www.glosmilicza.pl

:: Spółka MCM nie jest w stanie pokryć swoich strat
Wiadomość dodana przez: jsl (2021-09-09 10:23:36)

Milicki szpital, który zakończył ubiegły rok stratą w wysokości 7,8 mln zł, nie jest w stanie pokryć swoich strat z przyszłych zysków i wymagane jest jego dokapitalizowanie przez właścicieli szpitala – powiat milicki i gminę Milicz. Taką konkluzję zawarto w sprawozdaniu finansowym szpitalnej spółki MCM za 2020 rok.

O sytuacji finansowej milickiego szpitala, którym zarządza spółka Milickie Centrum Medyczne, debatowała komisja budżetowa Rady Miejskiej w Miliczu na posiedzeniu 2 września. Gmina Milicz obok powiatu milickiego jest bowiem współwłaścicielem szpitalnej spółki MCM, posiadającym mniejszościowe udziały w wysokości 4,05 proc. Pozostałe 95,95 proc. udziałów w spółce należy do powiatu milickiego. 
Gościem na posiedzeniu komisji budżetowej był prezes spółki MCM Andrzej Oćwieja, który przedstawił radnym sprawozdanie finansowe szpitala za 2020 rok oraz omówił obecną sytuację szpitalnej spółki. 
Rok 2020 szpital zamknął stratą w wys. 7 mln 803 tys. zł, podczas gdy w 2019 r. strata była o wiele niższa i wyniosła 2 mln 891 tys. zł. W sprawozdaniu finansowym za 2020 r. napisano wprost, że szpitalna spółka nie ma w obecnej sytuacji finansowej możliwości pokrycia straty z przyszłych zysków i wymagane jest dokapitalizowanie spółki. Takiego dokapitalizowania mogą dokonać właściciele spółki, czyli w tym przypadku powiat milicki i gmina Milicz.
Przychody netto spółki w 2020 r. wyniosły 52 mln 161 tys. zł, natomiast koszty zamknęły się w kwocie 60 mln 398 tys. zł i były o 8 mln 650 tys. zł wyższe niż rok wcześniej. Z powodu pandemii koronawirusa szpital nie wykonał kontraktu z NFZ-etem na kwotę 7,9 mln zł. 
Na koniec 2020 r. szpital miał krótkoterminowe zobowiązania w wys. 14,9 mln zł, z czego 5 mln zł stanowiły niezapłacone rachunki za dostawy materiałów i usługi, 5,4 mln zł to należne podatki i składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne pracowników a 2,3 mln zł stanowiły niewypłacone wynagrodzenia. Na koniec ubiegłego roku szpital miał też zobowiązania długoterminowe w łącznej wysokości 7,4 mln zł, z czego 5 mln zł stanowi zaciągnięty w 2020 r. kredyt w Banku Gospodarstwa Krajowego, którego spłata rozpocznie się w 2023 r. i będzie trwać do 2031 r. Kredyt ten poręczył szpitalowi w budżecie powiat milicki, natomiast odsetki poręczyła gmina Milicz, ustanawiając hipotekę na swojej nieruchomości – Centrum Aktywności Lokalnej przy pl. ks. Waresiaka w Miliczu. Kolejne 2,2 mln zł zobowiązań długoterminowych szpitala to rozłożone na raty składki ZUS z wcześniejszych okresów działalności szpitala, a 178 tys. zł to spłata na raty zakupionego sprzętu medycznego: aparatu RTG, aparatu do znieczuleń, artroskopu, bronchofiberoskopu i respiratora.
Na koniec 2020 r. w szpitalu zatrudnionych było 639 pracowników, z czego 382 na umowę o pracę a 257 na podstawie umów cywilno-prawnych.

