www.glosmilicza.pl

:: Co położyło spółkę Ziemia Milicka
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-02-09 11:25:49)

Prezes spółki Ziemia Milicka złożył 26 stycznia br. do Sądu Gospodarczego we Wrocławiu wniosek o ogłoszenie jej upadłości. Istniejąca niecałe 4 lata spółka jest zadłużona na prawie 1 mln zł przy posiadanym majątku około 200 tys. zł.

Jak wyjaśnia prezes spółki Adam Chołodecki, który 2 stycznia tego roku został powołany na to stanowisko czasowo na okres maksymalnie 3 miesięcy, wniosek do Sądu Gospodarczego o ogłoszenie upadłości był jedynym możliwym ruchem, jaki mógł wykonać, gdy tylko zapoznał się z finansami i majątkiem firmy. – Gdybym tego nie zrobił, poniósłbym osobiście odpowiedzialność karną za zaniechanie – argumentuje prezes Adam Chołodecki. Jak wyjaśnia, spółka Ziemia Milicka utraciła płynność finansową, a jej zadłużenie osiągnęło prawie 1 mln zł, co ponad 4-krotnie przekracza wartość majątku spółki. Spółka nie zatrudnia też obecnie ani jednego pracownika i nie prowadzi żadnej działalności produkcyjnej, choć ma podpisany kontrakt na wyżywienie pacjentów szpitalnej spółki MCM. Jego realizację zleciła podwykonawcy – firmie Malsad z siedzibą w Świebodowie. Przy takiej kondycji finansowej spółka nie ma na dziś płynności finansowej ani zdolności kredytowej. 

Upadek spółki
Spółka Ziemia Milicka została utworzona przez powiatową Fundację na Rzecz Ziemi Milickiej w sierpniu 2013 r. z kapitałem zakładowym w wys. 5 tys. zł. Zajmowała się przygotowywaniem i dostarczaniem posiłków do milickiego szpitala, a także do Domu Pomocy Społecznej w Krośnicach, prywatnej przychodni NZOZ Feniks w Krośnicach i Akademii Przedszkolaka we Wszewilkach. Działalność prowadziła w wydzierżawionej od Fundacji kuchni w poszpitalnym obiekcie w Krośnicach. Dodatkowo spółka dzierżawiła od Fundacji poszpitalną kotłownię w Krośnicach, dostarczając z niej ciepło m.in. do gminnych obiektów oraz do spółdzielni Szklany Świat w Krośnicach. Od czerwca 2015 r. dzierżawiła też na mocy porozumienia z Fundacją obiekty wraz z infrastrukturą turystyczną nad zalewem przy ul. Kolejowej, gdzie prowadziła Pierogarnię. W szczytowym okresie w spółce Ziemia Milicka zatrudnionych było około 20 pracowników. 
Punktem zwrotnym w działalności spółki był sierpień 2016 r., gdy wskutek przegranego przetargu straciła kontrakt na dostarczanie posiłków do powiatowego DPS-u w Krośnicach. Niemal równocześnie spółka przestała też dostarczać posiłki do przychodni Feniks w Krośnicach i Akademii Przedszkolaka. – Tym samym spółka straciła w porównaniu z 2015 rokiem 32 proc. swojego rocznego przychodu, czyli ok. 700 tys. zł – wyjaśnia Adam Chołodecki. Wcześniej natomiast z usług zarządzanej przez spółkę kotłowni przestała korzystać gmina Krośnice, gdyż wybudowała własną kotłownię. 
Po utracie tak znaczącej części zamówień, w październiku 2016 r. spółka Ziemia Milicka podpisała umowę z firmą Malsad, przekazując jej do 2020 r. w poddzierżawę poszpitalną kuchnię w Krośnicach i kotłownię oraz zlecając jej podwykonawstwo na dostarczanie posiłków do milickiego szpitala, z którym kontrakt wygasa w grudniu tego roku. Wraz z podpisaniem umowy spółka przekazała też Malsadowi część swoich pracowników zatrudnionych w kuchni. 
Spółka Ziemia Milicka przestała też zarządzać obiektami nad zalewem w Miliczu, gdyż 9 grudniu ub. roku Fundacja na Rzecz Ziemi Milickiej wypowiedziała spółce umowę dzierżawy, by ostatecznie ją zerwać na początku stycznia tego roku. Wraz z zerwaniem umowy Fundacja przejęła też Pierogarnię wraz z zatrudnionymi w niej pracownikami. – Spółka nie wywiązywała się ze swoich zobowiązań wobec Fundacji, nie płaciła należnego czynszu dzierżawnego i nie regulowała rachunków za media – wyjaśnia powód rozwiązania umowy prezes Adam Chołodecki, za przykład podając niezapłacone rachunki za wodę, prąd, przez co firma energetyczna zagroziła w grudniu ub. roku, że odłączy energię elektryczną w obiektach przy zalewie. Przeterminowane rachunki uregulowała Fundacja.
– Od początku swojego istnienia spółka Ziemia Milicka miała duże problemy finansowe, nie miała swojego własnego majątku, dzierżawiła obiekty, na bazie których prowadziła działalność gospodarczą, a te były bardzo kosztochłonne – podkreśla prezes Adam Chołodecki. Jak dodaje, już w 2014 r. spółka odnotowała prawie 600 tys. zł straty. – Czyli już ponad 24 miesiące temu straty spółki przekroczyły wartość jej majątku, na który składa się przede wszystkim wyposażenie kuchni – mówi prezes. – Jest to podstawowy powód decydujący o potrzebie zgłoszenia do sądu wniosku o upadłość. Prezes dodaje przy tym, że w 2015 r. kondycja spółki znacznie się poprawiła, gdyż strata w ciągu roku wyniosła około 30 tys. zł. 

