www.glosmilicza.pl

:: Zamierzają zlikwidować szkołę w Pakosławsku
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-11-28 09:10:11)

Większością głosów cieszkowscy radni podjęli 22 listopada uchwałę intencyjną w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Pakosławsku. W obradach, oprócz radnych, urzędników i sołtysów, uczestniczyło blisko 50 mieszkańców Pakosławska i okolicznych miejscowości, którzy przyszli z transparentami i wyrażali swój sprzeciw w sprawie likwidacji placówki.
Na zdjęciu: Dyrektor Zbigniew Grzywacz apeluje o to, aby nie likwidować Szkoły Podstawowej w Pakosławsku


Przed rozpoczęciem sesji, która trwała blisko 3 godziny, przed budynkiem Urzędu Gminy pojawiła się ok. 50-osobowa grupa mieszkańców, którzy trzymając transparenty w rękach protestowali przeciwko zamknięciu placówki. Na transparentach widniały hasła: „Kochany panie wójcie, wierzymy w przedwyborcze obietnice”, „Szkoła z przeszłością i przyszłością niszczona teraźniejszością”, „Kopernika nie oddamy, prędzej radnych pozmieniamy”, „Radnym się bywa, człowiekiem się jest”, „My na ręce wam patrzymy i was za to rozliczymy”. 
Program sesji Rady Gminy Cieszków obejmował głosowanie nad 12 uchwałami. Jednak najważniejszą z nich była uchwała intencyjna umożliwiająca likwidację Szkoły Podstawowej w Pakosławsku, która miałaby przestać istnieć z dniem 31 sierpnia 2020 r. Od września przyszłego roku 74 uczniów oraz 25 przedszkolaków z Pakosławska miałoby kontynuować naukę w SP w Cieszkowie, która byłaby jedyną podstawówką na terenie gminy. Szacowane korzyści finansowe z połączenia dwóch szkół to kwota od 800 tys. zł do 1 mln zł rocznie.

Dyrektorzy i rodzice w obronie szkoły
Przed formalnym otwarciem sesji przez wiceprzewodniczącego Rady Gminy Mieczysława Butę, głos zabrali obrońcy placówki. – Zlikwidować szkołę można bardzo szybko, ale pobudować nową nie jest łatwo. Wiedzą to ci, którzy budowali w czynie społecznym Szkołę Podstawową w Pakosławsku – ciężko pracowali, wozili końmi cegłę z cegielni. Dziś nie doceniamy ich pracy. Lekką ręką chcecie zamknąć szkołę, niby dla dobra budżetu gminy. Przecież budżet można uzupełnić kredytem, jak to robią w gminie Milicz, a później go spłacić, gdy przyjdą obiecane pieniądze z Warszawy – powiedział Emilian Grzesiowski, były dyrektor SP w Pakosławsku. 
W obronie placówki stanął również przedstawiciel rodziców dzieci uczęszczających do pakosławskiej podstawówki Piotr Sobański: – Jest nam żal, ale też i wstyd. My młodzi, którzy się tu osiedliliśmy czy pobudowaliśmy domy, zostaliśmy tu z jednego ważnego powodu – bo mamy blisko szkołę, którą teraz chcecie nam zabrać. Jeśli ją rzeczywiście zlikwidujecie, to nic nas tu nie zatrzyma, bo nie ma tu żadnych perspektyw jeśli chodzi o pracę. Oświata nigdy nie była i nie będzie dochodowa. Starajcie się szukać innych rozwiązań, a nie od razu likwidować szkołę.
Obecny dyrektor SP w Pakosławsku Zbigniew Grzywacz apelując o to, aby nie likwidować placówki, wymieniał jej liczne walory, którymi są: wykwalifikowana kadra pedagogiczna, wysokie wyniki nauczania, osiągnięcia uczniów w konkursach przedmiotowych i zawodach sportowych, dobra współpraca z rodzicami, udział w projektach i programach unijnych, nowy plac zabaw czy też dobrze wyposażone sale lekcyjne. 

