www.glosmilicza.pl

:: Alba wygrała z gminą w pierwszej instancji
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-08-07 10:15:24)

Wrocławska spółka Alba, która do połowy 2015 roku odbierała śmieci z terenu gminy Milicz, wygrała przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu proces z gminą Milicz o zapłatę ok. 1,8 mln zł zaległych faktur. Gmina odmówiła Albie zapłaty za faktury, uznając, iż wrocławska firma ma wobec niej dług z tytułu kar umownych. Jednak w ocenie sądu naliczanie przez gminę kar umownych było niedopuszczalne.

Do końca czerwca 2015 r. firma Alba odbierała śmieci z terenu gminy Milicz na skutek umowy podpisanej we wrześniu 2013 r. przez poprzedniego burmistrza Pawła Wybierałę oraz drugiej umowy podpisanej 24 lutego 2015 r. przez burmistrza Piotra Lecha. W umowach tych zawarto m.in. szczegółowe zapisy o karach umownych.

Kompensata roszczeń
Komisja rewizyjna Rady Miejskiej w maju 2015 r. ustaliła, że gmina Milicz powinna obciążyć Albę karami umownymi na łączną kwotę 14 mln 389 tys. zł, m.in. za niewywiązanie się z zapisu umowy mówiącej o tym, że przed wystawieniem faktury za swoją usługę Alba powinna najpierw przedłożyć gminie wszystkie zestawienia związane z odbiorem odpadów, które gmina musi zaakceptować. Innym zarzutem komisji rewizyjnej było przyjmowanie przez Albę odpadów do PSZOK-u od mieszkańców gminy bez kodu kreskowego oraz niezamontowanie w terminie wagi samochodowej w punkcie PSZOK.
Gmina ostatecznie wystawiła Albie noty obciążeniowe na kwotę ponad 14,2 mln zł. Jednocześnie gmina przestała od grudnia 2014 r. płacić Albie za odbiór śmieci, uznając, że wzajemne roszczenia pieniężne powinny być uregulowane na zasadzie kompensaty.
Z zarzutami gminy nie zgodziła się Alba, która 25 czerwca 2015 r. złożyła wniosek do Sądu Okręgowego o nakaz zapłaty niezapłaconych wówczas faktur w wys. 1 mln 505 tys. zł za okres od grudnia 2014 r. do kwietnia 2015 r. włącznie. Sąd w trybie tzw. procedury uproszczonej, czyli bez przesłuchania stron i tylko w oparciu o przedłożone dokumenty 6 lipca wydał nakaz zapłacenia przez gminę zaległych faktur.

Komornik na koncie gminy
W oparciu o nakaz zapłaty wydany przez sąd 21 lipca 2015 r. konto bankowe gminy Milicz zablokował komornik, co znacznie utrudniło funkcjonowanie milickiego samorządu. Gmina od razu wniosła do sądu wniosek o odblokowanie konta, a sąd 6 sierpnia 2015 r. na posiedzeniu niejawnym podzielił argumenty gminy i uchylił nałożone zabezpieczenie. Sprawa między Albą a gminą Milicz od tego momentu toczyła się z powództwa Alby przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu w normalnym trybie – z przedstawieniem dowodów w sprawie, wysłuchaniem świadków itp.
Gmina podczas rozprawy wskazywała, że wykonawca w terminach przewidzianych w umowie nie przedłożył kompletnej dokumentacji. Jak przekonywała obrona, na fakturach brak jest akceptacji merytorycznego pracownika Urzędu Miejskiego, a samo przyjęcie przez sekretariat faktury nie może być uznane za potwierdzenie wykonania umowy.
Z kolei Alba przedstawiała dowody, że przekazywała gminie ustalone zestawienia odebranych odpadów z terenu gminy, w tym z PSZOK w Stawcu, np. 7 maja 2015 r. przedstawiła gminie zestawienia ważeń odpadów zmieszanych i segregowanych z kwietnia. Następnie Alba fakturę za kwiecień wystawiła 31 maja 2015 r. i doręczyła ją do gminy 8 czerwca.
Będący sądem pierwszej instancji Sąd Okręgowy we Wrocławiu 12 maja 2017 r. wydał wyrok niekorzystny dla gminy Milicz. Sąd w uzasadnieniu wyroku wskazuje, że gmina we wcześniejszych miesiącach uznawała sposób rozliczenia umowy z Albą w formie praktykowanej w pierwszej połowie 2015 r. i wypłacała wynagrodzenie wrocławskiej firmie, choć zdarzało jej się regulować płatności po terminie. Sąd jednoznacznie ustalił też, że Alba przekazywała gminie zestawienia odbieranych śmieci i były one przekazywane pracownikowi gminy odpowiedzialnemu za współpacę z Albą. Przedstawiciele stron byli według sądu cały czas w kontakcie przy wykonywaniu umowy. Alba podczas przewodu sądowego udokumentowała, że umożliwiła gminie dostęp do systemu GPS, za pomocą którego gmina mogła monitorować pracę śmieciarek. Jednak przedstawiciel gminy logował się do systemu zaledwie dwa razy, co pokazuje, że gmina nie wykorzystywała udostępnionego jej systemu.

