LOGO
Niezależny tygodnik powiatowy gmin: Cieszków, Krośnice, Milicz
Strona Główna Wiadomości Aktualności Powrót Festiwalu Karpia Milickiego

W sprzedaży od 28.09.2022

IMG

Licznik odwiedzin

2 526 935

Ostatnie komentarze

Aktualności

Powrót Festiwalu Karpia Milickiego

120 👁️ 0 💬
0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się
1 / 5
2 / 5
3 / 5
4 / 5
5 / 5

Kuba Sienkiewicz - lider zespołu  Elektrycznych Gitar
W uroczystym otwarciu Festiwalu uczestniczyli burmistrz P. Lech, wiceburmistrz Lohr R. Steger, marszałek C. Przybylski, wiceburmistrz Ł. Rokita i burmistrz Springe Ch. Sprienfeld
Rewelacyjny koncert ze znanymi przebojami dał chór Sound’n’Grace
Zespół Happysad na scenie Festiwalu Karpia

Po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią COVID-19, w weekend 10-11 września, do Milicza powrócił Festiwal Karpia Milickiego. W imprezie wzięły udział tłumy miliczan i mieszkańców ościennych powiatów. Gwiazdami imprezy byli: Elektryczne Gitary, Happysad, Sound‘n’Grace i Danzel.

Festiwal odbywał się po raz trzeci na terenach przy Stadionie Miejskim, ale tym razem wejście na teren festiwalu znajdowało się przy ulicy Poprzecznej, a nie od strony ulicy Powstańców Wielkopolskich. Mimo pochmurnej pogody i zapowiadanych deszczów lunęło dopiero w czasie ostatniego sobotniego koncertu, a w niedzielę nie padało już wcale. I to właśnie w niedzielę Festiwal przeżywał prawdziwe oblężenie, a auta zaparkowane były we wszystkich możliwych miejscach. 
Areną głównych wydarzeń na Festiwalu była profesjonalna scena z nagłośnieniem i oświetleniem. Rozstawiono też wiele ławeczek, część z nich znajdowała się pod wielkim namiotem, który chronił przed deszczem i zimnem. Chętnie korzystano z tych miejsc, by na chwilę odpocząć, skosztować serwowanych przez gastronomie dań i pobiesiadować przy stole. Imprezie towarzyszył też jarmark produktów lokalnych, strefa food-tracków oraz wesołe miasteczko. Można było zakupić rybę, zupę rybną, pierogi z rybą, ale również sery, kawę, wędliny, obwarzanki, rękodzieło, owoce, chleby, soki, wino czy miody. 

 