W oczekiwaniu 
na postanowienie sądu
Obecny przychód spółki Ziemia Milicka pochodzi z kontraktu na dostawę posiłków do milickiego szpitala, który do końca roku, czyli do zakończenia kontraktu, zamknie się w kwocie rzędu 1 mln zł. Z tej kwoty jednak spółka musi regulować zobowiązania wobec Malsadu, który jako podwykonawca faktycznie wytwarza posiłki dla szpitala. Drugim źródłem przychodu jest czynsz płacony spółce przez Malsad za dzierżawę poszpitalnej kuchni oraz kotłowni. 
Zadłużenie spółki – jak informuje prezes Adam Chołodecki – wynosi obecnie ok. 1 mln zł, z czego ponad 60 proc. to zobowiązania wobec dostawców towarów i usług, a reszta długu to zobowiązania publiczno-prawne. – Obecnie prowadzę korespondencję i rozmowy z wierzycielami w celu rozłożenia płatności w czasie – mówi prezes, dodając, że pierwsze negocjacje zmuszony był przeprowadzić tuż po objęciu funkcji prezesa w styczniu tego roku, gdy PGNiG z powodu niezapłaconych rachunków zagroził odcięciem gazu w poszpitalnej kuchni, co z kolei zagroziłoby dostawie posiłków do milickiego szpitala. – Obecnie do uregulowania pozostały dwie faktury z grudnia ubiegłego roku, a od stycznia za gaz będzie płacić bezpośrednio Malsad – mówi prezes. Dodaje, iż namawia właściciela Malsadu, aby również za zużyty w kuchni prąd płacił bezpośrednio firmie energetycznej. 
W styczniu br. spółka Ziemia Milicka uregulowała również zaległe zobowiązanie wobec ZUS na ponad 10 tys. zł z tytułu wypłaconych odpraw zwolnionym pracownikom. Od ubiegłego roku na mocy porozumienia z ZUS-em spółka reguluje też zaległe zobowiązania, które na początku wynosiły ok. 50 tys. zł; miesięczna spłata wynosi ponad 2 tys. zł. 
– W obecnej sytuacji finansowej spółki Ziemia Milicka moim głównym zadaniem jest uporządkowanie spraw organizacyjnych oraz finansowych spółki w oczekiwaniu na decyzję sądu w sprawie jej upadłości – mówi prezes Adam Chołodecki. 
Grażyna 
Szczepaniak-Antosik



adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5217