www.glosmilicza.pl

:: Zgoda radnych na zwiększenie kredytu
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-08-01 09:53:47)

Na sesji we wtorek 30 lipca radni Rady Miejskiej w Miliczu podjęli uchwałę o zwiększeniu limitu kredytowego na rachunku bieżącym gminy Milicz z kwoty 4 mln zł do 7,5 mln zł. Dzięki temu gmina będzie mogła zapłacić faktury za budowę Stacji Uzdatniania Wody w Gądkowicach oraz żłobka w Miliczu.

Uchwałę w sprawie zmiany budżetu gminy Milicz na 2019 rok i zwiększeniu limitu kredytowego na rachunku bieżącym gminy Milicz z kwoty 4 mln zł do 7,5 mln zł omawiano na posiedzeniu komisji budżetu 30 lipca. Wiceburmistrz Łukasz Rokita tłumaczył, że z powodu problemów finansowych wykonawcy przedłuża się budowa hali sportowej przy SP2 w Miliczu i gmina nie może otrzymać ponad 6 mln zł dotacji przyznanej na tę inwestycję. Z tego powodu w gminnej kasie brakuje pieniędzy na bieżące finansowanie prowadzonych inwestycji. Wiceburmistrz Rokita wyjaśniał, że do zapłacenia są dwie faktury za rozbudowę Stacji Uzdatniania Wody w Gądkowicach w wys. ok. 2 mln zł i 1 faktura za termomodernizację SP 1 w Miliczu w wys. 500 tys. zł. Niedługo do gminy wpłynie także faktura za dokończenie budowy żłobka. Gmina musi więc z własnego budżetu zapłacić za te inwestycje i dopiero później może wnioskować o przelanie przyznanych dotacji. Dlatego burmistrz zwrócił się do radnych z wnioskiem o zwiększeniu limitu kredytowego na rachunku bieżącym. Kredyt ten zostanie spłacony do końca roku kalendarzowego. Jako zabezpieczenie kredytu Bank Spółdzielczy w Miliczu wymaga przedłożenia weksla in blanco wraz z deklaracją wekslową oraz zabezpieczenia hipoteką na majątku gminnym, którym będzie budowana hala sportowa przy SP. 2.
Skrytykował to radny Andrzej Nestoruk, który uważa, że władze gminy powinny przewiedzieć taką sytuację już na etapie konstruowania budżetu. I dziś nie musiałyby się ratować kredytami chwilówkami. Radny na komisji wskazywał, że gmina robi zbyt dużo inwestycji, na które nie uzyskała dofinansowania i przez rozdmuchane wydatki nie ma płynności finansowej. Tutaj radny podał przykład drogi w Świętoszynie czy budowy drogi asfaltowej na ul. Mostowej w Miliczu, które nie miały albo wcale dofinansowania, albo miały przyznane niewielkie dofinansowanie. A. Nestoruk uważa, że gmina w pierwszej kolejności powinna się skoncentrować na dużych inwestycjach, na które ma przyznane dofinansowanie.
Ostatecznie na sesji radni zdecydowaną większością głosów wyrazili zgodę na zwiększenie limitu kredytowego do kwoty 7,5 mln zł. Opowiedziało się za tym 10 radnych z Ziemi Milickich. Przeciw byli obecni na sesji  radni opozycyjni: D. Folmer i J. Janczura (komitet D. Folmer), A. Nestoruk i P. Czajkowski (PSL) oraz P. Boliński (BIM).

