www.glosmilicza.pl

:: Adam Rostalski odwołany ze stanowiska dyrektora CETS
Wiadomość dodana przez: jsl (2016-12-08 09:55:02)

 Z dniem 30 listopada Adam Rostalski został odwołany przez wójta Andrzeja Białego ze stanowiska dyrektora Centrum Edukacyjno-Turystyczno-Sportowego w Krośnicach. Od 1 grudnia obowiązki dyrektora CETS pełni pracownik Urzędy Gminy Krystian Okoń.

Wójt Andrzej Biały w rozmowie z nami nie chciał mówić o odwołaniu ze stanowiska dyrektora Adama Rostalskiego. – Nie mam zwyczaju publicznie komentować decyzji o odwołaniu podległych mi kierowników jednostek – powiedział nam A. Biały. Wójt poinformował nas, że z dniem 1 grudnia powołał na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora CETS Krystiana Okonia, który w przeszłości był pracownikiem tej jednostki, a ostatnio pracował w Referacie Turystyki i Promocji w Urzędzie Gminy w Krośnicach. Konkurs na nowego dyrektora CETS wójt planuje ogłosić w ciągu trzech miesięcy, prawdopodobnie w lutym.
O swoim odwołaniu z funkcji dyrektorskiej publicznie na sesji w środę 30 listopada mówił za to Adam Rostalski, który na stanowisko dyrektora został powołany 1 września 2014 roku przez poprzedniego wójta Mirosława Drobinę. Odwołany dyrektor dziękował byłym władzom gminy za zaufanie podczas powołania oraz obecnym władzom gminy, kierownikom jednostek oraz radnym i sołtysom za współpracę. Adam Rostalski podał nawet powód swojego odwołania, wskazując na zmiany organizacyjne, jakie nastąpiły w CETS, gdzie część zadań związanych z funkcjonowaniem jednostki przejął GOSiR, jak chociażby halę sportową, boiska i korty. – Wójt na podstawie tych zmian mógł odstąpić od umowy, na podstawie której zostałem powołany – mówił Adam Rostalski i dodał, że ma nadzieję, iż na decyzję wójta nie wpłynęły pomówienia osób, które na niego donosiły.
Odwołanego dyrektora krytykował podczas sesji radny Jacek Skrzypczyk, który stwierdził, że poza Krośnicami i Bukowicami działalność CETS-u nie była widoczna na wsiach. Poza tym CETS drugi rok z rzędu nie zmieścił się w swoim budżecie, przez co radni musieli w grudniu dołożyć do jego funkcjonowania kwotę 39 tys. zł. Adam Rostalski bronił się, że „w kulturze bieda aż piszczy”, a budżet Domu Kultury był niedoszacowany. – Jeżeli ktoś chciałby mi zarzucić niegospodarność lub rozrzutność w wydawaniu publicznych środków, to bardzo proszę o analizę finansów Domu Kultury. Mój następca będzie miał pełny dostęp do informacji, na co były wydawane pieniądze. Środki, które otrzymujemy z gminy są po prostu na przetrwanie –stwierdził Adam Rostalski.

 


adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5165