www.glosmilicza.pl

:: Od lutego za śmieci – 11 zł i 22 zł
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-01-17 15:19:13)

11 zł i 22 zł – taka stawka za śmieci obowiązywać będzie w gminie Milicz od 1 lutego. Wysokość opłat za śmieci ustaliła Rada Miejska w Miliczu na nadzwyczajnej sesji 14 stycznia. Wcześniej radni minutą ciszy uczcili pamięć zmarłej Danuty Sadowczyk, emerytowanej dyrektor SOS W, oraz zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Tydzień wcześniej komisja budżetowa Rady Miejskiej pozytywnie zaopiniowała wyższą stawkę opłat za śmieci – 13 zł za śmieci segregowane i 26 zł za niesegregowane, co stanowiło blisko 100-procentową podwyżkę w stosunku do obecnie obowiązujących opłat, które wynoszą 7 zł i 14 zł. Jednak na sesji opozycyjny radny Andrzej Nestoruk zgłosił wniosek o przegłosowanie niższej stawki – 10,50 zł i 21 zł. W trakcie zarządzonej przerwy radni ustalili ostatecznie, że poddana pod głosowanie wysokość stawek wynosić będzie 11 zł i 22 zł, czyli będzie wyższa o ok. 57 proc. w stosunku do stawek obecnie obowiązujących. O taki sam procent radny Nestoruk zaproponował też podwyższenie stawek opłat za śmieci w pojemnikach, a także od domków letniskowych. 
Na 20 radnych uczestniczących w sesji (nieobecna była Marzanna Łabaczuk) za taką wysokością stawek opowiedziało się 16 radnych: Piotr Boliński, Piotr Czajkowski, Wiesław Cerazy, Katarzyna Makowiecka, Andrzej Nestoruk, Alicja Przybylska, Halina Smolińska, Alicja Szatkowska, Bartłomiej Szmigiel, Włodzimierz Świrkowicz, Arkadiusz Tutak, Dominika Ugorek, Paweł Wybierała i Leszek Żuber. Przeciwnych było 2 radnych – Dorota Folmer i Wojciech Wencek, a 2 radnych wstrzymało się od głosu – Edmund Bienkiewicz i Jadwiga Janczura.
Proponując niższe stawki za śmieci, Andrzej Nestoruk oparł się na projekcie budżetu gminy na 2019 r., w którym burmistrz Piotr Lech zaplanował dochód z opłat na śmieci w wys. 4 mln 650 tys. zł. Według wyliczeń radnego, aby taki dochód uzyskać, wystarczy ustalić stawkę opłat na 11 zł i 22 zł, a i tak powstanie jeszcze „górka” rzędu 220-230 tys. zł, które będzie można przeznaczyć na dodatkowe zadania związane z gminną gospodarką odpadami. 
Opozycyjnych radnych nie przekonały wyjaśnienia sekretarza gminy Dariusza Moczulskiego, który argumentował, że planowana kwota dochodów rzędu 4 mln 650 tys. zł nie uwzględnia wszystkich kosztów, jakie czekają gminę w 2019 r. Sekretarz argumentował, że projekt budżetu powstawał jeszcze w listopadzie, gdzie nie do końca było wiadomo, jaka będzie wysokość opłat środowiskowych w Regionalnej Instalacji Przetwarzania Opadów Komunalnych (RIPOK), gdzie ostatecznie trafiają śmieci z gminy, a wysokość tych opłat rzutuje na stawki płacone przez mieszkańców. – Jeśli w ciągu roku będą podwyżki w RIPOK, wówczas podwyższymy opłaty za śmieci – podsumował radny Nestoruk.
Z kolei radny Paweł Wybierała domagał się, aby gminni urzędnicy opracowali szczegółowy program zwiększenia odpadów segregowanych, gdyż obecnie ilość odpadów segregowanych w stosunku do wszystkich odpadów zbieranych z terenu gminy Milicz wynosi niecałe 30 proc. – Jeśli Urząd Miejski nie wprowadzi w życie programu dotyczącego zwiększenia segregacji, to my nie poprzemy już żadnej podwyżki – stwierdził w imieniu opozycyjnych radnych P. Wybierała. Składowanie odpadów segregowanych jest bowiem tańsze od odpadów zmieszanych, czyli niesegregowanych. Radny zarzucił też władzom gminy, że przez 4 ostatnie lata nie zrobiono nic w kierunku zwiększenia segregowanych odpadów. W 2018 r. z terenu gminy Milicz zebrano 5.318 ton odpadów zmieszanych, 431 t odpadów szklanych, 575 t tworzyw sztucznych, 500 t odpadów biodegradowalnych, 131 t odpadów budowlanych, 378 t odpadów wielkogabarytowych, 88 t odpadów papierowych, 17 t opon i 3 t tekstyliów.


Grażyna Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5538