www.glosmilicza.pl

:: Samorządowcy skarżą się na pociągi
Wiadomość dodana przez: jsl (2021-02-25 10:59:26)

We wtorek 16 lutego w centrum konferencyjnym Stara Rzeźnia w Miliczu odbyło się spotkanie samorządowców z powiatu milickiego i krotoszyńskiego, niezadowolonych z połączeń kolejowych na naszym terenie Kolei Dolnośląskich i Wielkopolskich. Samorządowcy postanowili wystosować wspólny apel do marszałków Dolnego Śląska i Wielkopolski.

Spotkanie samorządowców w Starej Rzeźni zostało zwołane z inicjatywy wójta Cieszkowa Ignacego Miecznikowskiego. Oprócz wójta Cieszkowa, w spotkaniu uczestniczyli: wicestarosta milicka Halina Góra, burmistrz Milicza Piotr Lech, wiceburmistrz Milicza Łukasz Rokita, wójt Krośnic Andrzej Biały, burmistrz Zdun Tomasz Chudy, burmistrz Krotoszyna Franciszek Marszałek, radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Ryszard Lech, radna Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Joanna Król-Trąbka, członek Zarządu Powiatu Piotr Psiuk oraz reprezentujący starostę krotoszyńskiego naczelnik Wydziału Komunikacji Dróg w Starostwie Powiatowym w Krotoszynie Janusz Hyliński.

Pasażerowie czekali 
na mrozie
Samorządowcy z naszego terenu są niezadowoleni z powodu częstych zmian w rozkładzie jazdy pociągów i niedostosowania rozkładu jazdy do potrzeb podróżujących mieszkańców. – Od 13 grudnia zmieniono rozkład jazdy w ten sposób, że pociągi częściowo jeżdżą z Poznania do Milicza i częściowo z Wrocławia do Krotoszyna. Jak się dowiedziałem w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu, naciskał na to Urząd Marszałkowski w Poznaniu, który nie chciał się już rozliczać finansowo z Kolejami Dolnośląskimi za kursowanie pociągów na terenie Wielkopolski i wolał rozliczać się usługami wzajemnymi, przez co teraz część pociągów Kolei Wielkopolskich jeździ do Milicza – mówił wójt Ignacy Miecznikowski wskazując, że urzędnicy nie pomyśleli jednak, jaki to problem stworzy dla mieszkańców. – Niedawno zdarzyło się, że pociąg jadący z Wrocławia do Milicza się spóźnił. W międzyczasie odjechał pociąg z Milicza do Poznania i pasażerowie na stacji w Miliczu nie mieli w co się przesiąść. Ludzie zostali na 10-stopniowym mrozie na stacji PKP w Miliczu, gdzie jest nieczynna poczekalnia. Niestety, ale oba Urzędy Marszałkowskie w nosie mają pasażerów i bardziej się przejmują wzajemnymi rozliczeniami – dodał wójt Cieszkowa, wskazując, że od grudnia zlikwidowano połączenie o 6 rano z Krotoszyna do Wrocławia, z którego korzystało wielu mieszkańców. – Na szczęście to połączenie przy kolejnej zmianie rozkładu jazdy ma być przywrócone. Innym problemem są właśnie te częste zmiany rozkładów, które się zmieniają co 3 miesiące. Połączenia raz są z przesiadkami, raz bez przesiadek i ludzie nie mogą się przyzwyczaić do godzin kursowania pociągów. Zrobił się po prostu kogel-mogel, a nikt tych połączeń nie konsultuje z samorządami, mimo że takie konsultacje powinny się odbywać – mówił wójt Miecznikowski.
Samorządowcy na spotkaniu wskazywali ponadto, że podróż do Wrocławia i z powrotem powinna się odbywać w godzinach dogodnych dla mieszkańców, by mogli oni dojechać do szkoły i pracy, ale też skorzystać z kina, teatru. Samorządowcy krytykowali też trasy niektórych połączeń. Np. pociąg z Milicza niepotrzebnie wjeżdża na stację Oleśnica Główna i potem częściowo wraca się z powrotem, co wydłuża czas jazdy średnio o 30 minut. Innym problemem jest nieczynny przystanek w Rakłowicach w gminie Cieszków, gdzie nawet na żądanie nie zatrzymuje się żaden pociąg. Zresztą do dzisiaj nie zatrzymał się tam ani jeden pociąg, choć poniesiono koszty wybudowania tam przystanku. 
Na zakończenie spotkania samorządowcy podpisali się pod wspólnym listem do Marszałka Województwa Dolnośląskiego oraz Marszałka Województwa Wielkopolskiego, w którym zawarli swoje krytyczne uwagi na temat funkcjonowania przewozów Kolei Dolnośląskiej i Wielkopolskiej.

Bartosz Jakubowski




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5680