www.glosmilicza.pl

:: Burzliwe posiedzenie komisji rewizyjnej
Wiadomość dodana przez: jsl (2020-06-18 10:08:46)

Komisja rewizyjna Rady Miejskiej w Miliczu na posiedzeniu 9 czerwca wydała pozytywną opinię o udzieleniu absolutorium burmistrzowi Piotrowi Lechowi za wykonanie budżetu gminy w 2019 roku. W głosowaniu uczestniczyli jednak tylko radni koalicyjni, po opuszczeniu sali obrad przez opozycyjnych radnych.


Na zdjęciu: Radny Andrzej Nestoruk


W obradach komisji, której przewodniczy Włodzimierz Świrkowicz, uczestniczyło na początku wszystkich 12 radnych. Tyle bowiem osób liczy obecnie komisja rewizyjna, choć na początku kadencji zasiadało w niej tylko 4 radnych. Obecnie natomiast jest to druga po komisji budżetowej najliczniejsza komisja. 
Było to już drugie posiedzenie komisji rewizyjnej w sprawie analizy wykonania ubiegłorocznego budżetu gminy, jednak pierwsze, 21 maja, zostało przerwane z powodu kłopotów technicznych – radni, debatując w systemie wideokonferencji, mieli problem z odsłuchem. Obecne posiedzenie odbyło się więc już na sali obrad Urzędu Miejskiego, przy zachowaniu reżimu sanitarnego. Trwało ponad 4 godziny.

Kontrola wydatków tylko w danym roku?
Zarówno na pierwszym, jak i na drugim posiedzeniu radny Andrzej Nestoruk skrytykował sposób analizowania wykonania budżetu gminy, gdyż radni otrzymali jedynie sprawozdanie z wykonania budżetu sporządzone przez skarbniczkę, które to sprawozdanie jest dokumentem wtórnym. – Radni powinni omawiać wykonanie budżetu w oparciu o dokumenty, a nie o sprawozdanie – mówił radny, zarzucając urzędnikom, że bronią radnym dostępu do dokumentów, w tym do dowodów księgowych. – Czego się obawiacie? Że znajdziemy tam coś, czego nie ma w sprawozdaniu? – pytał urzędników. Podkreślił przy tym, że choć opinia RIO o wykonaniu budżetu gminy Milicz jest pozytywna, to przecież RIO sprawdza wykonanie budżetu tylko pod kątem księgowym i zgodności z prawem. Natomiast rolą radnych jest sprawdzenie wykonania budżetu pod kątem celowości, gospodarności i zasadności wydatkowania publicznych pieniędzy. A tego w oparciu o samo sprawozdanie nie można zrobić. Sprawozdanie zawiera bowiem zbiorcze zestawienia wydatków gminy w poszczególnych działach, nie wyszczególniając wszystkich poniesionych wydatków. 
Tu oponował sekretarz gminy Dariusz Moczulski, stwierdzając, że komisja rewizyjna może kontrolować wydatki gminy za dany rok tylko w danym roku – jeśli więc teraz analizowane jest sprawozdanie z wykonania budżetu gminy za 2019 r., to radni powinni poprzedzić to kontrolą finansów gminy przeprowadzoną w 2019 r., a nie teraz domagać się ubiegłorocznych dowodów księgowych; tymczasem komisja rewizyjna żadnych kontroli w 2019 r,. nie przeprowadzała. Takie postawienie sprawy wzburzyło radnego Nestoruka, który sarkastycznie pytał, jak wobec tego radni mieliby przeprowadzić w 2019 r, kontrolę wydatków z grudnia 2019 r., skoro pieniądze były wydatkowane do ostatniego dnia roku. Stwierdził również, że komisja rewizyjna ma prawo kontrolować finanse gminy wiele lat wstecz, i przypomniał, że jeszcze kilka lat temu radni nie mieli problemu z dostępem do dowodów księgowych gminy. 
Z braku dostępu do dowodów księgowych radni przy analizie wykonania budżetu, oprócz sprawozdania przedłożonego przez burmistrza, posiłkowali się pisemnymi odpowiedziami udzielonymi radnemu Nestorukowi na jego szczegółowe pisemne pytania, które złożył po pierwszym posiedzeniu komisji 21 maja. Dodatkowych odpowiedzi udzielali natomiast na posiedzeniu wiceburmistrz Łukasz Rokita, skarbniczka Anita Poświatowska i sekretarz Dariusz Moczulski. 

