www.glosmilicza.pl

:: Lasy chcą przejąć Stawy Milickie
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-06-14 14:22:29)

Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe wyraża chęć przejęcia od samorządu województwa przynoszącej wielomilionowe straty spółki Stawy Milickie. Marszałek województwa Cezary Przybylski wyraził już publicznie aprobatę dla tej propozycji.



W poniedziałek 12 czerwca w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu odbyła się konferencja prasowa wojewody dolnośląskiego Pawła Hreniaka i dyrektora generalnego Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego podczas której obaj panowie podpisali list intencyjny skierowany do marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego. W liście zadeklarowano możliwość nieodpłatnego przejęcia od samorządu województwa przez Lasy Państwowe całościowego pakietu akcji spółki Stawy Milickie SA i wszelkich nieruchomości gruntowych, na których spółka prowadzi działalność.
Spółka Stawy Milickie co roku przynosi wielomilionowe straty i samorządu województwa nie stać dłużej na utrzymanie deficytowego przedsiębiorstwa. Podczas konferencji dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski zadeklarował oddłużenie spółki Stawy Milickie przy pomocy środków z funduszu leśnego. – Główny cel i intencja to ochrona przyrody. Stawy Milickie są dobrem wyjątkowym, ponadregionalnym, bo to największy taki kompleks wodno-leśny w Europie. Dlatego zależy nam na uratowaniu tego przyrodniczego cudu. Mając do dyspozycji fundusze leśne, możemy to robić długofalowo – powiedział dyrektor Lasów Państwowych.
Marszałek 
za przekazaniem
Po konferencji publiczne oświadczenie wystosował marszałek województwa Cezary Przybylski, który wyraził aprobatę dla tej propozycji. Jednocześnie marszałek podkreślał, że on sam już wcześniej proponował takie rozwiązanie i próbował bezskutecznie umówić się na spotkanie w tej sprawie z Ministrem Środowiska. – Lasy Państwowe z uwagi na swój status, zasoby i zakres działania, są zdecydowanie najbardziej predysponowane do misji, jaką dzisiaj realizuje nasza spółka Stawy Milickie. Po konferencji prasowej wojewody, na której ogłoszono chęć przejęcia Stawów przez Lasy Państwowe, mogę się cieszyć, że nasz apel został w końcu usłyszany. Szkoda tylko, że zamiast współpracy przy ratowaniu wspólnego dobra, strona rządowa skupia się przy tej okazji na politycznej gierce – komentuje marszałek województwa Cezary Przybylski. W poniedziałek 19 czerwca w Urzędzie Marszałkowskim dojdzie do spotkania samorządowców z naszego terenu z marszałkiem, podczas którego przedstawiona ma zostać koncepcja przejęcia Stawów Milickich przez Lasy Państwowe.
W sprawie planowanego przejęcia Stawów Milickich we wtorek 13 czerwca w Warszawie w dyrekcji generalnej Lasów Państwowych przebywał nadleśniczy Nadleśnictwa Milicz Janusz Łabuda, który spotkał się z dyrektorem generalnym Konradem Tomaszewskim. – Pan dyrektor w rozmowie ze mną potwierdził, że Lasy Państwowe, mając na uwadze dobrostan środowiska przyrodniczego Doliny Baryczy, są gotowe przejąć od marszałka Stawy Milickie. Lasy Państwowe prowadzą dwa duże gospodarstwa rybackie w Nadleśnictwie Koszęcin w województwie śląskim i te gospodarstwa przynoszą zysk. Liczymy, że ten sukces uda nam się powtórzyć na Stawach Milickich – mówi nadleśniczy Janusz Łabuda, który wskazuje, że tylko rok 2016 spółka Stawy Milickie zakończyła ze stratą w wys. 17 mln zł.

Na przeszkodzie polityka
Teraz propozycję przekazania Stawów Milickich Lasom Państwowych marszałek województwa Cezary Przybylski przedłoży do zatwierdzenia Sejmikowi Województwa, który będzie musiał podjąć uchwałę w tej sprawie. Wydaje się, że przejęcie Stawów przez bogate Lasy Państwowe jest jak najbardziej logicznym posunięciem. Na przeszkodzie realizacji tego pomysłu może stanąć jedynie konflikt polityczny pomiędzy PiS (wojewoda i Lasy Państwowe) a środowiskiem osób związanych z PO (samorząd województwa). A że jest coś na rzeczy może świadczyć publiczne oświadczenie wybranego z listy wyborczej PO milickiego radnego Sejmiku Województwa Ryszarda Lecha, który przypomina, że do tej pory mieliśmy do czynienia ze strony rządu PiS z podejmowaniem inicjatyw szkodzących Stawom Milickim, jak chociażby, na szczęście, zaniechane plany podniesienia opłat za korzystanie z wody czy cały czas proponowane wycofanie rekompensat unijnych dla gospodarstw rybackich. – Dlatego jest dla mnie jasne, że Lasy Państwowe nie mają pomysłu na ratowanie Stawów Milickich, natomiast mają niewątpliwie pomysł na obsadę kadrową spółki kolejnymi Misiewiczami, a jedną z koncepcji pozbycia się problemu będzie być może zaoranie stawów, tak jak problem Puszczy Białowieskiej rozwiązuje się obecnie poprzez jej wycinanie. W związku z tym jestem zdecydowanie przeciwny przekazaniu spółki Lasom Państwowym. Jestem przekonany, że trzeba ratować Stawy Milickie przed Prawem i Sprawiedliwością. Obiecuję swoim wyborcom, że nie będę ustawał w tym wysiłku – pisze w oświadczeniu radny Ryszard Lech.
Bartosz Jakubowski



adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5271