www.glosmilicza.pl

:: Gmina Milicz zadłuży się na kolejne 3,5 mln zł
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-10-03 09:09:21)

Podczas sesji Rady Miejskiej w Miliczu 30 września, która była poświęcona wprowadzeniu zmian do tegorocznego budżetu gminy, najwięcej emocji wzbudziła zapowiedź burmistrza, że krótkoterminowy kredyt w wysokości 3,5 mln zł, zaciągnięty przez gminę w tym roku, zostanie przekształcony w kredyt długoterminowy, co powiększy zadłużenie gminy. Radni dopytywali też o nieuzyskanie przez gminę dotacji z Funduszu Dróg Samorządowych na modernizację drogi w Pogórzynie.

W drugiej połowie roku gmina Milicz zaciągnęła kredyt w wys. 3,5 mln zł, który – jak wówczas informował radnych wiceburmistrz Łukasz Rokita – miał być przeznaczony na dokończenie budowy stacji uzdatniania wody w Gądkowicach oraz na dokończenie budowy sali gimnastycznej przy SP nr 2 w Milicz. Kredyt ten miał zostać spłacony do końca tego roku z dotacji na te dwie inwestycje, jakie gmina spodziewała się otrzymać z Urzędu Marszałkowskiego do końca roku. Jednak na posiedzeniu komisji budżetowej 30 września, które odbyło się tuż przed sesją, radni dowiedzieli się, że gminie nie uda się zrealizować tego planu – inwestycja w Gądkowicach zostanie co prawda zakończona w połowie listopada, lecz na dotację dla gminy będzie można liczyć dopiero w I kwartale przyszłego roku, a w przypadku sali gimnastycznej, jej budowa nadal trwa i nie wiadomo, czy zostanie zakończona jeszcze w tym roku. Władze gminy Milicz zamierzają więc przekształcić 3,5-milionowy kredyt krótkoterminowy na długoterminowy, co spotkało się z krytyką ze strony opozycji. – Zamiana tego kredytu na długoterminowy to kolejne zadłużanie gminy – stwierdził Paweł Wybierała. 

Roszady w inwestycjach
Większością głosów Rada Miejska dokonała zmian w tegorocznym budżecie gminy, które – jak to określiła skarbnik Anita Poświatowska – miały w części inwestycyjnej uporządkować dochody majątkowe. Wprowadzono m.in. po stronie dochodów dotację w wys. 1 mln 278 tys. zł, którą gmina pozyskała na budowę dróg we Wszewilkach, a które wpłynęły do budżetu gminy w styczniu tego roku, choć zakładano, że gmina otrzyma je jeszcze w 2018 r. Zmniejszono natomiast planowane dochody inwestycyjne na łączną kwotę 648 tys. zł, gdyż kwota ta wpłynęła do budżetu gminy już pod koniec ubiegłego roku. Zabieg ten spotkał się z krytyką ze strony radnego Andrzeja Nestoruka, który zarzucił władzom gminy, że w ten sposób zawyżyły planowane dochody na 2019 r., chroniąc się tym samym przed dziurą budżetową, i dowodził, że kwota 648 tys. zł powinna zostać „wprowadzona” do budżetu jeszcze w 2018 r., a nie dopiero w tym roku. Oponował wiceburmistrz Rokita, mówiąc, że żadnej dziury budżetowej by nie było dzięki pozyskaniu 1,2-milionowej dotacji na drogę Wszewilkach, która w kolei nie była ujęta w budżecie gminy na 2019 r. 
Ponadto zmniejszono planowane dochody na inne inwestycje na łączną kwotę 2 mln 481 tys. zł. Mieści się w tym m.in. dotacja na adaptację starej rzeźni w kwocie 919 tys. zł, gdyż wpłynie ona dopiero w przyszłym roku, dotacja na stację uzdatniania wody w Gądkowicach, gdyż gmina otrzyma również ją w roku przyszłym, dotacja w wys. 345 tys. zł na budowę sali gimnastycznej, gdyż w tym roku również nie ma szans na jej uzyskanie, oraz dotacja w wys. 150 tys. zł na budowę klubu seniora w Kaszowie, gdyż gmina zrezygnowała z tej inwestycji.. 
Jednocześnie zmniejszono planowane wydatki inwestycyjne na łączną kwotę 951 tys. zł, rezygnując m.in. z zapłacenia w tym roku kwoty 800 tys. zł za budowę SUW w Gądkowicach, jak również z zapłacenia kwoty 1 mln 152 tys. zł za adaptację starej rzeźni w Miliczu oraz z wydatku 150 tys. zł na budowę klubu seniora w Kaszowie.
Radni dokonali też zmian w bieżących dochodach i wydatkach gminy, wpisując m.in. do budżetu uzyskaną z MEN dodatkową subwencję oświatową w wys. 431,6 tys. zł przeznaczoną na podwyżkę dla nauczycieli. Kwota ta zasiliła rezerwę oświatową gminy, z której wypłacane będą pieniądze na podwyżki. Jednocześnie z rezerwy oświatowej przekazano w formie dotacji kwotę 111,7 tys. zł dla niepublicznych przedszkoli.

