www.glosmilicza.pl

:: Co po likwidacji gimnazjów w gminie Milicz
Wiadomość dodana przez: jsl (2016-11-24 09:39:39)

W milickim Klubie Nauczyciela odbyła się 22 listopada kolejna debata oświatowa z udziałem burmistrza, urzędników, dyrektorów i nauczycieli szkół gminy Milicz, przedstawicieli związków zawodowych i rodziców. Zebrani zapoznali się z różnymi wariantami przygotowanymi przez gminę Milicz w związku z likwidacją gimnazjów.

Debatę oświatową prowadził wicedyrektor milickiej dwójki Tomasz Kusch. Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia przez kierownika Dariusza Duszyńskiego z wydziału oświaty w Urzędzie Miejskim różnych wariantów funkcjonowania szkół w gminie Milicz po likwidacji gimnazjów. Propozycje te to efekt wcześniejszych debat przedstawicieli gminy z dyrektorami milickich szkół. 
Co w Miliczu? 
Dla Milicza opracowano 5 propozycji. Wariant podstawowy zakłada, że 8 obecnych oddziałów klas VI milickiej dwójki, jako klasy VII w nowym roku szkolnym, będą kontynuować naukę wraz z klasami II i III gimnazjum (10 oddziałów) w budynku milickiego gimnazjum. Wtedy w gimnazjum uczyłoby się ok. 406 uczniów w 18 oddziałach, zaś obecnie w gimnazjum uczy się ok. 350 uczniów w 15 oddziałach. Drugi wariant zawiera wariant podstawowy oraz dążenie do tego, by w kolejnych latach klasy I-V uczyłyby się w budynku SP 2, a klasy VI-VIII – w budynku wygaszanego gimnazjum. Trzeci wariant zakłada powolne odtwarzanie Szkoły Podstawowej nr 1 w Miliczu i utworzenie nowych obwodów z podziałem na szkoły – dwójkę i jedynkę. W wariancie czwartym rejonizacja obowiązywałaby nie tylko nowe klasy VII, ale również nowe klasy IV. Ostatni, najbardziej kosztowny wariant, to odtworzenie SP nr 1 w Miliczu i wprowadzenie rejonizacji dla uczniów klas VII, IV i I. W przypadku najmłodszych oznaczałoby to, że 4 oddziały klas I uczyłyby się w SP 2, a 2-3 oddziały w budynku gimnazjum. W takiej sytuacji szkoły (SP2 i gimnazjum) podzieliłyby się wyposażeniem, a gmina musiałaby w budynku gimnazjum dostosować dwie lub trzy klasy do potrzeb pierwszaków. 
Rozwiązania dla wsi
Problemów z przekształceniem obecnych 6-letnich szkół podstawowych w 8-letnie nie będą miały jedynie SP w Czatkowicach, Dunkowej i Nowym Zamku, w których to zmiany odbędą się nawet z korzyścią dla tych placówek. Koszty gminy stanowić będzie jedynie doposażenie klas do nauki fizyki, chemii i biologii, zakup lektur szkolnych oraz mebli. Większego problemu nie powinien mieć też Sułów, w którym budynki gimnazjum i szkoły podstawowej znajdują się w jednym kompleksie. Uczniowie klas VII, a następnie VIII kontynuować będą naukę w części gimnazjalnej szkoły. – Trzeba będzie jednak mocno trzymać się rejonizacji. Dzieci spoza Sułowa, np. ze Słączna, przyjmować będzie można tylko wówczas, gdy utworzone będą oddziały szkolne i wszystkie możliwe przedszkolne – mówił kierownik Duszyński. 
Dla SP we Wziąchowie Wielkim i gimnazjum we Wróblińcu kierownik przedstawił dwa warianty. Wariant podstawowy zakłada, że klasy VII, a następnie VIII uczyć się będą w budynku gimnazjum we Wróblińcu po skończeniu klasy VI w podstawówce we Wziąchowie Wlk. Z kolei wariant drugi zakłada odtworzenie podstawówki we Wróblińcu i wprowadzenie nowych obwodów dla szkół podstawowych we Wziąchowie i Wróblińcu (optymalny – SP Wziąchowo: Wziąchowo, Gądkowice, Latkowa, Wodników i Ostrowąsy; SP Wróbliniec.: Wróbliniec, Kolęda, Bartniki, Górka, Potasznia i okolice, Wrocławice). 
Dyskusja 
nad wariantami
O problemach, jakie niesie najbliższa przyłość w związku z likwidacją gimnazjów, mówił też burmistrz Piotr Lech. Podkreślił przy tym, że sieć szkół wiejskich nie ulegnie zmianie i żadna wiejska szkoła nie zostanie zlikwidowana. Gmina dołoży też wszelkich starań, by zmiany, jakie czekają szkoły, były jak najmniej dotkliwe dla nauczycieli, których etaty są zagrożone. – Będziemy tego pilnować i z tego powodu ograniczymy dyrektorom samodzielność decyzji kadrowych. Będą one koordynowane na poziomie organu prowadzącego. Postawiliśmy sobie bowiem za cel, by w miarę możliwości nikt nie został pokrzywdzony – deklarował burmistrz. Włodarz dodał też, że mimo konieczności przeprowadzenia zmian w oświacie, nie wzrośnie pula pieniędzy przeznaczona na oświatę i im więcej gmina wyda na reorganizację szkół, tym mniej pieniędzy trafi na ich funkcjonowanie. – Dlatego rozmawiamy o takiej sytuacji, by niewielkim kosztem społecznym, ale i finansowym, przeprowadzić wszystkich przez te zmiany. Nowy rok szkolny będzie trudny także dlatego, że gmina będzie miała obowiązek zapewnienia wszystkim 3-latkom opieki przedszkolej, tymczasem oświata niepubliczna już teraz sporo kosztuje. 
W dyskusji głos zabrali m.in. dyrektorzy gimnazjum i SP 2 w Miliczu, którzy zwrócili uwagę na problemy związane z wprowadzeniem obwodów w przypadku utworzenia w mieście dwóch szkół podstawowych. – To będzie bardzo trudne zadanie, gdyż pojęcie obwodu dla rodziców w Miliczu jakby przestało istnieć – mówiła dyrektor Jolanta Wybierała. Dyrektor dodała też, iż ma wątpliwości, czy dobrym pomysłem jest utworzenie w Miliczu tylko jednej szkoły podstawowej, gdyż będzie ona jeszcze większa, niż obecna dwójka. Zapowiedziała przy tym, że będzie o tym pomyśle rozmawiać z gronem pedagogicznym, radą rodziców i rodzicami. Burmistrz Lech zadeklarował, że on i urzędnicy są gotowi uczestniczyć w każdym spotkaniu poświęconym planowanym zmianom. 

Alicja 
Szczepańska-Sikorska




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5159