www.glosmilicza.pl

:: Zbierają podpisy pod petycją do ministra
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-02-28 11:09:22)

W poniedziałek 25 lutego w Środowiskowym Domu Samopomocy Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych przy ul. Osadniczej odbyło się spotkanie w sprawie spalarni organizowane przez Komitet Protestacyjny Mieszkańców „Stop Spalarni w Miliczu” oraz stowarzyszenie „W Obronie Natury z Doliny Baryczy”.

Na zebranie przybyło około 60 mieszkańców. Za stołem prezydialnym zasiedli: przewodniczący Rady Miejskiej Leszek Żuber, przewodniczący Rady Powiatu Marek Sierpiński, radna Alicja Szatkowska, Janisław Kaczmarek z komitetu „Stop Spalarni w Miliczu”, a także przedstawieni jako eksperci: były poseł inż. Władysław Reichelt z Wszewilek oraz ceniona psychiatra Barbara Skrzypczak z Kaszowa. W zebraniu uczestniczyli ponadto m.in. radni gminni Dorota Folmer, Jadwiga Janczura i Paweł Wybierała oraz radna powiatowa Krystyna Patalas.

Bez burmistrza i starosty
Na początku przedstawiciele komitetu „Stop Spalarni w Miliczu” Leszek Żuber i Janisław Kaczmarek przypomnieli historię umiejscowienia w Miliczu rozbudowanej bez pozwoleń spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych podkreślając, że spalarnia truje mieszkańców i zanieczyszcza środowisko. – Proszę podejrzeć jak spalarnia pracuje intensywnie w nocy. W dzień starają się ograniczać widoczne efekty swojego działania. Natomiast w nocy pracują pełną parą – mówił Leszek Żuber.
Członkowie komitetu podkreślali, że w walkę przeciw spalarni nie zaangażowali się obecny burmistrz i starosta, którzy nie bronią prawa lokalnego, jakim jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, oraz cennego ekologicznie obszaru, jakim jest Park Krajobrazowy Doliny Baryczy. Jak mówił Janisław Kaczmarek, to właśnie Piotr Lech jako były starosta zaprosił do Milicza firmę ECO-ABC. – Szkoda, że ci, którzy kiedyś walczyli o samorządność, dziś nie potrafią tej samorządności uszanować i godnie nas reprezentować. Pytam się, gdzie tu jest burmistrz i gdzie jest starosta? Przecież to są problemy społeczne, które trzeba w tym środowisku rozwiązać – ubolewał nad nieobecnością na spotkaniu burmistrza Piotra Lecha i starosty Grzegorza Dudy Janisław Kaczmarek. Przedstawiciel komitetu czytał i omawiał najważniejsze zapisy decyzji Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z lipca 2018 roku, który z powodu przekroczenia norm emisji wstrzymał pracę spalarni. Spółka ECO-ABC dokonała jednak ulepszeń w cyklu technologicznym i spalarnia niestety od stycznia znowu funkcjonuje.

Głos ekspertów
O szkodliwości funkcjonowania spalarni jako kolejny mówił ekspert znający tę technologię inż. Władysław Reichelt. Ekspert podkreślał, że wyniki badań emisji będą za każdym razem inne, bo są zależne od tego, co w danym momencie jest spalane w piecu. Jak mówił były poseł, rakotwórcze dioksyny i furany będą zawsze emitowane z komina spalarni do atmosfery. – Ten obiekt ze względu na wasze zdrowie musi być zamknięty – mówił W. Reichelt.
Drugi ekspert Barbara Skrzypczak informowała, że Sąd Rejonowy we Wrocławiu 9 lutego oddalił skargę spółki ECO-ABC na Radę Miejską w Miliczu, która nie wyraziła zgody na zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu spalarni, sankcjonującą istnienie w tym miejscu spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych.   Lekarka przypominała, że spalarnia działa mimo braku pozwolenia wodnoprawnego. – Spółka ECO-ABC nie ma tego pozwolenia i dlatego Regionalny Zarząd Wód Polskich powinien wstrzymać jej działalność – mówiła B. Skrzypczak dodając, że społeczeństwo powinno wywrzeć nacisk na instytucje, które nie działają w sposób prawidłowy. Mieszkanka Kaszowa mówiła także, że spółka ECO-ABC dzięki współpracy ze spółką szpitalną MCM odprowadza ścieki do kanalizacji szpitalnej oraz kupuje wodę ze szpitalnej studni głębinowej.

Najpierw pozew, potem pikieta
Radna Alicja Szatkowska poinformowała wszystkich, że jeden z włodarzy powiatu powiedział jej, że zamknięcie ogrzewającej szpital spalarni będzie problemem dla MCM. Radna Dorota Folmer odpowiedziała, że to nieprawda, gdyż ciepło do szpitala jest doprowadzane z kotłowni gazowej ECO-ABC. Radna Folmer była bardzo mocno oburzona brakiem na zebraniu burmistrza oraz starosty i namawiała obecnych na zebraniu mieszkańców do złożenia pozwu zbiorowego przeciwko obu włodarzom, którzy nie dbają o zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców. Przewodniczący Leszek Żuber dodał, że można też pomyśleć o organizacji przed Urzędem Miejskim pikiety przeciwko spalarni, w której wzięłoby udział kilkaset osób. Przew. Żuber dodał, że aktualnym celem komitetu jest zamknięcie spalarni. Gdy to się uda, następnym krokiem będzie rozliczenie wszystkich winnych, którzy dopuścili do rozbudowy spalarni, a w następnej kolejności uzyskanie odszkodowania dla mieszkańców za poniesione straty zdrowotne.
Przewodniczący Rady Powiatu Marek Sierpiński wyrażał ubolewanie, że na zebranie nie przyszli włodarze gminy i powiatu oraz radni koalicyjni. Jak mówił, sprawa spalarni i troska o zdrowie mieszkańców powinna łączyć wszystkich ponad podziałami politycznymi. Radny gminny Paweł Wybierała podkreślał z kolei, że powiat jako jedyny obecnie ma instrumenty, które doprowadziłyby do zamknięcia spalarni. Chodzi o rozwiązanie przez MCM wszelkich umów z ECO--ABC, jak choćby sprzedaż wody ze szpitalnej studni. Według byłego burmistrza w ciągu maksymalnie 6 miesięcy spalarnia przestałaby pracować ze względu na uwarunkowania technologiczne. Paweł Wybierała wskazywał, że niestety spółka szpitalna MCM prowadzi interesy z nielegalną spalarnią.
W ostatniej części zebrania mówiono o potrzebie zbierania podpisów pod apelem do Ministra Środowiska, który będzie rozpatrywał odwołanie spółki ECO-ABC od decyzji marszałka województwa cofającego bełchatowskiej spółce dwa najważniejsze pozwolenia – na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza oraz na przetwarzanie odpadów. Bez tych pozwoleń spalarnia nie będzie mogła pracować. Obecni na zebraniu mieszkańcy brali od członków komitetu listy, na których będą do 8 marca zbierać podpisy pod apelem o zamknięcie spalarni.
Bartosz Jakubowski




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5548