www.glosmilicza.pl

:: PGK na plusie, OSiR na minusie
Wiadomość dodana przez: jsl (2020-09-03 10:07:30)

Spółka kanalizacyjna PGK „Dolina Baryczy”, w której gmina Milicz jest większościowym udziałowcem, zakończyła 2019 rok zyskiem w wysokości 568,6 tys. tys. zł. Natomiast gminna spółka OSiR odnotowała na koniec ubiegłego roku stratę w wysokości 91,2 tys. zł.

 
Na zdjęciu: O działalności i sytuacji finansowej spółki PGK w 2019 r. informowała  Sabina Misiak - prezes spółki


Prezes spółki PGK Sabina Misiak oraz prezes spółki OSiR Jacek Biernat uczestniczyli 26 sierpnia w posiedzeniu komisji budżetowej Rady Miejskiej w Miliczu, informując radnych o sytuacji finansowej swoich spółek na koniec 2019 roku. Radni otrzymali wcześniej sprawozdanie finansowe obu spółek wraz z bilansem i rachunkiem zysków i strat. 

To był dobry rok dla PGK
Spółka kanalizacyjna PGK jest własnością trzech samorządów: gminy Milicz (67,11 proc. udziałów), gminy Żmigród (31,95 proc. udziałów) i gminy Cieszków (0,94 proc. udziałów). Ubiegły rok spółka zakończyła zyskiem w wys. 568,6 tys. zł. Jak poinformowała radnych prezes Sabina Misiak, wypracowany zysk został przeznaczony na częściowe pokrycie strat z poprzednich lat wynikających z przegranego przez PGK procesu sądowego ze spółką CNT, która m.in. budowała kanalizację w Żmigrodzie i Sułowie. Przychody spółki z odbioru ścieków wyniosły w ub. roku 13 mln 320 tys. zł; to o prawie 770 tys. zł więcej, niż w 2018 r. Natomiast koszty działalności operacyjnej wyniosły 14 mln 6 tys. zł, z czego wynagrodzenia zamknęły się w kwocie 3 mln 187 tys. zł. W 2019 r. w spółce zatrudnionych było 48 osób na 47 etatów, w tym 31 pracowników na stanowiskach robotniczych i 16 pracowników umysłowych. Do tego dochodzi prezes zarządu z wynagrodzeniem w wys. 246,9 tys. zł oraz 3 członków rady nadzorczej z wynagrodzeniem w łącznej wys. 55,5 tys. zł. Na koniec 2019 r. zobowiązania długoterminowe spółki PGK wynosiły 32,4 mln zł, stanowiące pożyczki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na rozbudowę sieci kanalizacyjnej. Natomiast zobowiązania krótkoterminowe wyniosły 3,3 mln zł, z czego 2,6 mln zł to kredyt bankowy. Jak podkreśliła prezes Misiak, rok 2019 był dla spółki PGK rokiem inwestycyjnym, gdyż PGK otrzymało dofinansowanie na dwie duże inwestycje – na rozbudowę kanalizacji w gminie Żmigród oraz 1 mln 850 tys. zł na budowę serwerowni z pełnym zabezpieczeniem, dzięki czemu każdy klient PGK będzie mógł drogą internetową m.in. zapoznać się ze swoją kartoteką, a nawet sam sobie wystawić fakturę. 
Szereg pytań do prezes Sabiny Misiak miał radny Andrzej Nestoruk, który krytycznie odniósł się do przedłożonych radnym zestawień finansowych spółki PGK, gdyż dotyczyły one całej spółki, bez rozbicia na poszczególne gminy. – Mnie, jako mieszkańca gminy Milicz, interesują koszty i wpływy z gminy Milicz, a pani przedstawia wszystko całościowo – zarzucał radny, dodając, że wcześniej – gdy stawki opłat za ścieki zatwierdzała Rada Miejska – radni otrzymywali szczegółowe informacje o kosztach, przychodach, ilości odbieranych ścieków oraz wód opadowych tylko z terenu gminy Milicz. Teraz natomiast otrzymują zestawienia obejmujące wszystkie trzy gminy, na terenie których działa PGK. – Mamy suche kwoty, które niczego nam nie wskazują, bo dotyczą wszystkich gmin – mówił radny Nestrouk. W odpowiedzi prezes Misiak obiecała dostarczyć radnym dane dotyczące tylko gminy Milicz. Zastrzeżenia Andrzeja Nestoruka wzbudziło też zatrudnienie przez PGK inkasenta, gdyż rodzi to dodatkowe koszty. – Dlaczego nie bazujecie na danych Zakładu Usług Komunalnych? – dociekał radny, przypominając, że inkasenci ZUK dokonują odczytu ilości zużytej wody i na tej podstawie można też obliczyć ilość odebranych ścieków. Tu prezes Misiak wyjaśniła, że odczyty zużycia wody dokonywane są raz na 2 miesiące, natomiast inkasent PGK robi obchód co miesiąc. – Dla mieszkańców jest to korzystniejsze, bo niższa jest jednorazowa kwota do zapłaty za ścieki – dodała. Wyjaśniła też, że obecnie ze względu na pandemię koronawirusa PGK wystawia faktury prognozowane, które nie wymagają comiesięcznej wizyty inkasenta, lecz przed pandemią wielu mieszkańców nie chciało takich faktur, żądając wystawiania rachunków za faktycznie odebraną przez PGK ilość ścieków.