Muzyczna sobota
Sobota na Festiwalu upłynęła pod znakiem dobrej muzyki. Jako pierwsza zaprezentowała się na scenie niezwykła Katya Gruzdeva, która uciekła z Ukrainy przed wojną i zamieszkała w Krośnicach. Swoim mocnym, pięknym głosem śpiewała przez blisko godzinę. Usłyszeć można było m.in. takie przeboje, jak „Sunny” Boney M., „The Best” Tiny Turner czy „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena. Następnie na scenie milickiego Festiwalu po raz drugi zagościł młodzieżowy zespół zza miedzy Tacy nie Inni. Młodzi muzycy z Krotoszyna mają już na swoim koncie pierwszą płytę, z której to wykonali utwór „Pewien film”. Zagrali też i zaśpiewali znany cover grupy De Mono „Póki na to czas”. 
Jednak hitem soboty był występ założonego w 1989 r. polskiego zespołu rockowego Elektryczne Gitary. Publiczność pod sceną szalała w rytm znanych przebojów, które wokalista Kuba Sienkiewicz opatrywał uszczypliwymi komentarzami pod adresem obecnej władzy w Polsce. Elektryczne Gitary zagrały dla milickiej publiczności m.in. „Przewróciło”, „Noś długie włosy”, „Człowiek z liściem na głowie”, „Jestem z miasta”, „Co ty tutaj robisz” czy „Dzieci wybiegły”. Publiczność podrygiwała w rytm muzyki, śpiewała razem z wokalistą i oklaskiwała każdy utwór gromkimi brawami. 
Po Elektrycznych Gitarach na scenie wystąpił nowo powstały zespół 13 Drzew, który zastąpił zespół LabiRytm. Muzycy tego zespołu nie mogli wystąpić ze względu na nagłą sytuację rodzinną jednego z muzyków. Choć 13 Drzew reklamuje się jako wrocławski zespół, to w jego składzie koncertuje dwóch muzyków wywodzących się z powiatu milickiego. Są to znani z nieistniejącego już zespołu Madamme Jędrzej Wołk z Bukowic i Miłosz Całuje z Wąbnic. Skład zespołu dopełniają wokalista i aktor Rafał Wawrzeń oraz perkusista Teodor Lulis. Zespół wykonał własne kompozycje, były to m.in. utwory „Spokój drzew” i „Feniks”. 
Kolejnym punktem programu było uroczyste otwarcie Festiwalu Karpia. Na scenie pojawili się burmistrz Milicza Piotr Lech, wiceburmistrz Milicza Łukasz Rokita, marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski, wiceburmistrz miasta partnerskiego Lohr an Main Ruth Steger i burmistrz miasta partnerskiego Springe Christian Springfeld. Burmistrz Piotr Lech dziękował miastom partnerskim za współpracę i pomoc dla obywateli Ukrainy, którzy schronili się przed wojną w Miliczu. Marszałkowi dziękował za dofinansowania na liczne projekty, jak hala sportowa przy SP 2, kino i kolorowe podwórka. Marszałek mówił o tym, że Dolny Śląsk jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się regionem w Unii Europejskiej, a środki unijne trafiają do instytucji, które umieją je dobrze wykorzystać. Burmistrz zwrócił się też do miliczan: - Drogi Miliczu, dziękuję wam za pomoc dla Ukrainy. Chcę was prosić o to, żebyście pamiętali, że tam, 700 km stąd, trwa prawdziwa wojna. Oni walczą także za naszą wolność. Dziękuje wam za wasze serca, za wasze otwarte domy, za wasze otwarte portfele. Dziękuję. Bawcie się dobrze.
Ostatni koncert tego dnia odbywał się z blisko półgodzinnym opóźnieniem i w strugach deszczu. Nie odstraszyło to jednak przygotowanej na tę ewentualność i zaopatrzonej w parasole i kurtki przeciwdeszczowe publiczności. Polska grupa rockowa ze Skarżyska-Kamiennej Happysad zagrała m.in. utwory „Nadzy na mróz” czy „Tańczmy”. Na zakończenie imprezy można było się jeszcze bawić przy dźwiękach muzyki serwowanej przez DJ Brothers.

 

Wielka patelnia i tańce 
Niedziela rozpoczęła się od tanecznych akcentów. Najpierw na scenie prezentowała się Akademia Tańca Jaskier z Milicza. Był to pierwszy w nowym sezonie występ tancerzy z grup MissLeaders Milicz i Revolution Milicz. Każda z grup zaprezentowała dwa tańce. Ponadto tancerki Martyna Misiak, Paulina Antkowiak i Ilona Kazimirka wystąpiły solo na scenie. Następnie zatańczyły zwinne uczennice Studia Tańca Klasycznego Sofija Katarzyny Długosz. Baletnice lekko i subtelnie zaprezentowały przygotowane w czasie wakacji nowe choreografie. Skoki, obrociki i podnoszenia były bardzo efektowne. Od wielokrotnych medalistek i ich zjawiskowych strojów nie można było oderwać wzroku.
Po części tanecznej na uczestników Festiwalu Karpia czekało pokazowe gotowanie milickiego karpia na na największej w Polsce plenerowej patelni. Tym razem kucharz Waldemar Załuski przyjechał do Milicza, by w brytfannie na parze przygotować 500 porcji króla milickich stawów. Karp został najpierw zamarynowany zgodnie ze staropolską recepturą sokiem i skórką z cytryny, pietruszką, imbirem i miodem gryczanym. Szef kuchni zapewniał, że wystarczy, że ryba poleży w marynacie pół godziny i już można ją parować do momentu, aż mięso stanie się białe, co trwa ok. 10 minut. Ryba podawana była do posmakowania z pokrojonymi warzywami – selerem, pietruszką, ziemniakami, pomidorami i papryką, które przyprawione były jedynie pieprzem i solą. Całość była polana sosem z dodatkiem góralskiej śliwowicy.

