www.glosmilicza.pl

:: Chcą zlikwidować szkołę w Pakosławsku
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-11-21 09:13:04)

Uchwała intencyjna w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Pakosławsku była najważniejszym tematem obrad podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Gminy Cieszków.

W 3-godzinnym posiedzeniu komisji Rady Gminy Cieszków 14 listopada uczestniczyli wszyscy radni, wójt Ignacy Miecznikowski oraz urzędnicy. Podczas obrad omawiano 10 projektów uchwał, ale najważniejsza była uchwała intencyjna w sprawie zamiaru likwidacji SP w Pakosławsku, która miałaby przestać istnieć z dniem 31 sierpnia 2020 r. Od września przyszłego roku 74 uczniów oraz 25 przedszkolaków z Pakosławska miałoby kontynuować naukę w SP w Cieszkowie, która byłaby jedyną podstawówką na terenie gminy.
W uzasadnieniu uchwały intencyjnej czytamy, że obecny zakres finansowania oświaty z przyznanej subwencji oświatowej uniemożliwia sprawne wypełnianie przez gminę zadań własnych, a dalsze finansowanie dwóch szkół podstawowych spowoduje nadmierne obciążenie budżetu gminy, co będzie skutkowało utratą płynności finansowej. Liczebność klas SP w Pakosławsku wynosi od 3 do 12 uczniów. Natomiast do szkoły w Cieszkowie uczęszcza 303 uczniów i 35 przedszkolaków, a klasy liczą od 15 do 24 osób. Szacowane korzyści finansowe z połączenia dwóch szkół to kwota ok. 800 tys. zł do 1 mln zł rocznie. W 2018 r. dochody gminy wyniosły 21,1 mln zł, natomiast wydatki – 21,3 mln zł. Najwięcej, bo 6,2 mln zł gmina wydała na oświatę i wychowanie, przy czym subwencja oświatowa z budżetu państwa wyniosła zaledwie 3,9 mln zł. Brakujące 2,3 mln zł gmina musiała wyłożyć ze środków własnych. Roczny koszt na jednego ucznia w SP w Cieszkowie w 2018 r. wyniósł 7 tys. 715 zł, natomiast w SP w Pakosławsku – 14 tys. 436 zł.
– Decyzja o likwidacji szkoły tak naprawdę zapadła w Warszawie. My tylko dostosowujemy się do obecnej sytuacji. Chcemy podjąć taki, a nie inny ruch, bo nie mamy innego wyjścia. Niestety, oświata jest coraz bardziej niedofinansowana. Mamy dwie dobre szkoły, ale nie ma żadnych szans, aby obie się utrzymały – mówił wójt Ignacy Miecznikowski, który dodał, że w szkole w Cieszkowie wszyscy się pomieszczą. Jest tu hala sportowa, aula oraz zatoczka autobusowa, których nie ma w Pakosławsku. – Sytuacja jest na tyle komfortowa, że możemy zlikwidować szkołę w Pakosławsku bez szkody dla pracowników, a z korzyścią dla uczniów. Sporo pracowników administracji i obsługi w obu szkołach będzie teraz odchodzić na emeryturę, a ci, którzy zostaną, będą mieć pracę. Dwóch nauczycieli z Pakosławska przejdzie do Cieszkowa, część pedagogów będzie mogła przejść na emeryturę lub na tzw. świadczenie kompensacyjne, a pozostali nauczyciele – jak wynika z mojego rozeznania – będą mieć szansę na znalezienie pracy w szkołach w Miliczu czy Krotoszynie. Likwidacja szkoły w Pakosławsku to niezbędna i konieczna decyzja. Radni, którzy nie zagłosują za przyjęciem uchwały intencyjnej będą działać na niekorzyść gminy – powiedział I. Miecznikowski, który dodał, że zgodnie z decyzją Państwowej Straży Pożarnej w szkole w Pakosławsku trzeba wykonać szereg prac związanych z poprawą bezpieczeństwa. Opiewają one na kwotę ok. 700 tys. zł.

Głos radnych
Na sali rozgorzała dyskusja. – Dzieci, rodzice i nauczyciele ze szkoły w Pakosławsku czują się napiętnowani, bo po raz kolejny podejmowana jest próba zamknięcia placówki. Dzieci nie chcą iść do szkoły w Cieszkowie i mają takie odczucie, jakby byli odbierani od matki i dawani do domu dziecka. Najpierw szukajmy oszczędności, a nie od razu zamykajmy – mówił radny Jan Dwojak.
Radny Rafał Gembarowski miał pretensje, że władze gminy dopiero teraz informują radnych o tragicznej sytuacji finansowej w oświacie i konieczności zamknięcia szkoły. Nie zgodził się z tym stwierdzeniem skarbnik Hubert Czerwiński.
– Wielokrotnie mówiłem o tym, że oświata jest niedofinansowana. Dzisiaj światem rządzi ekonomia, a nie sentymenty. W tym roku są zagrożone wynagrodzenia dla nauczycieli. Najprawdopodobniej pedagodzy otrzymają w grudniu wypłaty w formie zaliczek, a reszta będzie wypłacona na początku roku, jak otrzymamy subwencję oświatową. Na jeden kwartał tego roku rząd dołożył nam do subwencji oświatowej 100 tys. zł, a na cały 2020 r. tylko 70 tys. zł. Nie jesteśmy w stanie załatać dziury budżetowej, chyba, że będziemy brać kredyty i pożyczki na wynagrodzenia dla nauczycieli, ale tak daleko nie zajedziemy – powiedział H. Czerwiński.
Głos zabrała także radna Rozalia Kindrat, mieszkanka Pakosławska: Serce mnie boli, jestem bardzo rozdarta, bo to nasze wspólne dobro społeczne, ale rachunek finansowy jest jaki jest. Obiecane przez rząd podwyżki dla nauczycieli są finansowe przez państwo zaledwie w 47 proc. Nie ma deklarowanej przed wyborami parlamentarnymi pomocy ze strony rządu. Haniebne jest to, że przedstawiciele oświaty zarzucają mi, że aby uniknąć odpowiedzialności i nie brać udziału w głosowaniu podczas najbliższej sesji, jadę do sanatorium, na które czekałam dwa lata.
Radny Rafał Janas stwierdził, że SP w Pakosławsku powinna być zamknięta kilkanaście lat temu, gdy powstawały gimnazja. A za zaoszczędzone pieniądze gmina mogłaby wykonać wiele inwestycji. Podobnego zdania był radny Karol Krawiec.
– Jak likwidowano PGR-y, to nikt się nie martwił, gdzie będą pracować ludzie, a w przypadku likwidacji szkoły władze gminy deklarują, że udzielą niezbędnej pomocy w uzyskaniu zatrudnienia wszystkim pracownikom – dodała radna Lidia Romanowicz.
Agnieszka Kaczmarek



adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5610