www.glosmilicza.pl

:: Gmina Milicz ma budżet na 2020 rok
Wiadomość dodana przez: jsl (2019-12-27 09:41:54)

Przy 11 głosach popierających i 7 głosach przeciwnych Rada Miejska w Miliczu na sesji 19 grudnia uchwaliła budżet gminy Milicz na 2020 rok. Kością niezgody pomiędzy radnymi było przeznaczenie kwoty 1,5 mln zł na dokapitalizowanie z budżetu gminy gminnej spółki OSiR.


W sesji uczestniczyło 19 radnych, lecz jeszcze przed głosowaniem nad budżetem salę obrad opuściła radna Dorota Folmer. Na 18 radnych biorących udział w głosowaniu za projektem budżetu zaproponowanym przez burmistrza Piotra Lecha zagłosowali radni: Edmund Bienkiewicz, Wiesław Cerazy, Andrzej Kubiak, Stanisław Kuśnierz, Andrzej Leszczyszyn, Marzena Łabaczuk, Alicja Przybylska, Halina Smolińska, Bartłomiej Szmigiel, Arkadiusz Tutak i Wojciech Wencek. Przeciwko głos swój oddali radni: Piotr Boliński, Piotr Czajkowski, Jadwiga Janczura, Andrzej Nestoruk, Alicja Szatkowska, Paweł Wybierała i Leszek Żuber. 

Budżet bardzo trudny
Dochody budżetowe gminy Milicz na 2020 r. zaplanowano w wys. 136 mln 134 tys. zł, natomiast wydatki mają się zamknąć w kwocie 133 mln 94 tys. zł, z czego na inwestycje przeznaczono 13 mln 901 tys. zł. 
Rekomendując przyjęcie budżetu, burmistrz Piotr Lech poinformował, że aby „spiąć” przyszłoroczny budżet, trzeba było poczynić w nim duże oszczędności. Zmniejszono m.in. o 100 tys. zł gminną dotację na funkcjonowanie Biblioteki Publicznej w Miliczu i placówka ta otrzyma tylko 750 tys. zł na cały rok, podczas gdy w 2019 r. dysponowała kwotą 850 tys. zł. Również Ośrodek Kultury otrzyma o 113 tys. zł mniej – 1 mln 200 tys. zł, zamiast 1 mln 313 tys. zł, jak w 2019 r. Władze gminy zrezygnowały też całkowicie z Inicjatywy Lokalnej, na którą w tym roku przeznaczono 250 tys. zł, a także z 15-procentowego dodatku dla sołectw w ramach funduszu sołeckiego, przeznaczonego na działalność kulturalną wsi. Poczyniono też oszczędności w funkcjonowaniu administracji, a także w placówkach oświatowych. 
Jak stwierdził burmistrz Lech, kłopoty z zaplanowaniem gminnego budżetu i konieczność redukcji wydatków wynikają z polityki państwa, które skutkują m.in. wzrostem kosztów utrzymania gminnej oświaty, wyższymi opłatami za śmieci, wyższą ceną energii elektrycznej i wyższymi kosztami rozmaitych usług. Burmistrz podkreślał przy tym, że z tego powodu wiele polskich samorządów zostało zmuszonych do rezygnacji z niektórych inwestycji, jednak gmina Milicz do nich nie należy, gdyż w 2020 r. zamierza zrealizować wszystkie zaplanowane inwestycje, głównie drogowe. W przyszłym roku zbudowane zostaną trzy drogi: w Niesułowicach, Duchowie oraz ul. Lawendowa w Miliczu. Ponadto zmodernizowana zostanie ul. Szewska w Miliczu przy okazji budowy obiektu użyteczności publicznej w miejsce starej rzeźni, a ponadto gmina przekaże powiatowi milickiemu 200 tys. zł na modernizację drogi powiatowej Bracław–Potasznia. – Nie było w gminie takiego roku, a nawet takiej kadencji, w której planuje się wykonać tyle dróg – podkreślił burmistrz. 