Sprzedaż gruntów „na siłę”
Andrzej Nestoruk zakwestionował politykę gminy przy sprzedaży gminnego mienia, wykazując, że niektóre grunty gmina sprzedawała w ub. roku po mocno zaniżonej cenie. Tu podawał m.in. przykład działki we Wszewilkach wycenionej na 176 tys. zł, którą gmina sprzedała w końcu za 65 tys. zł, czy działki w Postolinie wycenionej na 128 tys. zł, za którą gmina otrzymała 43 tys. zł. – Sprzedajecie gminne mienie za półdarmo – zarzucał radny. Wiceburmistrz Rokita w odpowiedzi argumentował, że nieruchomość jest tyle warta, za ile ktoś chce ją kupić. Wyjaśniał przy tym, że w pierwszych przetargach zawsze podawana jest cena oszacowana przez biegłego, a jeśli nie ma zainteresowania, gmina tę cenę obniża – najpierw o 10-20 proc., a w kolejnych przetargach nawet do 40 proc. pierwotnej ceny. Radny uznał to za błąd, dowodząc, że jeśli nie ma zainteresowania jakąś nieruchomością, gmina powinna wycofać ją ze sprzedaży i poczekać na lepszą koniunkturę, a nie sprzedawać ją „na siłę”.

Nieujęte grzywny sądowe
Z kolei radna Dorota Folmer zwróciła uwagę na to, że w sprawozdaniu z wykonania ubiegłorocznego budżetu nie ma ujętych grzywien sądowych zasądzonych przez WSA z powodu nieudzielania przez burmistrza Piotra Lecha informacji radnym – D. Folmer i L. Żuberowi – w trybie dostępu do informacji publicznych. W przypadku spraw sądowych z udziałem radnej Folmer zasądzone łączne grzywny, jakie gmina miała zapłacić, wyniosły 5 tys. zł, a do tego doszedł zwrot kosztów sądowych dla radnej w kwocie 400 zł. Jak mówiła radna, kwota ta została jej zwrócona przez gminę w 2019 r., lecz grzywny nie zostały w ubiegłym roku zapłacone, mimo iż nakazywał to ten sam prawomocny wyrok sądowy. Tu skarbnik Poświatowska tłumaczyła, że w 2019 r. otrzymała z wydziału merytorycznego Urzędu Miejskiego jedynie dyspozycję zapłaty kosztów sądowych, natomiast informacja o konieczności zapłaty grzywien dotarła do wydziału księgowości dopiero w tym roku, i w tym roku zostały one zapłacone. Natomiast sekretarz Moczulski dodał, że grzywny zostały zapłacone po otrzymaniu w tym roku nakazu zapłaty przez WSA. 
Radny Nestoruk skomentował ten fakt stwierdzeniem, że wobec tego niezapłacone w 2019 r. grzywny powinny być wykazane z sprawozdaniu w wykonania budżetu jako zobowiązania wymagalne, a tymczasem wykazano, że gmina na koniec 2019 r. żadnych wymagalnych zobowiązań nie miała. – Znów słyszymy starą śpiewkę, że ktoś przetrzymuje w szufladzie faktury do zapłaty, co wykazała wcześniej kontrola komisji rewizyjnej – dodał radny. A Alicja Szatkowska podsumowała, że wobec tego nie ma pewności, że sprawozdanie z wykonania budżetu odpowiada stanowi faktycznemu, bo takich przypadków może być więcej, jeśli wydziały merytoryczne Urzędu przetrzymują faktury, nie przekazując ich w terminie do księgowości.
Skarbniczka uspokajała jednak radnych, że takie sytuacje już się nie powtórzą, bo w styczniu tego roku w Urzędzie Miejskim wprowadzono nowy system obiegu dokumentów księgowych – każda faktura, jaka wpłynie do biura podawczego, od razu jest przekazywana do księgowości. 

Opiniowanie pod nieobecność opozycji
Trwające ponad 4 godziny posiedzenie komisji rewizyjnej sprawiło, że pod koniec radni zaczęli pojedynczo opuszczać salę obrad, tak że w końcu pozostało na sali tylko 6 koalicyjnych radnych: przewodniczący Włodzimierz Świrkowicz, Andrzej Kubiak, Wojciech Wencek, Alicja Przybylska, Bartłomiej Szmigiel i Arkadiusz Tutak. Wcześniej natomiast wyszli: Piotr Boliński, Dorota Folmer, Katarzyna Makowiecka, Alicja Szatkowska, Leszek Żuber i jako ostatni Andrzej Nestoruk.
Przewodniczący Świrkowicz zarządził wówczas głosowanie nad wydaniem pozytywnej opinii w sprawie udzielenia absolutorium burmistrzowi Lechowi za wykonanie budżetu gminy w 2019 r. Pozostających na sali obrad 6 koalicyjnych radnych opowiedziało się jednogłośnie za pozytywną opinią w sprawie absolutorium.
W ubiegłym roku dochody budżetowe gminy Milicz wyniosły 123 mln 550 tys. zł, natomiast wydatki 125 mln 536 tys. zł, z czego 14 mln 686 tys. zł stanowiły wydatki majątkowe. Na koniec 2019 r. zobowiązania gminy wynosiły 5 mln 585 tys. zł, przy czym gmina nie miała żadnych zobowiązań wymagalnych. Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu wydała pozytywną opinię o wykonaniu ubiegłorocznego budżetu gminy. 

Grażyna 
Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5644