Sąd nie uznał zarzutów gminy
Odnośnie zarzutu przyjmowania odpadów do PSZOK-u od mieszkańców gminy bez kodu kreskowego sąd ustalił, że przy odbieraniu odpadów przez PSZOK mieszkańcy byli legitymowani również za pomocą dowodu osobistego. Ostatecznie system kodów kreskowych nie został przyjęty jako wyłączny sposób weryfikacji, co uregulował w zarządzeniu 2 stycznia 2014 r. burmistrz Paweł Wybierała. Alba ponadto udowodniła, że na skutek uwarunkowań terenu nie była w stanie w terminie zamontować wagi na PSZOK-u. Jednak do czasu utwardzenia terenu i zamontowania wagi korzystała z innej zalegalizowanej wagi wynajmowanej przy ul. Krotoszyńskiej w Miliczu, co akceptowała wówczas gmina.
Gmina w 2015 r. kilkukrotnie przesyłała Albie oświadczenie o potrąceniu kwot kolejnych faktur z tytułu naliczonych kar umownych. Zdaniem sądu gmina nie mogła jednak sama potrącić kwot kolejnych nałożonych kar z wystawionych przez Albę faktur. Alba bowiem nie uznawała tych potrąceń, a gmina mogłaby skutecznie dokonać potrąceń jedynie w przypadku oświadczenia Alby o uznaniu długu. Ponadto zgłoszone do potrącenia wierzytelności nie zostały przez gminę wykazane dokumentami. Sąd uznał, że gmina nie dokonała potrącenia skutecznie, a umowa została przez Albę wykonana.
Sąd w wyroku podkreśla, iż przedmiotem umowy gminy z Albą był odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości z terenu gminy Milicz. W ocenie sądu taka usługa została w pełni wykonana. Jako dowód przytoczono protokół z 26 maja 2015 r., w którym komisja rewizyjna jednoznacznie stwierdziła, że firma Alba w należyty sposób realizowała czynności związane z odbiorem oraz wywozem odpadów i że uzyskano zakładane wielkości odpadów poddanych recyklingowi. Również świadkowie będący pracownikami gminy Milicz zeznali w sądzie, że przedmiot umowy wykonano, a odpady zostały należycie zagospodarowane. Sąd w uzasadnieniu wyroku podkreślił też, że w przeszłości gmina wielokrotnie zgłaszała się do Alby z wnioskiem o prolongatę terminów płatności faktur, co także świadczy o uznaniu długu. W ocenie sądu naliczanie przez gminę Milicz kar umownych było niedopuszczalne. Sąd uznał naliczanie kar Albie przez gminę jako próbę uniknięcia zapłaty za świadczenia wykonane przez Albę.

Sądowa porażka z kretesem
Gmina przegrała proces w całości. Sąd nakazał gminie zapłatę firmie Alba 1 mln 827 tys. zł (1 mln 505 tys. zł + 321,8 tys. zł za maj 2015 r.) zaległych na dzień złożenia pozwu faktur wraz z ustawowymi odsetkami oraz 41,6 tys. zł kosztów sądowych (18,3 tys. zł – koszt komornika, 16,1 tys. zł – opłata sądowa i 7,2 tys. zł – wynagrodzenie pełnomocnika Alby).
Gmina odwołała się już od wyroku do sądu drugiej instancji. Burmistrz Piotr Lech poinformował nas, że nie będzie komentował sprawy sądowej do czasu prawomocnego wyroku.
Z wygranej batalii z gminą Milicz po trwającej 2 lata sprawie w sądzie pierwszej instancji zadowoleni są przedstawiciele firmy Alba, którzy są przekonani, iż wygrają także kolejną sprawę w sądzie drugiej instancji. – Nasi przedstawiciele wielokrotnie bezskutecznie próbowali kontaktować się w celu polubownego rozwiązania sprawy z burmistrzem gminy Milicz. Niezrozumiałym dla nas faktem był jakikolwiek brak chęci porozumienia w sprawie ze strony gminy, czego efektem będą kilkusettysięczne odsetki, które poważnie obciążą budżet gminy. Co więcej apelacja powiększy tylko kwotę odsetek, gdyż w uzasadnieniu Sąd pierwszej instancji bezsprzecznie obalił argumenty gminy i uznał, iż umowa została wykonana w sposób należyty, a naliczenie kar było niedopuszczalne – komentuje członek zarządu WPO Alba Krzysztof Gruszczyński.
Kwota ok. 1,83 mln długu nie jest ostatnią, jaką rości sobie spółka WPO Alba. Niezapłacona została bowiem jeszcze jedna, ostatnia faktura za odpady odebrane w czerwcu 2015 r. na kwotę ok. 321,8 tys. zł, która została złożona przez Albę już po złożeniu wniosku do sądu 25 czerwca 2015 r. Jeżeli gmina nie zapłaci ostatniej faktury, kwota na pewno będzie również dochodzona na drodze sądowej. Na dziś roszczenia Alby wobec gminy wynoszą łącznie ok. 2,15 mln zł. Razem z odsetkami i opłatami sądowymi gmina zapewne będzie musiała zapłacić Albie ponad 2,5 mln zł.

Bartosz Jakubowski




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5291