www.glosmilicza.pl

:: Czy gmina Milicz zapłaci ponad 570 tysięcy złotych kary?
Wiadomość dodana przez: jsl (2018-04-09 08:41:23)

Gminie Milicz grozi zapłacenie do Skarbu Państwa 573,5 tys. zł kary za nieterminowe wydanie 15 decyzji w sprawie lokalizacji inwestycji celu publicznego w latach 2011-2012, gdy burmistrzem gminy był Paweł Wybierała.

Pod inwestycjami celu publicznego kryją się przedsięwzięcia o znaczeniu gminnym, powiatowym, wojewódzkim lub krajowym. Może to być budowa dróg, urządzeń służących do przesyłania płynów, gazów i energii elektrycznej, budowa obiektów użyteczności publicznej, obiektów sportowych itp. 
Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2003 r. od momentu wpłynięcia wniosku do urzędu o ustalenie lokalizacji inwestycji związanej z celem publicznym, który składa zazwyczaj projektant w imieniu inwestora, gmina lub inny organ wykonawczy ma 65 dni na wydanie decyzji w tej sprawie. Jeśli się w tym terminie nie zmieści, wojewoda wymierza karę pieniężną w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki. 
Sprawa dotycząca kar pieniężnych za nieterminowe wydawanie decyzji o ustaleniu lokalizacji celu publicznego przez gminę Milicz ma swój początek w 2015 r., gdy wojewoda dolnośląski sprawdził decyzje wydane przez gminę Milicz w 2011 r. Okazało się wówczas, że w trzech przypadkach obligatoryjny termin został przekroczony, a łączna kara pieniężna nałożona przez wojewodę na gminę wyniosła 102 tys. zł. Chodziło tu o wydanie decyzji w sprawie budowy elektrociepłowni w Miliczu, rozbudowy Podziemnego Magazyny Gazu w obrębie Henrykowic oraz budowy stacji transformatorowej i linii średniego napięcia w Praczach. 
Później wojewoda dolnośląski „wziął pod lupę” 2012 rok – znalazł 12 decyzji wydanych przez gminę Milicz po terminie i we wszystkich przypadkach nałożył karę pieniężną, która w sumie wynosi 471,5 tys. zł. Były to w większości inwestycje związane z budową napowietrznych linii elektrycznych w poszczególnych miejscowościach, ale też inwestycje realizowane przez samą gminę Milicz, jak np. budowa gminnych obiektów sportowych przy ul. Powstańców Wlkp. w Miliczu, budowa boisk wielofunkcyjnych w Czatkowicach i Dunkowej, czy budowa gazociągu na potrzeby krytej pływalni w Miliczu i milickiej szkoły SP 2. Była też opóźniona decyzja dotycząca inwestycji realizowanej przez MSPDiON, czyli budowy środowiskowego domu samopomocy w Miliczu dla osób niepełnosprawnych.
Gminie Milicz grozi więc zapłacenie za lata 2011-2012 kar pieniężnych w łącznej wysokości 573,5 tys. zł.
Zażalenie do ministra
Widmo zapłaty przez gminę Milicz tak wysokich kar pieniężnych było przedmiotem obrad komisji budżetowej Rady Miejskiej w Miliczu, które odbyły się 3 kwietnia. Jak poinformował radnych kierownik Zdzisław Ciężki z wydziału planowania przestrzennego Urzędu Miejskiego, od wszystkich 15 decyzji wojewody nakładających na gminę kary pieniężne gmina Milicz wniosła zażalenie do ministra inwestycji i rozwoju. Na razie minister wydał postanowienie – w listopadzie 2017 r. i w marcu 2018 r. – w dwóch sprawach i w obu przypadkach decyzje ministra są negatywne dla gminy Milicz, gdyż podtrzymują decyzję wojewody o nałożeniu na gminę Milicz kar pieniężnych. Od postanowień ministra inwestycji i rozwoju gmina Milicz odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Do czasu wydania wyroku przez WSA wstrzymana jest też konieczność zapłaty przez gminę nałożonych przez wojewodę kar pieniężnych. Kierownik Ciężki poinformował też radnych, że przypadku kolejnych niekorzystnych dla gminy postanowień ministra gmina Milicz również odwoła się do WSA. 

Skąd tak duże opóźnienia
Jak stwierdził przewodniczący komisji budżetowej Andrzej Nestoruk, sprawa jest poważna, gdyż poważne są kwoty kar pieniężnych nałożonych na gminę. Dodał przy tym, że w niedalekiej przyszłości wojewoda może też skontrolować kolejne lata, czyli 2013-2014, i w przypadku stwierdzenia kolejnych naruszeń terminów nałożyć na gminę następne wysokie kary pieniężne. 
Radni chcieli wiedzieć, dlaczego gminni urzędnicy odpowiedzialni za wydawanie decyzji w sprawie ustalenia lokalizacji inwestycji celu publicznego wydawali niektóre decyzje z tak dużym opóźnieniem. W odpowiedzi kierownik Zdzisław Ciężki poinformował, iż w 2011 r. jedna z opóźnionych decyzji dotyczyła budowy elektrociepłowni w Miliczu i wina za opóźnienia ewidentnie leżała po stronie projektanta inwestora, który już po złożeniu wniosku o wydanie przez gminę decyzji wprowadzał szereg poprawek do projektu, co znacznie opóźniło cały proces. Jednak mimo przedłożonych ministrowi dokumentów, które potwierdzały taki stan rzeczy, minister nie uznał wyjaśnień gminy. Radni dowiedzieli się też od kierownika Ciężkiego, że zażalenia składane przez gminę do ministra pilotowane były przez kancelarię prawną obsługującą gminę Milicz. – W przypadku decyzji z 2012 r. w zażaleniach podnoszonych było szereg argumentów, w tym dotyczących obostrzeń związanych z Naturą 2000 – powiedział. 
Kierownik Ciężki wspomniał też, że próbował skontaktować się z ówczesnym kierownikiem w Urzędzie Miejskim nadzorującym proces wydawania decyzji, lecz bez skutku, i całą wiedzę o powodach opóźnień czerpał od jednego z zatrudnionych wówczas w Urzędzie pracowników. Dodał też, że nie był zatrudniony w Urzędzie Miejskim w latach 2011-2014, gdyż ówczesny burmistrz Wybierała w momencie obejmowania urzędu zlikwidował wydział planowania przestrzennego, zwalniając pracowników, w tym także jego. Wydział też został przywrócony do struktur organizacyjnych Urzędu dopiero przez burmistrza Piotra Lecha. 
Grażyna Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5402