 

Od Nowomowy po Danzela
Po części kulinarnej na scenie znów królowała muzyka. Jako pierwsza prezentowała się nagradzana wielokrotnie Nowomowa. Zespół założony w 2016 r. we Wrocławiu gra muzykę zainspirowaną post-punkową sceną lat 80. oraz współczesną muzyką alternatywną. W jej składzie poza wrocławianami Damianem Cywińskim i Wojciechem Dziedzickim, są też wywodzący się z powiatu milickiego Albert Gancarz, Jakub Legendziewicz i Szymon Kasprolewicz. Muzycy zaprezentowali własne kompozycje, wśród których znalazły się utwory „Never Let You Die”, „Papierosy” czy „Latawiec”. Po Nowomowie na scenie zagościła Milicka Orkiestra Dęta, którą od 2015 r. kieruje Przemysław Wasielewski. Członkowie zespołu w nowych niebieskich mundurach prezentowali się bardzo elegancko i zagrali wiele znanych i lubianych standardów muzycznych, jak utwór „New York, New York” i „My Way” Franka Sinatry, „Sir Duke” Stevie’go Wondera, „Just A Gigolo” Louisa Primy czy przeboje Krzysztofa Krawczyka.
Po orkiestrze koncertował polski chór Sound‘n’Grace, wykonujący muzykę gospel, pop, soul, R&B i funk. Na świetny koncert przybyło dużo osób, które gorąco oklaskiwały zespół. Chór występował w 10-osobowym składzie, a soliści zmieniali się w zależności od utworu. Zaśpiewano wiele znanych szerokiej publiczności utworów, jak „Na pewno” czy „Bliżej”. Przed ostatnim koncertem tegorocznego Festiwalu Karpia – występem belgijskiego piosenkarza Danzela – nastąpiło uroczyste zakończenie imprezy. Na scenie pojawili się poseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek, burmistrz Piotr Lech i odpowiedzialni za przygotowanie Festiwalu Karpia pracownicy Ośrodka Kultury w Miliczu na czele z dyrektor Sylwią Szydłowską-Małecką. – Jestem dumny z tego, że w Miliczu odbywają się tak wspaniałe imprezy. Na pewno wy jesteście dumni, że możecie się bawić przy tak wspaniałej muzyce. Milicz to nie tylko perła Dolnego Śląska, ale Milicz to perła Polski. I słuchajcie, dzisiaj pokażcie całej Polsce, że bawicie się najlepiej w całym kraju – mówił poseł Śmiszek. Z kolei burmistrz Lech podziękował publiczności za przybycie i zaprosił ją za rok na kolejny Festiwal.
Zwieńczeniem imprezy był koncert belgijskiego piosenkarza Danzela, znanego głównie z hitu „Pump It Up!”, który zajął wysokie miejsca na światowych listach przebojów. Oczywiście tego hitu nie mogło zabraknąć również w Miliczu. Razem z piosenkarzem śpiewała znany refren cała publiczność. Danzel wykonał też m.in. swoje utwory „Unlocked” i „What Is Life” oraz „Maniac” zespołu Flashdance i „Wehikuł czasu” Dżemu.
W niedzielę pojawiła się też zupełna nowość – festiwal kolorów. W czterech turach można było nauczyć się podstawowych ruchów i zatańczyć makarenę z instruktorami Akademii Tańca Jaskier i wyrzucić w niebo kolorowe proszki Holi. Chętnych do dobrej zabawy wśród dzieci i młodzieży nie brakowało.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz i ocenić artykuł...

Oceny

0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy do tej publikacji.