www.glosmilicza.pl

:: Ruda Milicka pozostawiona sama sobie
Wiadomość dodana przez: jsl (2021-07-08 09:36:23)

Turystyka weekendowa w Dolinie Baryczy rozwija się coraz intensywniej, a jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc jest Ruda Milicka w gminie Milicz. W weekendy wieś przeżywa prawdziwe oblężenie, ale mieszkańcy się z tego nie cieszą. – Chcemy rozwijać turystykę, tylko infrastruktury i całego zaplecza wciąż brak. Tak dłużej nie da się żyć, a samorządy są głuche na nasze problemy – żalą się mieszkańcy Rudy Milickiej.

Jak mówią mieszkańcy niewielkiej wsi pod Miliczem, w upalne weekendy odwiedza ich nawet ponad 1,5 tys. turystów. Przyjeżdżają, by przejść się groblą pomiędzy stawami Wilczymi a stawem Słonecznym Górnym. To ścisły rezerwat przyrody. Tymczasem Ruda Milicka i jej przysiółek Stawno nie są w ogóle przygotowane na przyjęcie takich tłumów. – Tu same hasła promocyjne nie wystarczą. Tu trzeba infrastruktury, która zapewniałaby przede wszystkim bezpieczeństwo dla odwiedzających i porządek na naszym terenie. A tymczasem wszystko poszło na żywioł, a mieszkańcy ze wszystkimi problemami zostali pozostawieni sami sobie – mówią mieszkańcy, na czele z sołtys Krystyną Patalas, z którymi spotykamy się w Rudzie Milickiej. 

Parking wstydu
I trudno nie przyznać im racji. Dla tylu przyjeżdżających turystów w okolicy jest tylko jeden parking turystyczny, wybudowany tuż przed wsią 10 lat temu. Ci, którym uda się tam zaparkować swoje auta, idą potem wąską drogą lub trawiastym poboczem ponad 2 km na groblę. Chodnika przy drodze nie ma. – Tymczasem wielu kierowców pędzi jak szalonych. Kiedyś może tu dojść do jakiegoś nieszczęścia – przestrzegają mieszkańcy.
Nieremontowany od lat parking nazywany jest przez miejscowych „parkingiem wstydu”. – Ten parking jest kompletnie zaniedbany, ławy i stoliki rozpadają się. Wcześniej stały tu dwie przenośne toalety typu toi toi, ale jedną z nich, przeznaczoną dla osób niepełnosprawnych, zabrała gmina. Pozostał więc jeden ogólnodostępny toi toi na całą okolicę, ale i on nie jest ani odnawiany, ani na bieżąco opróżniany. Strach tam wejść – mówi Renata Gryglaszewska z rady sołeckiej, która od dawna alarmuje w sprawie złego stanu parkingu, m.in. na stronie internetowej wsi. 
– Czy tak trudno dostawić kolejne toi toie, także bliżej grobli? Ale nie, nasze władze chcą tylko turystów przyciągać, nie oferując nic w zamian – mówią pozostali mieszkańcy. Gdy pytamy panią sołtys, czy w ostatnich latach przeprowadzono jakieś inwestycje w jej wsi, odpowiada: – Żadnych. Za kadencji burmistrza Piotra Lecha nasza wieś dostała jedynie... dwie żarówki do lamp ulicznych. 
Dwie duże inwestycje – budowę parkingu turystycznego i remont grobli, zrealizowano jeszcze za kadencji Pawła Wybierały, w latach 2011-2013. – Od tego czasu wszystkie kolejne inwestycje powstały głównie dzięki samym mieszkańcom i pieniądzom z funduszu sołeckiego. Sami rozbudowaliśmy nasz duży plac zabaw z wiatą i miejscem na ognisko, dostępny także dla turystów. Dzięki naszym staraniom stanął tu także wrocławski tramwaj, w którym znajduje się dziś biblioteka – mówi sołtys Krystyna Patalas. A ostatnio wieś postawiła 4 lampy solarne na placu rekreacyjnym. – Na placu mamy też swoją przenośną toaletę, ale służy ona tylko mieszkańcom. Gdy ją stawialiśmy, myśleliśmy o turystach, w tym także o rowerzystach przejeżdżających tędy ścieżką rowerową. Chcieliśmy w toi toiu zamontować zamek wrzutowy, by toaleta była za przysłowiową złotówkę. Przynajmniej na środki czystości by nam wystarczyło. Ale ówczesny skarbnik gminy Milicz nie zgodził się na takie rozwiązanie, tłumacząc, że nie wie, jak takie dodatkowe wpływy miałby zaksięgować – wyjaśnia Krystyna Patalas. 

