www.glosmilicza.pl

:: Żółte i czerwone kartki
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-06-29 10:20:36)

Gmina Milicz zamierza wzmóc kontrolę segregowania śmieci przez mieszkańców. Jeśli kontrola wykaże, że śmieci wbrew złożonej wcześniej deklaracji nie są segregowane, do worka z odpadami zostanie przyklejona żółta kartka, która stanowić będzie swoiste ostrzeżenie. Za kolejną taką przewinę właściciel nieruchomości otrzyma kartkę czerwoną i automatycznie zostanie mu podniesiona opłata za śmieci – z kwoty 7 zł za odpady segregowane do kwoty 14 zł za odpady niesegregowane. 


O przymiarkach gminy do wzmożenia kontroli i weryfikowania zadeklarowanej przez mieszkańców segregacji śmieci poinformowała na posiedzeniu komisji Rady Miejskiej 21 czerwca kierownik Ewa Bezpałko-Szmigiel z wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego. Jak wyjaśniała, dla budżetu gminy segregacja jest tańsza, aniżeli zagospodarowanie śmieci niesegregowanych, za które na regionalnym składowisku odpadów, gdzie są zagospodarowywane, gmina płaci więcej. Stąd też różnica w wysokości opłat, jakie płacą mieszkańcy gminy Milicz – 7 zł miesięcznie od osoby za odpady segregowane i 14 zł, czyli dwukrotnie więcej, za odpady niesegregowane. 
Dlatego też wzmożona kontrola ma ukrócić wystawianie przez mieszkańców śmieci nieposegregowanych przy wnoszonej opłacie 7 zł, jak za śmieci segregowane. Dlatego też gmina zamierza wprowadzić oznakowanie pojemników na śmieci. Właściciel każdej nieruchomości oraz wszystkie firmy i instytucje zostaną zobligowane do oznaczenia swoich pojemników na śmieci, tak aby można było je łatwo zidentyfikować – można na nich umieścić np. nazwę przedsiębiorstwa czy instytucji, albo adres nieruchomości. Jeśli kontrola wykaże, że śmieci w pojemnikach nie są segregowane, a właściciel zadeklarował, że będzie je segregował, wówczas kontroler umieści na takim pojemniku żółtą kartkę, będącą swoistym ostrzeżeniem, nieniosącym jednak za sobą żadnych konsekwencji. Jeśli jednak kontroler po raz drugi stwierdzi, że segregacja nie jest prowadzona, wówczas pojawi się kartka czerwona, co oznaczać będzie automatyczne podniesienie opłaty z 7 zł do 14 zł, czyli jak za odpady niesegregowane.
Kierownik Bezpałko-Szmigiel poinformowała też o innych działaniach gminy mających zoptymalizować koszty za odbiór i zagospodarowanie odpadów, aby tylko utrzymać dotychczasową wysokość opłat za śmieci, która jest najniższa na Dolnym Śląsku. Od tego roku gmina płaci mniej za wywóz śmieci do RIPOK-u, gdyż została wpisana do wielkopolskiego regionu gospodarowania odpadami i śmieci trafiają do tańszego RIPOK-u w Ostrowie Wlkp., zamiast, jak dotychczas do Rudnej na Dolnym Śląsku. Przykładowo w maju tego roku wywieziono do Ostrowa Wlkp. ok. 446 ton odpadów niesegregowanych, za co gmina zapłaciła 227 tys. zł, podczas gdy w maju ubiegłego roku za mniejszą ilość odpadów wywiezioną do Rudnej – 441,2 t – zapłaciła więcej, bo 269 tys. zł. Pracownicy Urzędu Miejskiego skontrolowali też dom po domu w gminie pod kątem odbioru śmieci i „wyłapali” 44 nieruchomości – 21 w Miliczu i 23 na wsiach – których właściciele nie złożyli deklaracji śmieciowej i tym sam nie płacą za ich odbiór. Pracownicy milickiego magistratu stworzyli dodatkowo bazę domków letniskowych oraz innych obiektów rekreacyjnych, którzy zostaną objęci opłatą za śmieci, z czego do gminnej kasy wpłynie rocznie dodatkowo ponad 38 tys. zł. Jest to 286 domków letniskowych na terenie gminy oraz 6 ogrodów działkowych. 
Grażyna Szczepaniak-Antosik



adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5275