www.glosmilicza.pl

:: O kąpielisku i uszkodzonej scenie OSiR-u
Wiadomość dodana przez: jsl (2020-05-21 09:31:49)

W tym roku kąpielisko na Karłowie nadal będzie zamknięte. Obecnie na terenie kąpieliska trwa wymiana starej sieci elektrycznej, a na początku wakacji rozpocznie się budowa nowej sieci wodociągowej.
Na zdjęciu: prezes OSiR-u Jacek Biernat


O kąpielisku na Karłowie debatowano 14 maja na posiedzeniu komisji społecznej Rady Miejskiej w Miliczu. Posiedzenie odbyło się w sali obrad Urzędu Miejskiego z zachowaniem środków ostrożności ze względu na pandemię koronawirusa. W obradach uczestniczył także prezes gminnej spółki OSiR Jacek Biernat, który poinformował radnych o działalności spółki. 
Jak mówił prezes, po poluzowaniu obostrzeń sanitarnych związanych z pandemią koronawirusa OSiR udostępnił już do użytkowania stadion oraz orlika. Nadal natomiast jest zamknięta kryta pływalnia „Milicka Fala”, lecz trwają przygotowania do otwarcia sal fitness, które ruszą z zastosowaniem wszelkich rygorów sanitarnych, jak tylko rząd da na to przyzwolenie. Spółka na razie kupiła niezbędne akcesoria związane z ochroną zdrowia – dozowniki do dezynfekcji rąk, przyłbice, termometry itp. 
Prezes Biernat poinformował też, że tuż po wprowadzeniu obostrzeń sanitarnych związanych z koronawirusem i zamknięciu krytej pływalni spuszczono wodę z niecki basenowej oraz wyłączono ogrzewanie całego obiektu, co pozwoliło zaoszczędzić kilkadziesiąt tysięcy zł. Obecnie na pływalni trwa przerwa technologiczna i prowadzone są drobne remonty, co zazwyczaj ma miejsce w sierpniu. Spółka OSiR wystąpiła też do ZUS o zwolnienie z opłacania składek ZUS pracowników oraz do Urzędu Pracy o dofinansowanie części kosztów wynagrodzeń pracowników.
Kąpielisko nadal zamknięte
Prezes OSiR-u poinformował też, że w tym roku kąpielisko na Karłowie nadal będzie zamknięte. Obecnie na terenie kąpieliska trwa wymiana całej sieci elektrycznej. Inwestycję powadzi firma energetyczna Tauron, a jej koszt to ok. 1,5 mln zł. Natomiast na początku wakacji rozpocznie się wymiana całej sieci wodociągowej. – Nie wpuszczę ludzi na kąpielisko, gdy trwają tam roboty budowlane – podkreślił. Radny Paweł Wybierała prowadzenie robót na terenie kąpieliska w sezonie letnim uznał za wielkie nieporozumienie. – W roku jest jeszcze 9 innych miesięcy – zauważył radny. – Te roboty to pewnie tylko pretekst, żeby w tym roku znów nie otworzyć kąpieliska, bo najpierw trzeba modernizacji niecki basenowej i całej infrastruktury. Radny stwierdził przy tym, że zarówno nowa sieć elektryczna, jak i wodociągowa służyć będą głównie właścicielom prywatnych domków stojących na terenie kąpieliska. 
Prezes Biernat oponował, mówiąc, że nie ma wpływu na terminy robót prowadzonych przez Tauron, i podkreślał, że Tauron kładzie nową sieć elektryczną na własny koszt i spółka nie dołoży do tego ani złotówki, a kąpielisko będzie miało całkiem nową sieć elektryczną. Podkreślił również, że sieć elektryczna i wodociągowa służyć będą też obiektom OSiR-u stojącym na terenie kąpieliska, a wodociąg zasilać będzie też dwa brodziki dla dzieci. Prezes wypomniał też radnemu Wybierale, że spółka OSiR jeszcze w tym roku spłacała długi zaciągnięte w czasie, gdy był on burmistrzem gminy. 

Co z uszkodzoną sceną OSiR-u
Podczas posiedzenia komisji radni wiele czasu poświęcili mobilnej scenie za ponad 100 tys. zł, która została uszkodzona przez wichurę w czerwcu ub. roku podczas imprezy charytatywnej organizowanej nad milickim zalewem przez Szkołę Podstawową nr 1 w Miliczu. Scena ta jest własnością gminy, lecz została użyczona spółce OSiR. Spółka natomiast wypożyczyła ją na festyn milickiej jedynce. W sprawie mobilnej sceny opozycyjni radni mieli wiele pytań do prezesa Jacka Biernata. Domagali się m.in. okazania dokumentów, na podstawie których scena została wypożyczona szkole, a także pytali, czy osoby, które odbierały w imieniu szkoły scenę, miały odpowiednie uprawnienia do jej prawidłowego montażu, jak również o to, czy OSiR wystąpił do szkoły o zwrot uszkodzonej sceny. – Na każdym etapie za ten majątek gminny ktoś jest odpowiedzialny – dowodził radny Wybierała. Prezes Jacek Biernat poinformował, że wypożyczył scenę szkole na podstawie pisma skierowanego do niego przez dyrektor szkoły Krystynę Piosik. Natomiast obecny na posiedzeniu komisji sekretarz gminy Dariusz Moczulski poinformował, że gmina, jako właściciel, wystąpiła do firmy ubezpieczeniowej o odszkodowanie i obecnie trwa w tej sprawie postępowanie ubezpieczyciela. Tu radny Leszek Żuber wyraził wątpliwość, czy gmina uzyska jakieś odszkodowanie. – Jeśli scenę montowała osoba nieuprawniona, to odszkodowania żadnego nie będzie – podkreślił. Radni zarzucili prezesowi Biernatowi brak dbałości o gminne mienie. – Ze strony gminy i OSiR-u jest to wielkie niedbalstwo. Nie można przekazywać mienia publicznego osobom, które nie mają pojęcia, jak się z nim obchodzić – dowodziła radna Dorota Folmer. Prezes Biernat bronił się, że przecież nie pożyczał sceny jakiejś przypadkowej osobie, lecz gminnej jednostce na cel charytatywny, i to nieodpłatnie, co jednak nie przekonało radnych. Prezes dodał przy tym, że scena nie została doszczętnie zniszczona po tym, jak runęła na skutek wichury. – Mamy kontakt z firmą, która bezpłatnie ją naprawi – informował. Powiedział też, że jest pomysł, aby po naprawie scena została na stałe postawiona na terenie parku rekreacyjnego w Sułowie. 
Ten pomysł radny Wybierała uznał za błąd, stwierdzając, że atutem tej sceny jest mobilność, czyli możliwość postawienia jej w dowolnym miejscu, jeśli zaistnieje taka potrzeba. Ale i na to prezes Biernat znalazł odpowiedź, mówiąc, że, aby scena była w taki sposób użytkowana, trzeba byłoby kupić samochód ciężarowy do jej przewozu oraz przeszkolić ludzi do jej montażu. Tu radny Wybierała odesłał prezesa do Partnerstwa dla Doliny Baryczy, która posiada podobną scenę, i która zarabia na jej wypożyczaniu. – Ale Partnerstwo nie wypożycza jej nikomu, kto nie ma odpowiednich uprawnień do jej obsługi – podkreślił radny. 
Grażyna Szczepaniak-Antosik 




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5640