www.glosmilicza.pl

:: Nie mieszać szpitala do polityki
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-11-21 09:16:19)

Podczas sesji Rady Powiatu 14 listopada najwięcej czasu poświęcono na dyskusję nad aktualną sytuacją spółki szpitalnej MCM. Rozmawiano też o powodach odwołania prezesa Marka Maciejaka. Wszyscy zgodzili się z jednym, że szpital jest najważniejszą instytucją w powiecie milickim i radni muszą robić wszystko, aby nie dopuścić do jego upadku.

Po szybkim przegłosowaniu uchwał na sesji starosta Sławomir Strzelecki skrytykował zamieszczone w naszym tygodniku publiczne oświadczenia w sprawie szpitala, wydane przez zarząd Prawa i Sprawiedliwości w Miliczu oraz Grupę Inicjatywną Mieszkańców Miasta i Gminy Milicz, uznając je za nie mające oparcia w faktach. Starosta wyjaśniał też, dlaczego Zarząd Powiatu odwołał ze stanowiska prezesa MCM Marka Maciejka, który przez rok pełnił tę funkcję. Głównym powodem było nieprzedstawienie Zarządowi Powiatu do 15 października pomysłu na ratowanie milickiego szpitala oraz dalsze zadłużanie się szpitala. – Strata za 8 miesięcy 2019 roku wyniosła ponad 2,5 mln zł i była wyższa o 1,4 mln zł niż strata za pierwsze 8 miesięcy 2018 roku. Z kolei stan zobowiązań wymagalnych MCM na koniec sierpnia wynosił ponad 1,7 mln zł. Z kolei zaległości wobec ZUS i niespłacany kredyt krótkoterminowy to kolejne ponad 2,2 mln zł – informował S. Strzelecki, przedstawiając, że obecnie szpital jest zadłużony na ok. 4 mln zł. – Dlatego nie było na co dłużej czekać i podjęto trudną decyzję personalną o odwołaniu M. Maciejaka – mówił starosta, dodając, że na objęcie funkcji prezesa udało się namówić Andrzeja Oćwieję, który do niedawna był dyrektorem NFZ we Wrocławiu. Powołano też wiceprezesa Andrzeja Sztanderę. Nowy prezes otrzymał pensję takiej samej wysokości jak jego poprzednik, a wiceprezes zarabia kwotę nieznacznie wyższą niż dotychczasowy dyrektor do spraw operacyjnych MCM. W związku ze zmianami personalnymi w MCM stanowisko dyrektora zostało zlikwidowane.
Jak mówił starosta, nowy prezes poczynił pierwsze działania zmierzające do poprawy sytuacji szpitala w Miliczu. Sam starosta na prośbę prezesa podpisał 4 pisma do NFZ i innych osób w sprawie pomocy dla szpitala. S. Strzelecki mówił, że w ostatnim czasie szpital stał się przedmiotem gierek politycznych, w które wciągani są także pracownicy szpitala. Starosta apelował, aby nie mieszać szpitala w lokalne spory polityczne. – Szpital jest najważniejszy – podkreślił starosta Strzelecki dodając, że nowy prezes szpitala spotkał się już z częścią radnych na obradach Zarządu, a całej Radzie Powiatu przedstawi informację o sytuacji spółki podczas posiedzenia komisji 4 grudnia.
Podczas dyskusji będący lekarzem radny Jerzy Szkatuła mówił, że podstawowymi problemami szpitali są niezmieniające się od 4 lat stawki kontraktów na oddziałach szpitalnych będących w sieci szpitalnych. W podobnym tonie wypowiadał się wiceprzewodniczący Rady Edward Rybka. Radny Krzysztof Domagała mówił, że niepotrzebne są spory w oświadczeniach prasowych pomiędzy rządzącymi a opozycją i że powinno się je toczyć w sposób bardziej cywilizowany. – Jak skończymy kadencję, a nie będzie szpitala, to będzie wina wszystkich radnych. Musimy wszyscy sobie z tego zdawać sprawę. Jak nie będziemy mieć szpitala, to po coś żeśmy tutaj przyszli na całe 5 lat? My mamy robić wszystko i stawać dosłownie na głowie, żeby próbować ratować szpital różnymi sposobami – mówił radny PiS dodając, że we wszystkich powiatach jest olbrzymi problem ze szpitalami.
Drugi z radnych PiS Janusz Łabuda przypominał, iż powiatem oraz szpitalem od wielu lat rządzą lokalni politycy z PSL i Ziemi Milickiej (dawne PO). – Naprawdę, nie da się od tego oddzielić i trzeba o tym pamiętać. Prawdziwym zimnym prysznicem były dla nas, radnych powiatowych, przedstawione nam wyniki finansowe szpitala za 2018 rok, kiedy dowiedzieliśmy się jak wygląda prawdziwa sytuacja finansowa spółki MCM. Do tej pory żyliśmy w błogiej nieświadomości, bo ze sprawozdań jeszcze poprzedniego prezesa Macieja Biardzkiego wynikało, że szpital jest w dobrej kondycji – mówił J. Łabuda, apelując do rządzących powiatem o transparentność. Jak mówił, ma żal, że w spotkaniu z nowymi prezesami nie uczestniczyli wszyscy radni, tylko 10 radnych koalicji. – Pozytywnym akcentem jest to, że pomimo różnic światopoglądowych sięgacie po zasoby Prawa i Sprawiedliwości. Jakby nie było nowi prezesi szpitala są członkami PiS. Nikt ich jeszcze nie skreślił i mam nadzieję że nie skreśli. Będą realizować zadania, które powinny być realizowane jednak dużo wcześniej – dodawał radny Łabuda, podkreślając, że szpital jest najważniejszy. – Dobra zmiana przynosi korzyści i odczują to także szpitale. Za chwilę przyjdą pieniądze z rządu i pojawią się rozwiązania korzystne dla szpitali będących w sieci – zapowiedział radny PiS.
W trakcie obrad rozmawiano także o sposobie odwołania ze stanowiska prezesa Marka Maciejaka. Radna Krystyna Patalas mówiła, że słyszała, iż odwołanie prezesa był nieskuteczne i prosiła starostę o odniesienie się do tego. Starosta Strzelecki odpowiedział, że Zgromadzenie Wspólników 15 października podjęło decyzję o odwołaniu i nic mu nie wiadomo, aby miało być ono nieskuteczne. Jak mówił starosta, odwołanie ze stanowiska nie jest równoznaczne z rozwiązaniem umowy o pracę, bowiem zwolnienie z etatu w szpitalu doręczył byłemu prezesowi nowy zarząd.
Na koniec sesji przewodniczący Krzysztof Osmelak poinformował, że chciał pożegnać na sesji i podziękować za pracę byłemu prezesowi MCM Markowi Maciejakowi. Ten jednak nie wyraził na to zgody i przysłał list, który przewodniczący odczytał radnym (tekst listu publikujemy poniżej).
Bartosz Jakubowski




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5611