www.glosmilicza.pl

:: Niepubliczne przedszkola muszą zwrócić 140 tys. zł dotacji
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-03-17 13:25:43)

Niepubliczne przedszkola działające na terenie gminy Milicz w systemie złotówkowym muszą zwrócić gminie prawie 140 tys. zł dotacji pobranej w ubiegłym roku na prowadzenie przedszkoli. Właściciele przedszkoli mają pretensje do gminnych urzędników, że ci nie poinformowali ich wcześniej o groźbie zwrotu części dotacji, przez co przedszkola nie miały czasu, by finansowo się do tego przygotować.

Problem dotyczy 5 niepublicznych przedszkoli na terenie gminy Milicz: przedszkola w Dziennym Ośrodku Rehabilitacyjno-Wychowawczym w MSPDiON w Miliczu, przedszkola parafialnego w Miliczu, przedszkola „Świat Malucha” w Miliczu, przedszkola „Mali Odkrywcy” w Miliczu oraz „Akademii Przedszkolaka” we Wszewilkach. Wszystkie te przedszkola mają z gminą Milicz podpisaną umowę na prowadzenie swoich placówek w systemie złotówkowym, co oznacza, że rodzice przedszkolaków nie płacą czesnego, jak to wcześniej miało miejsce, natomiast pieniądze na utrzymanie przedszkoli przekazuje tym placówkom gmina Milicz. Korzyść z takiego rozwiązania jest obopólna. Dzięki współpracy z niepublicznymi przedszkolami gmina Milicz bez konieczności budowy nowych przedszkoli może zapewnić miejsce wszystkim przedszkolakom w wieku od 4 do 6 lat, do czego jest zobowiązana, a dodatkowo może zaoferować też opiekę przedszkolną wszystkim chętnym 3-latkom, którym już od września również będzie musiała z mocy ustawy zagwarantować miejsce w przedszkolu. Natomiast niepubliczne przedszkola dzięki porozumieniu z gminą nie muszą się martwić o pełny nabór do swoich przedszkoli, bo znikła bariera finansowa w postaci czesnego, która wstrzymywała część rodziców przed posłaniem dziecka do niepublicznej placówki. 
Dotacja na jedno dziecko w przedszkolach niepublicznych wynosi – zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej – tyle samo, ile kosztuje utrzymanie jednego przedszkolaka w przedszkolu samorządowym przy ul. Grunwaldzkiej w Miliczu. Kwestia zwrotu dotacji za 2016 r. przez niepubliczne przedszkola wynikła z tego, że koszty utrzymania przedszkola samorządowego w przeliczeniu na jedno dziecko były w ubiegłym roku niższe od zakładanych, a tymczasem wysokość dotacji dla przedszkoli niepublicznych wyliczona została w oparciu o pierwotnie zaplanowane koszty utrzymania przedszkola samorządowego. W efekcie niepubliczne placówki otrzymały w 2016 r. więcej niż powinny, i w sumie muszą zwrócić gminie ok. 140 tys. zł, z czego m.in. Świat Malucha” ma zwrócić ok. 44 tys. zł, przedszkole przy MSPDiON ponad 42 tys. zł, a Akademia Przedszkolaka ok. 38 tys. zł. O konieczności zwrotu części dotacji właściciele niepublicznych przedszkoli dowiedzieli się dopiero w tym roku, po podliczeniu wszystkich kosztów utrzymania przedszkola samorządowego. 
Skąd niższe koszty w przedszkolu samorządowym