Wniosek o wykreślenie z porządku obrad uchwały intencyjnej
Przed omawianiem poszczególnych uchwał radni Jerzy Szczepański i Rafał Gembarowski wystąpili z wnioskiem o wykreślenie z porządku obrad uchwały dotyczącej zamiaru likwidacji SP w Pakosławsku. 
– Chcemy zlikwidować szkołę w Pakosławsku nie dlatego, że jestem uparty i zawzięty, ale będzie naprawdę ciężko utrzymać dwie placówki i będzie potężny problem ze spięciem budżetu czy też realizacją zaplanowanych inwestycji. Uchwała intencyjna daje mi, jako wójtowi upoważnienie od Rady Gminy do rozmów z mieszkańcami, nauczycielami, związkami zawodowymi, czy kuratorem oświaty. Dopiero po zasięgnięciu opinii wszystkich osób podejmowana będzie lub nie uchwała właściwa, przesądzająca o likwidacji szkoły. Blokowanie uchwały intencyjnej to blokowanie informacji dla mieszkańców – powiedział wójt. 
Nie zgodził się z tym stwierdzeniem radny Gembarowski, który zaznaczył, że jest po rozmowie z przedstawicielem Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, który poinformował go, że uchwała intencyjna nie jest potrzebna do zasięgania opinii o zamiarze likwidacji placówki. Dyrektor Grzywacz zapytał, czy jeśli poszczególne środowiska wyrażą opinię negatywną co do likwidacji szkoły, to czy będzie ona nadal funkcjonować. – Nie jestem w stanie przewidzieć, co będzie, gdyż pod uwagę będzie brana nie tylko opinia, lecz duże spektrum czynników – odpowiedział wójt.
Radny Rafał Janas stwierdził, że uchwała intencja powinna zostać odrzucona, bo zawiera nieprawdziwe informacje mówiące o tym, jakoby dostosowanie obiektu SP w Pakosławsku do wymagań przepisów przeciwpożarowych miało kosztować ponad 5 mln zł. Ostatecznie wniosek o wykreślenie z porządku obrad uchwały intencyjnej nie przeszedł. 