Zakorkowana wieś
Wielu zmotoryzowanych turystów wjeżdża do samej wsi i parkuje gdzie popadnie, byle jak najbliżej grobli. Tak było w ostatni weekend. Auta stały zwłaszcza po obu stronach wąskiej drogi w kierunku na Dyminy. Kierowcy parkują też przed wjazdami na posesje, a nawet... na prywatnych podwórkach. 
– I co nam po tych turystach? Tylko zostawiają tony śmieci, które walają się wszędzie. Nic nam nie zostało z tej błogosławionej ciszy i śpiewu ptaków. Wielu mieszkańców wyjeżdża na weekend, bo tu nie da się żyć. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że władza pozostawiła nas samych sobie ze wszystkimi problemami, jakich sama nam przysporzyła, zapraszając turystów na masową skalę – mówi jedna z mieszkanek. 
Sołtys Rudy Milickiej od dawna wskazywała, że przed groblą na działce należącej do Stawów Milickich mógłby powstać drugi parking, ale żeby tak się stało, gmina Milicz musi wystąpić z wnioskiem do spółki Stawy Milickie.

Gmina robi 
pierwszy krok
Jak nas poinformował prezes Piotr Połulich ze spółki Stawy Milickie, w sprawie parkingu prowadzone są już rozmowy z gminą Milicz, i jest duża szansa, że taki parking na ok. 30 miejsc postojowych powstanie. Potwierdza to gmina Milicz. – Wystąpiliśmy do Stawów Milickich z prośbą o udostępnienie nam tego terenu. Przygotowaliśmy umowę użyczenia i czekamy na odpowiedź oraz podpisanie umowy. Planujemy utwardzić część użyczonej działki, co uporządkuje i poprawi obecną sytuację. Utwardzone miejsca nie będą objęte żadną opłatą. Gmina zobowiązuje się dbać o ten teren. Po podpisaniu umowy musimy uzyskać zgodę RDOŚ Wrocław, gdyż teren ten leży na terenie rezerwatu – wyjaśnia kierownik Ewa Bezpałko-Szmigiel z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Miliczu, dodając: – Zdajemy sobie sprawę, że problemu zakorkowanej Rudy Milickiej całkowicie się nie rozwiąże. Niestety, gmina nie ma żadnej działki od strony Rudy Milickiej, więc jedynie działka Stawów Milickich jest w pewnym stopniu do wykorzystania. Niezwłocznie po zakończeniu formalności ZUK przystąpi do prac.
Zapytaliśmy również panią kierownik, dlaczego w Rudzie Milickiej jest tylko jeden toi-toi, i to w nie najlepszym stanie. – Na terenie całej gminy stoi 7 ogólnodostępnych toalet przenośnych i wszystkie są serwisowane na nasz koszt. Także ten na parkingu w Rudzie Milickiej, ale zgodnie ze zleceniem jest sprzątany raz na tydzień. Na tę chwilę nie mamy w planach zwiększania liczby przenośnych toalet w gminie – odpowiada kierownik dodając, że wszystkie toalety są darmowe i gmina nie planuje tego zmieniać. Wyjaśnia również, że grobla jest sprzątana przez ZUK w Miliczu, także w weekendy, a do tego ZUK w sezonie letnim dostawił tam dodatkowo dwa duże pojemniki na śmieci. Stoją one zarówno na początku grobli, jak i na środku, gdzie znajduje się punkt obserwacyjny. – W trosce o turystów od maja do końca sierpnia wyłączamy groblę z ruchu samochodowego, więc w tym okresie można tam wejść tylko pieszo lub pojechać na rowerze czy rolkach. Na pewno grobli nie zamkniemy całkowicie przed turystami. Mieszkańcy tych okolic mieszkają w bardzo atrakcyjnym miejscu Doliny Baryczy i, niestety, płacą za to taką samą cenę, jak mieszkańcy choćby miejscowości nadmorskich. Tutaj nic na to nie poradzimy – konkluduje kierownik. 

Stawy Milickie mają już swoją Rudę 
Problemów mieszkańców Rudy Milickiej nie rozwiąże też prezes Stawów Milickich. – Naszym głównym zadaniem jest utrzymanie rezerwatu i prowadzenie tradycyjnej gospodarki rybackiej. Oczywiście, zawsze jesteśmy otwarci na rozmowy i w miarę naszych możliwości będziemy starać się pomóc w rozwiązaniu tej trudnej sytuacji. Jednak Stawy Milickie przygotowały już miejsce, które posiada odpowiednią infrastrukturę na przyjmowanie wzmożonej liczby turystów – Centrum Edukacyjno-Turystyczne w Rudzie Sułowskiej to nie tylko miejsca parkingowe, ale również hotel, restauracja, Muzeum Tradycji Rybactwa czy zwierzyniec – odpowiada prezes.
Także Starostwo Powiatowe na razie nie ma w planach remontu drogi powiatowej w Rudzie Milickiej oraz budowy chodników, ale starosta Sławomir Strzelecki zaznacza, że gdyby pojawiły się środki zewnętrzne, choćby z Urzędu Marszałkowskiego, to przy wsparciu gminy Milicz byłaby szansa na takie inwestycje.
Alicja Szczepańska-Sikorska




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5703