www.glosmilicza.pl

:: O inwestycjach i zakazie przeglądania dokumentów przez radnych
Wiadomość dodana przez: jsl (2021-03-04 09:30:54)

Podczas przeprowadzonej w trybie zdalnym sesji Rady Miejskiej w Miliczu 25 lutego radni jednogłośnie uchwalili m.in. Gminny Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii na 2021 rok. W trakcie obrad rozmawiano także o gminnych inwestycjach oraz wprowadzonym przez burmistrza zakazie przeglądania przez radnych dokumentów bezpośrednio w Urzędzie Miejskim.

Radni Rady Miejskiej na sesji bez większych dyskusji przyjęli Gminny Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii na 2021 rok. Uchwalany co roku plan określa lokalną strategię w zakresie profilaktyki uzależnień oraz minimalizacji szkód społecznych wynikających z używania alkoholu i narkotyków.
Jednogłośnie 21 głosami „za” przyjęto również uchwałę o opracowaniu projektu Strategii Rozwoju Gminy Milicz na lata 2021-2027. Dotychczasowa strategia gminy straciła ważność z końcem 2020 r., a dokument ten jest potrzebny przy ubieganiu się o dofinansowania unijne. Projekt strategii opracować ma zespół powołany przez burmistrza, a Rada Miejska uchwali jego ostateczny kształt pod koniec tego roku.
Radni jednogłośnie dokonali także drobnych zmian w tegorocznym budżecie gminy oraz zmienili Wieloletnią Prognozę Finansową Gminy na lata 2021-2032. Po zmianach planowane dochody gminy Milicz wynoszą 138,6 mln zł, a wydatki 137,6 mln zł, z czego na inwestycje przeznaczono 18,8 mln zł.

Wiceburmistrz 
o inwestycjach
Podczas obrad wiceburmistrz Łukasz Rokita informował radnych o realizowanych obecnie przez gminę inwestycjach. Rozpoczęła się budowa sali widowiskowo-kinowej przy Ośrodku Kultury w Miliczu, a w najbliższych dniach milicki ZUK przystąpi do budowy ulicy Fiołkowej w Miliczu. Ponadto rozpoczynają się prace przy modernizacji drogi z Miłochowic do Pogórzyna.
Radna Alicja Szatkowska dopytywała, czy w sali widowiskowo-kinowej będzie można wyświetlać filmy. W odpowiedzi wiceburmistrz poinformował, że realizowana obecnie inwestycja obejmuje jedynie budowę samej sali, jednak gmina zamierza pozyskać dotację z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej na kupno specjalistycznego sprzętu kinowego, co umożliwi projekcję filmów.
Wiceburmistrz Rokita poinformował też, że gmina złożyła 3 wnioski na inwestycje w ramach wsparcia gmin popegeerowskich z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, przy czym w każdej części gminy zaplanowano po jednej inwestycji. Są to: przebudowa ulicy Dąbrowskiego w Miliczu, remont drogi gminnej w Węgrzynowie (część zachodnia gminy) oraz rozbudowa remizy OSP w Bartnikach (część wschodnia gminy). Radny Piotr Czajkowski dopytywał, czy przy remoncie drogi w Węgrzynowie gmina zamierza w ramach odwodnienia drogi uporządkować staw w centrum wsi. Wiceburmistrz w odpowiedzi stwierdził, że odwodnienie zostanie wykonane, jeśli projektant inwestycji uzna to za konieczne, podkreślił przy tym, że inwestycja w Węgrzynowie będzie wykonywana wyłącznie w przypadku otrzymania rządowej dotacji. Z kolei radna Jadwiga Janczura ubolewała, że przy wyborze inwestycji w zachodniej części gminy urzędnicy wybrali remont drogi w Węgrzynowie, a nie uporządkowanie podwórek popegeerowskich w Słącznie, gdzie w przeszłości był duży PGR. Jak mówiła radna, która jest jednocześnie sołtysem Słączna, w dawnym PGR-ze, gdzie mieszkają ludzie, nie ma ani drogi, ani ulicznego oświetlenia. W odpowiedzi wiceburmistrz wyjaśnił, że inwestycje finansowane z Funduszu Inwestycji Lokalnych gmina może wykonywać tylko na swoim mieniu, tymczasem teren dawnego PGR w Słącznie nie jest własnością gminy Milicz, lecz skarbu państwa. 
Radny Andrzej Nestoruk dopytywał się z kolei, jaki będzie koszt budowy ulicy Fiołkowej, na co uzyskał odpowiedź, że wraz z pracami wykonywanymi obecnie na zlecenie firmy Intermarche inwestycja kosztować będzie 1,2-1,4 mln zł. Na dofinansowanie tej inwestycji gmina złożyła wniosek do Funduszu Dróg Samorządowych i teraz czeka na rozstrzygnięcie naboru.

