LOGO
Niezależny tygodnik powiatowy gmin: Cieszków, Krośnice, Milicz
Strona Główna Wiadomości Dolina Baryczy Zakończone odłowy na Stawach Milickich

W sprzedaży od 10.08.2022

IMG

Licznik odwiedzin

2 507 592

Ostatnie komentarze

Dolina Baryczy

Zakończone odłowy na Stawach Milickich

348 👁️ 0 💬
0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się

Stawy Milickie zakończyły odłowy na stawach handlowych. Podczas tegorocznych „karpiowych żniw” odłowiono mniej ryb niż w 2020 roku. Najczęściej odławiano 3-letnie karpie, ale także tołpygi, sumy, karasie, szczupaki, amury, liny, jesiotry i okonie.

W należącej do samorządu województwa spółce Stawy Milickie produkcja ryb odbywa się na powierzchni 6,3 tys. ha stawów. Spółka prowadzi hodowlę ryb w pięciu zakładach rybackich: Stawno, Ruda Sułowska, Potasznia, Krośnice i Radziądz. Prezesem spółki od kwietnia 2016 roku jest Piotr Połulich. Dyrektorem ds. produkcji w Stawach Milickich S.A. jest Kamil Nowacki. W każdym kompleksie odłowy prowadzą pracownicy poszczególnych zakładów rybackich. W sumie w całym kompleksie mieści się ok. 300 stawów. Największy jest staw Stary koło Radziądza (297 ha). Drugi pod względem wielkości jest staw Grabownica (295 ha) a trzeci staw Mewi Duży (260 ha).  Podczas odłowów w pierwszej kolejności odławia się tzw. stawy handlowe, a więc takie, w których pływają gotowe do sprzedaży 3-letnie ryby. Są to najczęściej karpie, ale także ryby innych gatunków, jak: tołpygi, sumy, pstrągi, karasie, szczupaki, amury, liny, jesiotry i okonie. W drugiej kolejności odławiane są stawy kroczkowe z rybami 2-letnimi oraz stawy narybkowe z rybami jednorocznymi.

 

– Jesteśmy na finiszu odłowów w tym roku. Pozostałe stawy, głównie narybkowe, zostaną odłowione wiosną. Ten rok był dość trudnym rokiem ze względu na kapryśną pogodę, przez co niejednokrotnie musieliśmy na bieżąco dopasowywać procesy produkcji do panującej aury. Mieliśmy wyjątkowo chłodny kwiecień i maj, przez co tarlaki później niż zwykle przystępowały do tarła. Również nagłe skoki temperatury mieszały w harmonogramach prac związanych z produkcją – mówi dyrektor ds. produkcji Kamil Nowacki.

 

Odłowy na Stawach Milickich tradycyjnie rozpoczęły się w połowie września. Spółka nie ujawnia ilości odłowionych ryb, zasłaniając się tajemnicą handlową. Wiadomo jednak, że odłowionych ryb jest mniej o ok. 30-40 proc. niż w bardzo udanym 2020 roku. – Produkcja tegoroczna ryby handlowej jest zgodna z naszymi szacunkami, mniejsza aniżeli rok temu. Główną przyczyną tego stanu była susza w 2019 roku, która znacząco zmniejszyła produkcję narybku i efekt tego mamy w tym roku. Podobna sytuacja miała miejsce na terenie całego kraju, dlatego też produkcja w ujęciu krajowym według różnych szacunków będzie mniejsza o około 30-35 proc. W przyszłym roku według naszych szacunków wynik produkcyjny będzie wyższy od tegorocznego – mówi dyrektor Kamil Nowacki.

 

Najbardziej przykrym momentem odłowów było śnięcie pod koniec września 14 ton ryb w stawie Andrzej w kompleksie Stawno. Ze stawu wyłowiono 4 tony żywych ryb, a padło niestety aż 14 ton, z czego większość to tołpygi. Po analizie tego zdarzenia dokonanego przez ichtiopatologa spoza spółki stwierdzono, że powodem śnięcia ryb było zjawisko przyduchy, a więc znaczne zmniejszenie ilości tlenu w wodzie, które było spowodowane trudnymi warunkami atmosferycznymi. Kierownictwo Stawów przekonuje, że masowe śnięcie 14 ton ryb nie było spowodowane błędem żadnego z pracowników.

 

Tradycyjne metody hodowli

Przygotowania do odłowów w spółce Stawy Milickie zaczynają się pod koniec wakacji, kiedy ze stawów powoli spuszcza się wodę. Przy odławianiu jednego stawu pracuje zazwyczaj ok. 15 osób. Są to rybacy, traktorzyści, którzy transportują rybę, oraz zatrudnieni w spółce ichtiolodzy, pełniący nadzór nad całym procesem hodowli ryb. W wyniku spuszczenia wody ze stawów ryby gromadzą się w łowisku, czyli w specjalnym wyżłobieniu w dnie przy mnichu spustowym. Stawy ułożone są grawitacyjnie, a łowisko, gdzie gromadzą się ryby, jest zawsze najniżej położonym miejscem w stawie. Kiedy ryby są już w łowisku, rybacy zaciągają sieć z rybami. Pełna sieć wyciągana jest za pomocą automatycznego nabieraka tzw. kasara. Ryby są wrzucane na drewnianą sortownię, gdzie rybacy dzielą je na gatunki i na asortyment wagowy. Młodsze ryby są przewożone do innych stawów, a gotowe do sprzedaży 3-letnie ryby trafiają do magazynów przepływowych w Rudzie Sułowskiej, gdzie są przepłukiwane dobrze natlenioną wodą i czekają na sprzedaż przedświąteczną. Dzisiejsze metody odławiania stawu niewiele różnią się od tego, jak wyławiano ryby przed wiekami. Pracę rybakom ułatwia sprzęt do wyciągania i transportu ryb. Duża część pracy jest jednak dalej wykonywana fizycznie przez ludzi.

 

Karp po 20 złotych

Karpia ze spółki Stawy Milickie można zakupić bezpośrednio w Rudzie Sułowskiej w punkcie obsługi łowiska w budynku Gospody 8 Ryb (od strony tarasów), w magazynie w Miliczu na ul. Sułowskiej oraz w zakładzie Radziądz.

 

Punkt sprzedaży w Rudzie Sułowskiej otwarty jest codziennie od godz. 7. Do 10 grudnia punkt otwarty jest do godz. 15, a w okresie przedświątecznym od 11 do 23 grudnia od godz. 7 do 17.

 

Punkt w Radziądzu i w magazynach w Miliczu na ul. Sułowskiej jest czynny od poniedziałku do piątku od 7 do 15. Dodatkowo od 20 grudnia punkt w Miliczu będzie czynny do godz. 17.

 

Karp milicki jest sprzedawany w cenie 20 zł za 1 kg. Jest to duża podwyżka w porównaniu do ceny 14,50 zł sprzed roku. Ceny pozostałych gatunków ryb: jesiotr - 38 zł, szczupak - 33 zł, sum - 33 zł, lin - 20 zł, amur - 16 zł, tołpyga - 12 zł i karaś - 8 zł.

 

– Znaczące wzrosty cen środków produkcji ryb, takie jak ceny zbóż, nawozów mineralnych czy paliwa są niestety odczuwalne w cenie karpia oraz innych gatunków ryb. Na chwilę obecną ciężko jest prognozować, jak wysokie koszty produkcji będą w przyszłym roku – mówi dyrektor Kamil Nowacki.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz i ocenić artykuł...

Oceny

0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy do tej publikacji.