Zmarszczona twarz burmistrza
Po głosowaniu radna Dorota Folmer dziwiła się, że Bank Spółdzielczy żądał od gminy ustanowienia hipoteki na majątku celem zabezpieczenia kredytu. W odpowiedzi burmistrz Piotr Lech najpierw zdziwił się, że radni z Gądkowic, a więc P. Boliński i P. Czajkowski, zagłosowali przeciwko sfinansowaniu modernizacji SUW w Gądkowicach, a dopiero po tym odpowiedział radnej Folmer, że bank zawsze przy zwiększeniu wysokości limitu kredytowego żąda dodatkowego zabezpieczenia kredytu. Burmistrz podkreślał, że gdyby gmina Milicz nie miała zdolności kredytowej, to bank nie udzieliłby jej kredytu. Tutaj burmistrz wskazał, iż wiele samorządów z powodu zbyt dużego zadłużenia musi zawierać umowy z parabankami i że gminy Milicz nie ma na tej liście.
W odpowiedzi radna Dorota Folmer z przekąsem stwierdziła, „jaki to burmistrz jest mądry, inteligentny i wszystko wie”. Radna przypomniała, że jeśli chodzi o zadłużone samorządy, to swego czasu powiat milicki zarządzany przez Ziemię Milicką poszedł do parabanku i wziął kredyt. Na te słowa burmistrz się uśmiechnął. – Bardzo fajnie, że się pan uśmiecha, bo czasami właśnie widzę pana zmarszczonego, że aż mi to nie pasuje – odpowiedziała radna Folmer dodając, że burmistrz nie obraził jej mówiąc kiedyś, że „nic nie wie i że wygłasza pustosłowia”. Bo wystarczy, jak mówiła radna, że burmistrz jest „najmądrzejszy, wszechwiedzący i najinteligentniejszy”. – Dziękuję za uwagi dotyczące mojej twarzy i moich zmarszczek. Ja o pani zmarszczkach nie będę się wypowiadał. Pomijam to i mam nadzieję, że tego wątku nie będzie pani więcej poruszać – odpowiedział burmistrz. Radna Folmer odpowiedziała burmistrzowi, że może mówić o jej zmarszczkach, bo ona jest pogodzona z tym, że się starzeje, na co burmistrz już nie odpowiedział.

8,50 zł za dzienne wyżywienie w żłobku
Drugą ważną uchwałą było ustalenie opłaty za dzienne wyżywienie dzieci w przymierzającym się do otwarcia Żłobku Publicznym w Miliczu, dzięki czemu żłobek będzie mógł rozpocząć funkcjonowanie. Dzienną stawkę żywieniową na 1 dziecko ustalono na poziomie 8,50 zł dziennie. Do tej stawki dziennej założono następujące koszty: 5,95 zł - wsad do kotła, 1,93 zł - część wynagrodzenia pracowników, 0,62 zł - media. Pełna miesięczna odpłatność za wyżywienie dziecka w żłobku wynosić będzie zatem 178,50 zł miesięcznie. Pozostałe wydatki związane z pobytem dzieci w żłobku finansowane będą z projektu unijnego.
Radny Andrzej Nestoruk dopytywał, jakie są planowane roczne koszty utrzymania żłobka w Miliczu i czy dalej planuje się połączenie tej placówki z Przedszkolem Samorządowym. Burmistrz Piotr Lech odpowiedział, że w sierpniu przedstawi radnym projekt uchwały dotyczący połączenia Przedszkola i Żłobka w jedną jednostkę organizacyjną gminy. Natomiast sekretarz Dariusz Moczulski odpowiedział, że roczny koszt funkcjonowania Żłobka jest szacowany na około 650 tys. zł.
Radna Dorota Folmer wyrażała swoje obawy co do kalkulacji stawki żywieniowej w żłobku, że może ona zawierać podwójne finansowanie pracowników kuchni, którzy będą przygotować posiłki zarówno dla dzieci z przedszkola, jak i żłobka. Sekretarz Moczulski zapewniał, że nie ma podwójnego finansowania, na co radna odpowiedziała, że chciałaby się zapoznać ze złożonym przez gminę wnioskiem o dofinansowanie funkcjonowania żłobka, żeby przekonać się, iż rzeczywiście tak jest. Ostatecznie w głosowaniu radni ogromną większością głosów zagłosowali za ustaleniem stawki żywieniowej dziennej w żłobku na poziomie 8,50 zł. Za było 13 radnych, przeciw jako jedyna była Dorota Folmer, a od głosu wstrzymała się Jadwiga Janczura.
Podczas sesji radni przyjęli także uchwały o zmianie studium uwarunkowania i miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na działkach znajdujących się na północ od ul. Wojska Polskiego. Obecnie działki te są przeznaczone pod działalność przemysłową, a ich właściciele chcą zmienić ich przeznaczenie na mieszkalno-usługową. Ich zakupem są zainteresowani bowiem deweloperzy, którzy chcą rozbudowywać osiedle przy ul. Wojska Polskiego.
Gościem sesji był starosta Sławomir Strzelecki, który na koniec sesji w sprawach różnych apelował do radnej Doroty Folmer, by zostawiła w spokoju funkcjonowanie powiatowych szkół, w co ostatnio się aktywnie włączyła, bo zarówno on sam, jak i wicestarosta Halina Góra dobrze się znają na oświacie. Starosta zaprosił natomiast radną Folmer do rozmowy i współpracy w sprawie milickiego szpitala, który cały czas się zadłuża.
Bartosz Jakubowski




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5586