www.glosmilicza.pl

:: Starostwo zapłaciło za dach w euro zamiast w złotówkach
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-02-23 12:16:00)

Główną przyczyną przegranego przez powiat procesu z firmą Tamex było zapłacenie przez powiat słowackiemu podwykonawcy budowy sali sportowej przy I LO w Miliczu wynagrodzenia w euro, a nie w złotówkach. Faktyczne przyczyny przegranego procesu z Tamexem podał na sesji 16 lutego prawnik starostwa adwokat Sławomir Waliduda. Niewykluczone też, że słowacka firma wprowadziła w błąd powiat, bo główny wykonawca firma Tamex twierdzi, że zapłaciła podwykonawcy połowę wynagrodzenia.



Dopiero adwokat Sławomir Waliduda wyjaśnił na sesji Rady Powiatu okoliczności przegrania przez powiat milicki sprawy z firmą Tamex o zapłatę ok. 222 tys. zł z odsetkami, które Starostwo wypłaciło zamiast Tamexowi podwykonawcy sali sportowej firmie Hupro ze Słowacji. Okazuje się, że Sąd Okręgowy we Wrocławiu 15 kwietnia 2016 r. w trybie uproszczonym zasądził na rzecz firmy Tamex kwotę 222.008,23 zł wraz z ustawowymi odsetkami. Reprezentujący wówczas Starostwo mec. Robert Wrzesiński wniósł skargę na to orzeczenie. Przed Sądem odbył się proces w tej sprawie, który wygrała firma Tamex. Okazało się bowiem, że powiat zapłacił podwykonawcy inwestycji kwotę ok. 222 tys. zł w euro zamiast w złotówkach, natomiast umowa o wykonawstwo precyzowała rozliczenie inwestycji w złotówkach. Sąd Okręgowy w trakcie procesu, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego orzekł, że nie można potrącać w walucie obcej długu w złotówkach i na podstawie tzw. zasady walutowości uznał roszczenie firmy Tamex. Prawnik obsługujący Starostwo złożył apelację od wyroku Sądu I instancji, składając jednocześnie wniosek o zwolnienie od opłaty sądowej za wniesienie odwołania. Sąd nie przychylił się jednak do tego wniosku, na co przedstawiciel Starostwa złożył zażalenie. Zażalenie zostało także odrzucone, a opłata za odwołanie nie została ostatecznie przez Starostwo wniesiona, w efekcie czego odwołanie okazało się nieskuteczne, a wyrok stał się prawomocny.
Starosta Krzysztof Osmelak informował radnych na sesji, że powiat podpisał ugodę z firmą Tamex. W wyniku ugody spółka Tamex zgodziła się na rozłożenie należności na raty, a także na nienaliczanie ustawowych odsetek od dnia 1 stycznia 2017 r. Starosta mówił, że nie skupia się obecnie na tym, kto popełnił błąd w tej sprawie, ale swoje działania skupił na tym, aby zatrzymać topór ciążący nad powiatem, którym byłoby zajęcie przez komornika konta Starostwa w celu egzekucji kwoty ok. 330 tys. zł brutto. Starosta przypominał, że o sprawie dowiedział się dopiero w połowie stycznia i zapewniał, że zrobi wszystko, aby odzyskać od podwykonawcy ze Słowacji każdą zapłaconą złotówkę.
Radny Mirosław Drobina podczas dyskusji oczekiwał odpowiedzi na pytanie, kto zawinił w tej konkretnej sprawie i dlaczego Starostwo będzie musiało drugi raz zapłacić wykonawcy za pracę, za którą już raz zapłacono. Adwokat Sławomir Waliduda odpowiedział, że sprawa jest złożona i możliwe jest założenie przez Starostwo więcej niż jednej sprawy karnej w sądzie. Jak mówił prawnik Starostwa, jest możliwe, że podwykonawca słowacki wprowadził Starostwo w błąd. Okazuje się bowiem, że firma ze Słowacji oświadczyła, że nie uzyskała od Tamexu całej kwoty zapłaty. Tymczasem warszawska firma przelała na konto Hupro połowę należności za zamówienie.
Radny Stanisław Szocik wskazywał w dyskusji, że firma Tamex próbuje wykorzystać błąd Starostwa, które zapłaciło firmie ze Słowacji w euro, a nie w złotówkach. – Nie da się zapłacić dwa razy za to samo. W tej sprawie albo ktoś okazał się katastrofalnym nieudacznikiem, albo ktoś nas okradł – podsumował dyskusję radny Paweł Wybierała.
Bartosz Jakubowski



adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5226