www.glosmilicza.pl

:: Radni chcą wskazania winnych
Wiadomość dodana przez: jsl (2017-10-05 09:01:09)

Rada Miejska w Miliczu na nadzwyczajnej sesji 3 października wystosowała apel do prezes Sabiny Misiak ze spółki kanalizacyjnej PGK „Dolina Baryczy” o wyjaśnienie wszelkich okoliczności związanych z przegranym przez spółkę procesem sądowym, co pociągnęło za sobą konieczność zapłacenia przez PGK w ubiegłym roku kwoty ponad 2,4 mln zł.
Na zdjęciu: W sesji wzięli udział włodarze trzech gmin – Milicza, Cieszkowa i Żmigrodu – będących udziałowcami spółki PGK


W sesji uczestniczył burmistrz Piotr Lech, a także zaproszeni włodarze dwóch pozostałych gmin będących wraz z gminą Milicz udziałowcami spółki PGK – burmistrz gminy Żmigród Robert Lewandowski i wójt gminy Cieszków Ignacy Miecznikowski, który przybył z nowym sekretarzem gminy Władysławem Szydełką, będącym jednocześnie pierwszym prezesem spółki PGK „Dolina Baryczy”. 
Sesję nadzwyczajną przewodnicząca Halina Smolińska zwołała na wniosek 6 koalicyjnych radnych: Wojciecha Wencka, Jacka Świrkowicza, Stanisława Kuśnierza, Agnieszki Ochowicz, Dominiki Ugorek i Wiesława Cerazego. Radni ci zawnioskowali o skierowanie przez Radę Miejską apelu do prezes Sabiny Misiak ze spółki kanalizacyjnej PGK „Dolina Baryczy”, aby podjęła działania zmierzające do wyjaśnienia sprawy modernizacji sieci kanalizacyjnej w Żmigrodzie przez firmę CNT SA z Sosnowca, która zakończyła się zerwaniem kontraktu ze spółką PGK, skierowaniem przez firmę CNT sprawy do sądu i przegraniem przez PGK procesu sądowego. Na skutek niekorzystnego wyroku sądowego spółka PGK musiała w ubiegłym roku zwrócić firmie CNT przejętą wcześniej kaucję gwarancyjną w wys. 1,8 mln zł wraz z odsetkami w wys. ponad 500 tys. zł oraz zapłacić koszty sądowe w wys. ponad 100 tys. zł. 
Sprawę tę radni omawiali na posiedzeniu komisji budżetowej 25 września, na której po raz pierwszy dowiedzieli się, że spółka PGK przegrała półtora roku temu proces sądowy i musiała zapłacić w sumie ponad 2,4 mln zł.
– Na posiedzeniu komisji budżetowej można było odnieść wrażenie, że „twarzą” tej straty jest obecna prezes Sabina Misiak, co jest błędnym wrażeniem – stwierdził burmistrz Piotr Lech, dodając, że skierowanie przez Radę Miejską apelu o wyjaśnienie wszelkich aspektów tej straty jest właściwe, włącznie z ewentualnym pociągnięciem do odpowiedzialności osób, które się do tej straty przyczyniły. 
Przewodnicząca Smolińska udzieliła następnie głosu prezes Sabinie Misiak, lecz tu zaoponowało dwóch radnych – Andrzej Nestoruk i Cezary Sierpiński. Jak stwierdził radny Nestoruk, program sesji nadzwyczajnej obejmował jedynie podjęcie uchwały w sprawie wystosowania apelu do prezes spółki PGK, a nie dyskusję nad całą tą sprawą, która jest przedwczesna. Z kolei radny Sierpiński dociekał, co właściwie ten apel radnych ma spowodować i do jakich konkluzji prowadzić. – Że prezes Węgrzyn popełnił błąd, bo jest nierozgarnięty? – ironizował. Stwierdził przy tym, że tuż po zmianie rady nadzorczej i zarządu spółki PGK pod koniec 2014 r., gdy prezesa Zbigniewa Węgrzyna zastąpiła obecna prezes Sabina Misiak, nowe władze spółki powinny podjąć działania, żeby sprawę wyjaśnić i „wyprostować”. 

Suche fakty
Niemniej przewodnicząca Smolińska udzieliła głosu prezes Misiak, która – jak zapowiedziała – przedstawi radnym jedynie suche fakty, które doprowadziły do procesu sądowego i jego przegrania przez spółkę PGK. Prezes Misiak chronologicznie przedstawiła więc, jaki był przebieg zdarzeń – od popisania w 2011 r. umowy z firmą CNT S.A. (wówczas Energopol-Południe) na modernizację sieci kanalizacyjnej w Żmigrodzie, do odstąpienia przez tę firmę od umowy na skutek niezapłacenia w terminie na początku 2013 r. przez spółkę PGK faktury na kwotę ponad 2,9 mln zł. Spółka PGK stała na stanowisku, że odstąpienie przez CNT było nieskuteczne, więc sama wypowiedziała umowę spółce CNT i wystąpiła do firmy ubezpieczeniowej o wypłatę kaucji gwarancyjnej w wys. 1,8 mln zł, wpłaconej jako zabezpieczenie należycie wykonanych prac przez firmę CNT. Wówczas CNT skierowało sprawę do sądu, żądając zwrotu przejętej kaucji. Wszystko to działo się jeszcze za prezesa Zbigniewa Węgrzyna. Sam proces toczył się natomiast, gdy prezesem była już Sabina Misiak. 
Prezes Misiak odczytała też fragmenty 18-stronicowego uzasadnienia niekorzystnego wyroku sądowego. Sąd uznał, że odstąpienie od kontraktu przez firmę CNT było skuteczne i tym samym nieuzasadnione było przejęcie przez spółkę PGK kaucji gwarancyjnej. Sąd stwierdził też, że nieterminowość robót w wykonaniu firmy CNT nie ma żadnego wpływu na konieczność zapłaty faktur przez spółkę PGK w terminie. Wskazał przy tym, że spółka PGK z powodu opóźnień w realizacji robót w Żmigrodzie miała możliwość wcześniejszego wypowiedzenia kontraktu firmie CNT, lecz tego nie zrobiła. 

