys. zł kredytu na wkład własny do budowy infrastruktury nad zalewem). Z kolei spółka Ziemia Milicka miała wówczas 877,7 tys. zł zobowiązań przy 226 tys. zł nieściągniętych należności.

Nie mają dokumentów

Niestety, w trakcie komisji radni niewiele dowiedzieli się na temat aktualnej sytuacji finansowej Fundacji na Rzecz Ziemi Milickiej. Pełniąca społecznie od 24 lutego br. funkcję prezesa Fundacji Małgorzata Kuczyńska wyjaśniała, że nie jest w stanie podać wyniku finansowego, gdyż nie posiada wszystkich dokumentów finansowych za 2015 rok. Jak informowała nowa prezes, wszystkie dokumenty finansowe i rejestrowe Fundacji są przechowywane w siedzibie biura rachunkowego Wrocławskie Centrum Biznesu W Marino, którego właścicielem i prezesem jest były prawnik Starostwa mec. Robert Wrzesiński. Po wielokrotnych ponagleniach mecenas Wrzesiński przekazał zarządowi Fundacji jedynie sprawozdania i wydruki finansowe za 2014 rok. Od 21 marca Fundację obsługuje nowe biuro rachunkowe PHU Zodiak, które prowadzi również księgowość dla spółki Ziemia Milicka.

Radni nie kryli swojego zaniepokojenia wynikającego z sytuacji, że Fundacja nie posiada swoich podstawowych dokumentów księgowych i założycielskich, przez co nieznany jest wynik finansowy za miniony rok. – To jest jakaś granda. Nie rozumiem, jak Fundacja może nie mieć kompletnej i uzupełnionej dokumentacji finansowej – mówiła radna Dorota Folmer.

Głos w dyskusji zabrał również radny Władysław Szydełko, który powiedział, że jest zaskoczony obecną sytuacją Fundacji. – Myślałem, że na dzisiejszym posiedzeniu poznamy wynik Fundacji za 2015 rok. Jestem zaskoczony, że nie mamy żadnych danych. Trzeba radykalnie podejść do tej sprawy, bo to jest niefrasobliwość i brak odpowiedzialności – komentował były wicestarosta.

Radni pytali, jak można odzyskać od mec. R. Wrzesińskiego brakującą dokumentację księgową. Radca prawny Starostwa Grażyna Obin-Aleksandrowicz stwierdziła, że formalnie można by ją odzyskać poprzez wyrok sądu z powództwa cywilnego lub poprzez zawiadomienie organów ścigania o bezprawnym przechowywaniu dokumentacji. Radny Piotr Zajiczek apelował, by zarząd Fundacji w końcu zdecydował się na tak drastyczny krok.

Po komisji skontaktowaliśmy się z mec. Robertem Wrzesińskim z zapytaniem dlaczego, do tej pory nie przekazał Fundacji dokumentów finansowych za 2015 rok. – Fundacja od roku nie płaci za moje usługi, dlatego też w pierwszej kolejności wykonywałem zadania zlecone przez klientów, którzy mi za to płacą. Ja nigdy nie powiedziałem nikomu z powiatu, że nie przekażę dokumentów finansowych Fundacji. Nowej pani prezes przekazałem wszystkie faktury z 2015 roku. Obecnie kończę opracowywać sprawozdanie finansowe, które wraz z wydrukami obrotu i sald na rachunku przekażę do końca tego tygodnia. Chciałem podkreślić, że fakt nieoddania do tej pory sprawozdania jest kwestią czysto techniczną i w żaden sposób nie wynika z mojej złej woli – powiedział nam mec. Robert Wrzesiński dodając, że Fundacja 2015 rok zamknęła niewielkim księgowym zyskiem.

Więcej wiadomo o spółce

Podczas komisji radni zapoznali się z wynikami finansowymi spółki Ziemia Milicka, której właścicielem jest Fundacja. Jak mówił główny specjalista ds. nadzoru właścicielskiego w milickim Starostwie Mariusz Urbańczyk, powiat ma pełną wiedzę o obecnej sytuacji finansowej spółki Ziemia Milicka, która prowadzi poszpitalną kuchnię i stołówkę w Krośnicach. Spółka Fundacji dostarcza posiłki dla pacjentów milickiego szpitala oraz prowadzi Pierogarnię Nad Zalewem.

Na koniec roku zobowiązania krótkoterminowe spółki wyniosły ok. 887 tys. zł. Spółka w 2015 r. poniosła stratę w wys. ok. 24 tys. zł, co jest dobrym wynikiem w porównaniu do straty z 2014 r., która wyniosła ok. 560 tys. zł. Natomiast w pierwszym kwartale 2016 r. spółka poniosła stratę w wys. ok. 26,5 tys. zł. Jak mówił Mariusz Urbańczyk, sytuacja w spółce Ziemia Milicka znacząco się poprawiła w momencie zmiany prezesa, kiedy to Michała Gołąba na stanowisku zastąpiła Emilia Kierat. Od tego czasu zmalało zatrudnienie w spółce, przez co zmniejszyły się koszty i firma poprawiła swoją rentowność. Dobrym posunięciem okazało się otwarcie cieszącej się dużą popularnością wśród mieszkańców Milicza Pierogarni Nad Zalewem.

Bartosz Jakubowski




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5062