OSiR wychodzi na prostą
Gminna spółka OSiR zakończyła ubiegły rok stratą w wys. 91,2 tys. zł, przy czym – jak informował prezes Jacek Biernat – strata z działalności bieżącej wyniosła 30 tys. zł. Spółka nie miała też na koniec roku żadnych zaległości z tyt. składek ZUS czy podatków od płac. – Sytuacja jest więc dobra – podsumował prezes. W ub. roku przychód OSiR-u wyniósł 2 mln 856 tys. zł i pochodził głównie z usług świadczonych gminie Milicz na krytej pływalni, z której korzystają uczniowie gminnych szkół. Jednak w ub. roku gmina zmniejszyła o 366 tys. zł płatności dla OSiR-u. co miało bezpośredni wpływ na zakończenie roku stratą. OSiR czerpie także dochody z wynajmu pomieszczeń biurowych w budynku przy stadionie miejskim w Miliczu oraz z wynajmu placu manewrowego WORD, uzyskując wpływy w wys. 11-13 tys. zł miesięcznie. 
Natomiast koszty działalności operacyjnej spółki wyniosły 2 mln 888 tys. zł, z czego na wynagrodzenia wraz z pochodnymi przeznaczono 1 mln 423 tys. zł, o 115 tys. zł mniej niż w 2018 r. W 2019 r. OSiR zatrudniał 21 pracowników na 21,06 etatach, w tym 17 pracowników na stanowiskach robotniczych oraz 4 pracowników umysłowych. Ponadto na kontrakcie menadżerskim zatrudniony jest prezes z wynagrodzeniem 112,1 tys. zł, wypłacono też 52,1 tys. zł w formie wynagrodzenia dla 3 członków rady nadzorczej. 
Prezes Biernat szeroko omawiał też działalność spółki OSiR na poszczególnych obiektach sportowych, którymi zarządza. Informował m.in., że na terenie kąpieliska na Karlowie firma energetyczna Tauron na własny koszt kładzie obecnie nową sieć energetyczną, co kosztować będzie 1 mln zł. Natomiast po zakończeniu tych robót OSiR ma w planach wymianę całej sieci wodociągowej, dzięki czemu brodziki nie będą zasilane już z rowu, lecz z sieci wodociągowej. – Na pewno nie ma żadnych planów, żeby kąpielisko na Karłowie sprzedawać czy likwidować. Chcemy w nie inwestować i „przywrócić” mieszkańcom – podkreślił prezes, zapowiadając, że w przyszłym sezonie letnim, po wykonaniu niezbędnych prac remontowych, kąpielisko na pewno zostanie otwarte. 
Grażyna 
Szczepaniak-Antosik




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5654