Głos radnych i urzędników
Radny Marcin Mruk złożył wniosek o powołanie doraźnej komisji ds. oświaty, która zgodnie z zamysłem wnioskodawcy miałaby spróbować znaleźć inny sposób na uratowanie gminnej oświaty aniżeli likwidacja szkoły w Pakosławsku. W skład komisji mieliby wejść radni, urzędnicy, rodzice i nauczyciele.
– To my, radni, musimy podjąć bardzo ważną decyzję, która nie jest dla nas łatwa. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że już w większości nas osądziliście i obgadaliście. Zagłosuję dziś za podjęciem uchwały intencyjnej, bo wójt bez zgody Rady Gminy nie może rozmawiać z mieszkańcami o zamiarze likwidacji placówki, gdyż takie są procedury. To nie jest koniec, lecz początek i mam nadzieję, że na drodze normalnego dialogu udowodnimy wszystkim, że szkoła jest potrzebna – powiedział Marcin Mruk, który zaapelował do mieszkańców, aby nie zastraszali radnych smsami czy internetowymi wpisami.
Radny Jan Dwojak zarzucił wójtowi niesłowność, gdyż przed ostatnimi wyborami samorządowymi zapewniał, że nie będzie likwidował szkoły w Pakosławsku. 
– Ostatnio zaczepiły mnie dwie dziewczynki ze szkoły w Pakosławsku i prosiły, żebym coś zrobił, bo one nie chcą iść do szkoły w Cieszkowie. Trzeba uszanować wolę rodziców i dzieci. Może by tak wójtowi obciąć pensję i nam radnym diety, żeby ratować szkołę – zaproponował radny Dwojak. 
Radny Gembarowski dodał, że rząd zamierza przeznaczyć więcej pieniędzy dla gmin, które utrzymują małe szkoły, więc likwidacja placówki w Pakosławsku jest niewłaściwą decyzją. – Szukajmy oszczędności. Może trzeba by było się zastanowić nad organizacją Dni Ziemi Cieszkowskiej czy dożynek gminnych skoro nie ma pieniędzy na oświatę – mówił radny. 
Radny Szczepański poinformował, że mieszkańcy Rakłowic zobowiązali się na ostatnim zebraniu opodatkować na rzecz szkoły w Pakosławsku. 
Rajca Robert Pluciński zaznaczył, że roczny koszt na jednego ucznia w SP w Cieszkowie w 2018 r. wyniósł 7 tys. 715 zł, natomiast w SP w Pakosławsku – 14 tys. 436 zł. Z kolei radny Karol Krawiec stwierdził, że dzieci przechodząc do szkoły w Cieszkowie mogą wiele zyskać, a na pewno nic nie stracą. 
Skarbnik Hubert Czerwiński mówił o wydatkach na oświatę, która pochłania 30 proc. gminnego budżetu i do której samorząd rokrocznie dokłada coraz więcej, gdyż rządowa subwencja jest niewystarczająca. W tym roku gmina Cieszków będzie musiała wydatkować na placówki szkolne i przedszkolne 6,5 mln zł, przy czym subwencja oświatowa wyniesie zaledwie 4,3 mln zł. Pozostałe 2,2 mln zł gmina będzie musiała wyłożyć ze środków własnych, a pieniędzy w gminnej kasie brakuje. Szacuje się, że w przyszłym roku kwota niedofinansowania oświaty ma wynieść w gminie Cieszków 2,9 mln zł. 
– Problem złej sytuacji finansowej w oświacie był, jest i ciągle narasta. Najprawdopodobniej w grudniu nauczycielom nie zostaną wypłacone w całości wynagrodzenia. To, czego nie wydamy w tym roku, wydamy w przyszłym roku i to z podwojoną siłą, czyli będziemy zjadać własny ogon. Nie można brać kredytów na wydatki bieżące, którymi są wypłaty dla nauczycieli, gdyż jest to niezgodne z ustawą – wyjaśniał skarbnik, który prosił radnych, aby przy podejmowaniu uchwały nie kierowali się emocjami lecz rozsądkiem. 
O podjęcie „mądrej i odpowiedzialnej decyzji” zaapelował również wójt I. Miecznikowski. – Podejmowana dziś przez radnych decyzja będzie skutkować na lata dla całej gminy. Ruch, który dziś proponujemy służy temu, żeby ograniczyć koszty i jednocześnie poprawić warunki edukacyjne uczniom. Nikt nie planował likwidacji szkoły w Pakosławsku, o czym najlepiej świadczy fakt, że niedawno zakupiliśmy nowy plac zabaw czy też zrobiliśmy podjazd dla osób niepełnosprawnych. Problem tak naprawdę zafundowano nam w Warszawie, a my tu na dole się wszyscy zamartwiamy i kłócimy. Zapewniam, że w wielu gminach, o wiele bogatszych od nas też będą zamykać małe szkoły, bo nie będą mieć innego wyjścia – zaznaczył włodarz Cieszkowa. 
Za podjęciem uchwały intencyjnej opowiedziało się 9 radnych: Mieczysław Buta, Joanna Jasińska, Karol Krawiec, Maciej Kulesiak, Marcin Mruk, Bogdan Mujta, Robert Pluciński, Lidia Romanowicz i Urszula Wysogląd. Przeciw było 4 rajców: Jan Dwojak, Rafał Gembarowski, Rafał Janas i Jarosław Piecuch. Radny Jerzy Szczepański wstrzymał się od głosu. Na sesji nieobecna była radna Rozalia Kindrat z Pakosławska, która przebywała w sanatorium. 
Niezadowoleni rodzice, którzy po głosowaniu wyszli z sali narad krzyczeli w stronę wójta i radnych: „Kłamca”, „Oszust”, „I tak się nie damy, zorganizujemy referendum”.
Po sesji w stronę radnych, którzy zagłosowali za zamiarem likwidacji szkoły w Pakosławsku ruszyła w Internecie, głównie na Facebooku, fala hejtu: groźby, wyzwiska, obrażanie. 
Agnieszka Kaczmarek




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5612