Sprawa dotowania niepublicznych przedszkoli i zwrotu nadpłaconej dotacji za 2016 r. była przedmiotem obrad komisji społecznej Rady Miejskiej 14 marca, na którą zaproszono przedstawicieli wszystkich niepublicznych placówek. Zarówno radni, jak i dyrektorzy niepublicznych przedszkoli chcieli się przede wszystkim dowiedzieć, z czego wynikają niższe koszty utrzymania przedszkola samorządowego w ubiegłym roku. Jak mówiła dyr. Iwona Górnicka z Dziennego Ośrodka Rehabilitacyjno-Wychowawczego, przy którym działa przedszkole, od września 2016 r. liczba dzieci w przedszkolu samorządowym wzrosła z 270 do 330, a mimo to wydatki bieżące tego przedszkola nie wzrosły. – To budzi nasze wątpliwości – mówiła dyr. Górnicka. Miała też pretensje do gminnych urzędników, że nie poinformowali wcześniej przedszkoli niepublicznych o groźbie zwrotu części dotacji, mimo iż od września wiedzieli, że liczba dzieci w przedszkolu samorządowym znacznie wzrosła przy praktycznie tych samych kosztach utrzymania. – Nagle dostajemy obuchem w łeb, bo musimy zwrócić prawie miesięczną dotację. To dla nas prawie zabójstwo – obrazowo argumentowała Iwona Górnicka, dodając, że dyrektorzy niepublicznych przedszkoli nie kwestionują konieczności zwrotu dotacji, lecz to, że zostali tym faktem zaskoczeni. 
Z kolei dyr. Aleksandra Raczek ze „Świata Malucha” stwierdziła, że na początku 2016 r., gdy ustalana była wysokość dotacji, nie można było przewidzieć, iż będzie ona w ciągu roku obniżana, dlatego przedszkola w dobrej wierze wydawały otrzymywaną dotację na potrzeby swoich podopiecznych, i teraz nie mają z czego zwrócić dotacji. – Ten zwrot dotacji bardzo w nas uderzy, a także w dzieci. I to nie jest nasz błąd. – mówiła dyr. Raczek, dodając, że przedszkola niepubliczne nie są na bieżąco informowane przez gminę, jak kształtują się koszty utrzymania przedszkola samorządowego, od którego uzależniona jest wysokość dotacji. 
O niższych od zakładanych kosztach funkcjonowania przedszkola samorządowego w 2016 r. obszernie mówiła jego dyr. Elżbieta Gągała. Jak informowała, oszczędności wynikają głównie z zatrudnienia kilku nauczycielek-stażystek, których pensja jest znacznie niższa od np. nauczycielek mianowanych, natomiast etaty pomocy nauczycieli finansowane są z Urzędu Pracy, więc wynagrodzenia tych pracowników nie obciążają przez okres stażu budżetu przedszkola. Natomiast wzrost o 60 liczby dzieci w przedszkolu samorządowym, rzutujący na zmniejszony koszt utrzymania jednego dziecka, wynika z faktu, że oddziały 6-latków zostały przeniesione do SP 2. Przedszkole ponosi jednak wszystkie koszty utrzymania tych dzieci w szkole, za wyjątkiem czynszu, którego nie płaci, bo szkoła jest obiektem gminnym, tak jak przedszkole samorządowe.
Zwrot dotacji rozłożony w czasie 
Głos zabrał również burmistrz Piotr Lech, informując, że co prawda nie ma możliwości umorzenia przedszkolom zwrotu nadpłaconej dotacji, lecz gmina gotowa jest pójść przedszkolom mocno na rękę, by zwrot ten dokonał się w jak najmniej bolesny dla przedszkoli sposób. – Jesteśmy zainteresowani trwaniem wszystkich przedszkoli w gminie – mówił burmistrz. Stwierdził też, że nie należy się dziwić, że przedszkole samorządowe sięga po różne legalne formy zmniejszenia kosztów bieżących, gdyż gmina do oświaty, a tym samym do wychowania przedszkolnego, dokłada ogromne pieniądze, więc trzeba szukać oszczędności. Z kolei Katarzyna Kowalska z wydziału oświaty w Urzędzie Miejskim poinformowała, że od tego roku obowiązują zmienione zasady naliczania dotacji, polegające na dwukrotnym w ciągu roku – w kwietniu i październiku – korygowaniu należnej dotacji na jedno dziecko, przez co nie dojdzie już do takiej sytuacji, że nadpłata bądź niedopłata dotacji dla niepublicznych przedszkoli będzie kumulowała się w jednym czasie. 

Grażyna Szczepaniak-Antosik



adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5233