Co z tą drogą w Pogórzynie
Radni dopytywali też o planowaną przez władze gminy budowę ul. Lawendowej w Miliczu, na którą gmina pozyskała dotację z Funduszu Dróg Samorządowych. Radny Nestoruk zarzucał, że władze gminy „wprowadziły” tę inwestycję, choć nie była ona ujęta w planach, a tymczasem inne zaplanowane inwestycje drogowe czekają na realizację. Tu wiceburmistrz Rokita poinformował, że do dofinansowania z Funduszu Dróg na 2019 r. gmina zgłosiła 5 inwestycji, z czego 4 inwestycje dotyczyły dróg na terenach wiejskich. – Chcieliśmy, aby jedna inwestycja obejmowała też sam Milicz – wyjaśniał powód zgłoszenia również ul. Lawendowej. 
Gmina pozyskała dotacje na modernizację 4 dróg, a jedyna inwestycja, która nie uzyskała dotacji, to droga w Pogórzynie. To kolejny już raz, gdy instytucje przyznające dotacje odrzucają wniosek gminy Milicz na modernizację tej drogi. Odniósł się do tego radny Nestoruk, stwierdzając, że projekt modernizacji drogi jest wadliwy, dlatego wniosek gminy na tę właśnie drogę nie zyskuje akceptacji. Jak mówił, przeanalizował całą dokumentację, jaką gmina składała, ubiegając się o dotację na tę drogę, i wynika z niej, że wniosek gminy Milicz jest odrzucany, bo projekt drogi został wykonany niezgodnie z obowiązującymi normami – chodzi tu o brak poboczy po jednej stronie drogi. Jak stwierdził radny, gmina powinna zlecić przeprojektowanie tej drogi, bo inaczej nigdy nie uzyska dotacji. Wiceburmistrz Rokita był jednak innego zdania, stwierdzając, że normy mówią, iż droga powinna mieć albo chodnik, albo pobocze. W opracowanym na zlecenie gminy projekcie – jeszcze za czasów burmistrza Pawła Wybierały – z jednej strony drogi jest zaprojektowany chodnik, a druga strona ograniczona jest krawężnikiem, bez pobocza. Jak stwierdził wiceburmistrz, projekt jest zgodny z normami, gmina dysponuje też zgodą ministerstwa infrastruktury na zastosowanie przy budowie odstępstwa od warunków technicznych, uzyskała też pozwolenie na budowę, które nie zostałoby wydane, gdyby projekt był wadliwy. – Nie będę polemizował z urzędnikami w Urzędzie Marszałkowskim, bo oni nadinterpretują przepisy – dodał wiceburmistrz. Do dyskusji włączył się też były burmistrz Paweł Wybierała, mówiąc, że problem z drogą w Pogórzynie zaczął się od tego, że wadliwie został sporządzony plan zagospodarowania przestrzennego dla Pogórzyna, przez co przy projektowaniu modernizacji tej drogi trzeba było zastosować różne odstępstwa warunków technicznych. Dodał jednak, że władze gminy powinny zlecić poprawienie projektu, aby była szansa na uzyskanie dotacji na modernizację tej drogi.
Grażyna  Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5600