Radni bez dostępu 
do Urzędu
Pod koniec sesji radny Leszek Żuber zarzucił przewodniczącemu Rady Edmundowi Bienkiewiczowi ukrywanie przed radnymi pism kierowanych do Rady Miejskiej, czyli do wszystkich radnych. Jak mówił, razem z radnym Andrzejem Nestorukiem przeglądali w biurze rady korespondencję, jaka trafia do Rady Miejskiej, i okazało się, że na wiele tych pism odpowiada sam przewodniczący, bez informowania o ich treści pozostałych radnych. – W innych gminach do głowy nie przychodzi nikomu ukrywać pisma kierowane do biura rady – stwierdził radny. Przewodniczący Bienkiewicz odpierał te zarzuty, mówiąc, że to on decyduje, jaką korespondencję przekazać wszystkim radnym, i jest to jego kompetencja, jako przewodniczącego Rady. – Ja nie mam nic do ukrycia. Wszelkie pisma kierowane do Rady Miejskiej i odpowiedzi na nie są dostępne w biurze rady. Wszystko jest do wglądu – odpowiedział E. Bienkiewicz.
Przewodniczący poinformował też radnych, że otrzymał pismo od burmistrza Piotra Lecha, iż do czasu zakończenia pandemii ze względu na bezpieczeństwo i panujące obostrzenia sanitarno-epidemiologiczne radni nie będą mieli bezpośredniego dostępu do dokumentów w Urzędzie Miejskim. Bezpośrednim powodem tego obostrzenia miał być fakt, iż radni Żuber i Nestoruk w trakcie trwającego 3 godziny czytania korespondencji w biurze rady nie mieli założonych na twarzy masek ochronnych, czym mogli narazić na utratę zdrowia pracowników Urzędu Miejskiego. Swojego zaskoczenia decyzją burmistrza nie krył Leszek Żuber. – Dobrze że radny Nestoruk był razem ze mną, bo pani z biura rady również była bez maski. Wy na komisję przychodzicie do biura rady bez masek lub z maskami podciągniętymi pod nos. To najlepiej świadczy o tym, o co chodzi panu burmistrzowi. Odnoszę wrażenie, że Rada Miejska nie jest częścią Urzędu Miejskiego – stwierdził radny.

Ubrania dla pacjentów szpitala
W wolnych wnioskach radna Alicja Szatkowska zaapelowała o otoczenie szczególną opieką starsze, samotne osoby. Jak mówiła, w Miliczu ubodzy mieszkańcy mogą korzystać ze społecznej lodówki czy darmowych obiadów z jadłodajni, natomiast osoby samotne z terenów wiejskich są pozbawione takiej pomocy. Radna podkreślała, że Milickie Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych, którego jest prezesem, wspomaga takie osoby, prowadząc razem z Bankiem Żywności we Wrocławiu program pomocy żywnościowej dla najbiedniejszych.
Alicja Szatkowska poruszyła też problem zgłoszony jej przez mieszkankę gminy, której babcia przebywa w milickim szpitalu, a której personel szpitala przekazał ubranie babci, z poleceniem, by poddała je 2-tygodniowej kwarantannie, a dopiero później wyprała. Jak mówiła radna, ze względu na pandemię koronawirusa nie powinno się przekazywać rodzinom pacjentów ubrań ze szpitala. – Uważam, że zarząd szpitalnej spółki powinien zdobyć pieniądze na jednorazowe ubrania dla pacjentów – mówiła radna.
Z kolei radna Dorota Folmer upomniała się o opinię prawną dotyczącą kwestii kontrolowania przez komisję rewizyjną gminnej spółki OSiR, aby radni mogli sprawdzić, na co OSiR wydaje pieniądze pozyskane ze sprzedaży mienia, które przekazała spółce gmina. W styczniu opozycyjni radni zgłosili chęć przeprowadzenia kontroli OSiR-u, lecz przewodniczący komisji rewizyjnej Włodzimierz Świrkowicz zakwestionował legalność przeprowadzenia takiej kontroli, przekonując, że byłaby ona niezgodna z prawem. Radna wystąpiła wówczas o opinię prawną w tej sprawie i nadal jej nie otrzymała. Przewodniczący Rady Bienkiewicz poinformował, że zlecił radcom prawnym gminy opracowanie wnioskowanej przez nią opinii.
Bartosz Jakubowski



adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5681