Winne poprzednie władze spółki
Głos zabrali także włodarze gmin Żmigród i Cieszków oraz pierwszy prezes spółki PGK Władysław Szydełko. Burmistrz Lewandowski oraz były prezes Szydełko winą za poniesienie straty finansowej przez spółkę PGK wskutek przegranego procesu obarczyli poprzednie władze spółki PGK, czyli prezesa Zbigniewa Węgrzyna. – Źle się stało, że nie doszło z wykonawcą do ugody, bo można było uniknąć zapłaty odsetek i kosztów sądowych – stwierdził burmistrz Żmigrodu, który wspomniał też o bardzo złych relacjach pomiędzy mniejszościowymi udziałowcami spółki PGK (Żmigród i Cieszków) a prezesem Węgrzynem i byłym burmistrzem Pawłem Wybierałą. – To był najgorszy okres w moim życiu samorządowca – podkreślił, dodając, że współpraca z obecnym zarządem spółki układa się bardzo dobrze. Źle o działaniach poprzedniego zarządu spółki PGK wypowiadał się też wójt Miecznikowski, stwierdzając, że gdy nastał burmistrz Wybierała i prezes Węgrzyn, do spółki PGK wkroczyła polityka, a prawa mniejszościowych udziałowców zostały mocno okrojone. – Był też taki moment, że próbowano nas oszukać, wręcz w sposób bandycki, wprowadzając dopłaty nieproporcjonalne do udziałów – mówił wójt. Wyliczał też, że prezes Węgrzyn próbował od gmin wyegzekwować 7 mln zł „nie bardzo wiadomo, z jakiego tytułu, że niby w spółce zabraknie pieniędzy”, a w roku wyborczym, w 2014 r., przedłożył gminie Cieszków projekt opłat za ścieki w wys. 25 zł za 1 m sześć. – Ta polityka się skończyła po zmianie zarządu PGK i teraz możemy spokojnie rozmawiać– podsumował wójt. 
Z kolei były prezes Szydełko przypomniał, że to on był współtwórcą spółki PGK i rozpoczynał wielomilionową inwestycję kanalizacyjną, na którą też pozyskał unijną dotację, dodając przy tym, że szokiem był dla niego fakt, że burmistrz Wybierała nie przyjechał na podpisanie umowy na przyznaną dotację. Innym skandalicznym wydźwiękiem – jak określił – był fakt, że próbowano wymusić na nim obniżenie „z palca” stawki za ścieki o 2 zł, a gdy nie wyraził na to zgody, został zwolniony z funkcji prezesa spółki PGK. – Znalazł się jednak bohater, który obniżył stawkę o 90 gr, co skutkowało w następnym roku stratą rzędu kilkuset tysięcy złotych – dodał. Na koniec były prezes PGK stwierdził, że przegrany przez spółkę PGK proces sądowy to efekt wcześniejszego zaniechania władz spółki, bo przez rok złego prowadzenia inwestycji w Żmigrodzie nie zareagowano na ewidentne łamanie zapisów kontraktu. – Czyli nieudolność i indolencja – podsumował. 

To był sąd pod nieobecność oskarżonego
Radny Edmund Bienkiewicz pytał natomiast, czemu służyć ma apel Rady Miejskiej, jaka jest jego intencja i czy chodzi o wskazanie winnych i pociągnięcie ich do odpowiedzialności oraz do naprawienia szkody. – Jeśli tak, to należy zatrudnić kancelarię prawną specjalizującą się w zakresie budownictwa, żeby wskazała konkretne osoby – dowodził, dodając, że w przeciwnym razie sprawa się rozmydli i skończy się na burzy medialnej. 
Natomiast Leszek Żuber wypowiedzi poprzedników podsumował słowami: – Jestem zniesmaczony, bo to była czysta polityka. To był sąd nad poprzednim zarządem PGK, i to pod nieobecność oskarżonego. Radny dodał przy tym, że nikogo nie broni, ale oczekuje, że następne rozmowy dotyczące przegranego procesu odbywać się będą w obecności osób, które w tym czasie zarządzały spółką i podejmowały decyzje. 
Dyskusję zakończyła przewodnicząca Halina Smolińska, mówiąc: – Nie oskarżajmy teraz nikogo, tym zajmie się sąd. 

Grażyna Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5310