Prezes Oćwieja 
uspokaja
Mimo dużej straty szpitala na koniec 2020 r. i wysokich zobowiązań krótkoterminowych, prezes MCM Andrzej Oćwieja zapewniał radnych, że płynność finansowa szpitala jest zachowana. – Szpital działa i będzie działać. Moim zadaniem oraz zarządu szpitala jest polepszenie wyniku finansowego w następnym okresie. Jeśli wykonanie rocznego kontraktu z NFZ-etem osiągnie 100 procent, to budżet szpitala może się bilansować. Brakuje nam ok. 600-700 tys. zł miesięcznie – informował prezes.
Jak mówił, podczas pandemii szpitale mogły się wzbogacić, lecz dotyczyło to tylko tych szpitali, które przez cały okres pandemii miały status szpitali jednoimiennych i leczyły jedynie pacjentów zarażonych koronawirusem. Przykładowo, szpital przy ul. Koszarowej we Wrocławiu „zarobił” na pandemii aż 36 mln zł. Tymczasem szpital w Miliczu przez większość pandemii funkcjonował, jako zwykły szpital, który jednak z powodu pandemii nie mógł świadczyć usług medycznych na normalnych zasadach, gdyż większość zabiegów i operacji została odwołana z powodu zagrożenia koronawirusem. Tym samym kontrakt z NFZ-etem zrealizowano na niskim poziomie, nie wykonując świadczeń medycznych na łączną kwotę 7,9 mln zł. 
Prezes chwalił się też restrukturyzacją oddziału rehabilitacyjnego, którym od drugiej połowy czerwca kieruje specjalista rehabilitacji, lek. Izabela Laber-Napora, wcześniej kierownik oddziału rehabilitacyjnego z pododdziałem rehabilitacji neurologicznej w szpitalu w Koźminie Wielkopolskim. Oddział specjalizuje się obecnie w rehabilitacji schorzeń narządu ruchu, zwłaszcza po zabiegach ortopedycznych i urazach sportowych. Tego rodzaju rehabilitacja jest przez NFZ lepiej opłacana od tzw. rehabilitacji sanatoryjnej, którą wcześniej prowadzono na naszym oddziale rehabilitacji.

Radni pytają prezesa
Radni mieli szereg pytań do prezesa MCM. Andrzej Kubiak dopytywał, czy zagrożona jest płynność finansowa szpitalnej spółki, na co uzyskał zapewnienie prezesa, że płynność MCM jest zachowana. Alicję Szatkowską interesowały z kolei nadwykonania. W odpowiedzi prezes Oćwieja poinformował, że na wszystkich szpitalnych oddziałach realizowane są obecnie nadwykonania; szpital ma też zapewnienie z NFZ-tu, że do końca tego roku NFZ zapłaci za wszystkie wykonane ponad plan zabiegi. Radną Szatkowską interesowało też, czy oddział rehabilitacyjny zarządzany przez lek. Izabelę Laber-Naporę wykonywać będzie również rehabilitację po udarach, w której specjalizował się prowadzony wcześniej przez nią ośrodek w Koźminie Wlkp.. Tu prezes odpowiedział, że ma nadzieję, iż wraz z nową ordynator uda się tego typu rehabilitację wprowadzić. 
Z kolei radny Andrzej Nestoruk zainteresowany był kwestiami finansowymi szpitala i pytał o wysokość kontraktu z NFZ-etem na 2020 r. Prezes Oćwieja w odpowiedzi poinformował, że pierwotny kontrakt opiewał na ok. 49 mln zł, a w normalnej sytuacji kwota ta byłaby jeszcze powiększona o zapłatę za nadwykonania, których jednak z powodu pandemii nie było. 
Tu jednak radny Nestoruk zakwestionował powszechne tłumaczenie, że to z powodu pandemii milicki szpital zakończył 2020 r. tak wysoką, wynoszącą 7,8 mln zł, stratą. Jak wyliczał, szpital nie wykonał kontraktu na kwotę 7,9 mln zł, czyli z kontraktu z NFZ-etem otrzymał ok. 41 mln zł. Jednak ubiegłoroczne przychody MCM wyniosły ponad 52 mln zł, zatem w okresie pandemii szpital otrzymał na walkę z koronawirusem ok. 11 mln zł, czyli łącznie o ok. 3 mln zł więcej, niż gdyby pandemii nie było, a kontrakt zostałby wykonany w 100 proc. Bez pandemii szpital mógłby liczyć na zapłatę za nadwykonania, które zwykle szpital wykonywał za kwotę 3-4 mln zł. A to oznacza, że przychody szpitala w 2020 r., gdyby pandemii nie było, wyniosłyby ok. 52 mln zł, czyli tyle samo, co szpital wypracował w okresie pandemii. Radny Nestoruk pytał też prezesa o wzrost kosztów o 8 mln 650 tys. zł, z czego 3,5 mln stanowią usługi obce. Prezes odmówił jednak odpowiedzi na to pytanie, zasłaniając się tajemnicą spółek handlowych. To oburzyło radnego Nestoruka. – Mamy patrzeć na to, że szpital coraz bardziej się zadłuża i mieć to w nosie, za przeproszeniem? Gmina będzie dopłacać do szpitala coraz więcej. Proszę też pamiętać, że gmina poręczyła kredyt na 5 mln zł. Jeśli sytuacja szpitala będzie coraz gorsza, to my za to zapłacimy – argumentował radny. 

Agnieszka Jezierska




adres tej wiadomości: www.glosmilicza.pl/news.php?id=5712