Wybierała kontra Wencek
Projekt budżetu mocno skrytykował radny Paweł Wybierała, stwierdzając, że burmistrz Lech próbuje zaciemnić obraz, zrzucając winę tylko na politykę państwa. – Kłopoty finansowe gminy wynikają nie tylko z tego, bo już wcześniej gmina miała kłopoty finansowe – stwierdził radny, dodając, że burmistrz Lech źle zarządza finansami gminy, polityka finansowa gminy jest chaotyczna, bez żadnej przewodniej myśli. – Problemem gminy są rozbuchane wydatki bieżące i niska nadwyżka budżetowa, co powoduje zatory płatnicze i niski poziom finansowania inwestycji – podsumował radny Wybierała. 
Wypowiedź radnego Wybierały, burmistrza gminy Milicz w latach 2010-2014, skrytykował z kolei radny „Ziemi Milickiej” Wojciech Wencek, stwierdzając: – Pan Wybierała przez skromność zapomina, jaki był jego wkład w zadłużenie gminy Milicz, mówiąc że burmistrz Lech doprowadził od 2015 r. gminę do finansowej ruiny. Tu radny Wencek przypomniał m.in., że na koniec kadencji P. Wybierały w 2014 r., przy rocznych dochodach budżetowych rzędu 70 mln zł, gmina miała prawie 10 mln zł nieuregulowanych płatności, w tym blisko 3 mln zł płatności przeterminowanych. Radny przypomniał też, że z 50 mln zł obecnego zadłużenia gminy burmistrz Lech odziedziczył po poprzednikach 42 mln zł długu. – Więc przez najbliższe lata będziemy spłacać zadłużenie poprzednich burmistrzów i poprzednich rad miejskich – podsumował W. Wencek. 

Nie dawać 1,5 mln zł spółce OSiR
Najwięcej kontrowersji wśród opozycyjnych radnych wzbudził zamiar dokapitalizowania gminnej spółki OSiR kwotą 1,5 mln zł. Jak wyjaśniał wiceburmistrz Łukasz Rokita na posiedzeniu komisji budżetowej poprzedzającej sesję, pieniądze te przeznaczone są na utrzymanie krytej pływalni, którą zarządza OSiR. Jej utrzymanie kosztuje ponad 2 mln zł rocznie i do tej pory gmina przekazywała OSiR-owi pieniądze na ten cel, płacąc spółce co miesiąc za korzystanie z basenu przez uczniów gminnych szkół na podstawie wystawianych przez OSiR faktur. Ten sposób rozliczania powoduje jednak konieczność płacenia przez gminę także podatku VAT. Natomiast pieniądze przekazane spółce w formie zwiększenia kapitału nie są już obciążone podatkiem VAT. 
Opozycyjni radni mieli jednak zastrzeżenia do takiego rozwiązania, obawiając się, że spółka OSiR może te pieniądze przeznaczyć na różne inne cele, niekoniecznie związane z utrzymaniem basenu. 
Dlatego też radni opozycyjni zgłosili poprawkę do projektu budżetu, wykreślającą zapis o dokapitalizowaniu OSiR-u i przekazującą z powrotem kwotę 1,5 mln zł do placówek oświatowych z przeznaczeniem na opłacenie kosztów pobytu uczniów na krytej pływalni. 
We wniosku radni zawarli też zapis mówiący o tym, że burmistrz nie może samodzielnie zaciągać zobowiązań związanych z wydatkami majątkowymi.
Pod wnioskiem podpisało się 6 radnych: Andrzej Nestoruk, Leszek Żuber, Paweł Wybierała, Piotr Boliński, Dorota Folmer i Alicja Szatkowska. Wniosek opozycyjnych radnych jednak upadł, bo oprócz wnioskodawców za jego przyjęciem zagłosował jeszcze tylko Piotr Czajkowski, a reszta była przeciw. 
Odrzucenie wniosku opozycyjnych radnych o wykreśleniu kwoty 1,5 mln zł dla OSiR-u i przekazaniu tych pieniędzy z powrotem do szkół było – jak podkreślił radny Nestoruk – głównym powodem, że opozycyjni radni nie poparli projektu budżetu przedłożonego przez burmistrza. – Zdajemy sobie sprawę, że do budżetu wprowadzono oszczędności. Niektóre cięcia są nawet zbyt drastyczne, jak w przypadku Biblioteki Publicznej. Jednak przekazanie OSiR-owi kwoty 1,5 mln zł jest według mnie przedwczesne i budzi wątpliwości – podsumował radny Nestoruk.
Grażyna 
Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5618