LOGO
Niezależny tygodnik powiatowy gmin: Cieszków, Krośnice, Milicz
Strona Główna Wiadomości Aktualności Co miesiąc strata w wys. 830 tys. zł

W sprzedaży od 30.11.2022

IMG

Licznik odwiedzin

2 556 188

Ostatnie komentarze

Aktualności

Co miesiąc strata w wys. 830 tys. zł

491 👁️ 4 💬
0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się

Od początku roku szpital w Miliczu odnotowuje średnią miesięczną stratę w wysokości 830 tys. zł. Wynika ona głównie z wyższych kosztów stałych placówki, strat odnotowywanych przez niedochodowe oddziały, a także z obowiązkowych podwyżek dla personelu i zbyt niskiego kontraktu z NFZ. Sytuację finansową szpitala przedstawiła radnym Rady Miejskiej w Miliczu na komisji budżetowej w środę 21 września dyrektor finansowa MCM Marta Adamus-Zalewska.

Inflacja i szalejąca drożyzna odbijają się nie tylko na zwykłych obywatelach i na firmach, ale również na szpitalu. W górę poszły wszystkie koszty stałe szpitala, a niektóre z nich nawet o kilkaset procent. Przykładowo, od sierpnia 2021 r do sierpnia 2022 r., odsetki od kredytu wzrosły o 263 proc. – z 11,9 tys. zł do 43,2 tys. zł miesięcznie. O 96 proc. wzrosły też koszty energii elektrycznej – z 53,5 tys. zł do 104,8  tys. zł miesięcznie. Duży skok cen szpital odnotował też w opłatach za ciepło. W sierpniu ub. roku szpital płacił za ogrzewanie miesięcznie 40,5 tys. zł, a w sierpniu tego roku 71,3 tys. zł. O ok. 32 proc. poszły w górę składki ZUS, o ponad 20 proc. usługi medyczne, żywność i wynagrodzenia brutto i o 15 proc. leki i materiały.

 

Oddziały świecą pustkami
Kolejnym problemem szpitala są oddziały, które świecą pustkami, a tym samym przynoszą duże straty, gdyż koszty ich utrzymania są niewspółmiernie wysokie w porównaniu do liczby leczonych pacjentów i kontraktu z NFZ. Najniższe średnie obłożenie szpitalnych łóżek od stycznia do końca lipca było na oddziałach: ginekologicznym – 25 proc., neonatologicznym –  34 proc., pediatrycznym – 36 proc. czy położniczym – 43 proc. Oddział dziecięcy od stycznia do czerwca odnotował stratę w wysokości 393 tys. zł, a ginekologiczno-położniczy w tym samym okresie – 815 tys. zł. Prawie pełne obłożenie sięgające 96 proc. odnotowały tylko dwa oddziały – wewnętrzny i zakład opiekuńczo-leczniczy dla mechanicznie wentylowanych (ZOL). Wysokie  obłożenie jest na oddziale psychiatrycznym dzieci i młodzieży – 87 proc., psychiatrycznym ogólnym – 73 proc., rehabilitacyjnym – 67 proc. czy ortopedycznym – 63 proc. – Pamiętać należy jednak, że obłożenie łóżek nie zawsze ma bezpośrednie przełożenie na wynik finansowy oddziału. Aby mieć dokładny obraz sytuacji, na bieżąco analizujemy przychody, koszty oraz wiele innych wskaźników. Sytuacja szpitala rzeczywiście jest trudna, dlatego też mamy świadomość, że kontynuowanie działań restrukturyzacyjnych jest niezbędne – wyjaśnił nam prezes MCM Andrzej Oćwieja.  

 

Kontrakt i podwyżki
Kontrakt szpitala z NFZ na 2022 r. opiewa na chwilę obecną na 62 mln zł. Są to środki, które wpływają do szpitala i powinny w całości wystarczyć na pokrycie działalności medycznej, a więc m.in. wynagrodzeń personelu, kosztów utrzymania budynku, zakupu leków itp. Władze szpitala uważają, że finansowanie procedur medycznych jest jednak niewystarczające, co m.in. przekłada się na comiesięczną stratę MCM-u. Kontrakt w lipcu opiewał na 6 mln 798 tys. zł, ale w sierpniu był już znacznie niższy – na poziomie 5 mln 453 tys. zł i podobnie we wrześniu – 5 mln 253 tys. zł. Różnica w comiesięcznych ratach kontraktu wynika z faktu, że NFZ przekazuje je szpitalowi w nierównych kwotach, które zależą od różnych czynników. Znane jest już wykonanie kontraktu w lipcu, które wyniosło 6 mln 306 tys. zł i ukształtowało się na poziomie 92,8 proc. Tym samym nie wykonano kontraktu na kwotę 493 tys. zł, głównie na oddziałach rehabilitacji i psychiatrii, co, jak wyjaśnił nam prezes Andrzej Oćwieja, miało związek z czasowym zawieszeniem i ograniczeniem działalności oddziałów z powodu COVID-19 w pierwszym kwartale roku. Jednocześnie państwo zarekomendowało podwyżki dla personelu medycznego o ok. 22 proc., a NFZ podniósł od lipca kontrakt jedynie o 14 proc. Szacowany przez milicki szpital miesięczny koszt podwyżek wynagrodzeń osób zatrudnionych na umowę zlecenie, o pracę i kontrakty to 787,6 tys. zł, tymczasem w lipcu szpital otrzymał 662,4 tys. zł i na same podwyżki wynagrodzeń zabrakło w szpitalnej kasie 125 tys. zł.
Podsumowując swoje wystąpienie, dyrektor finansowa Marta Adamus-Zalewska mówiła, że szansą na dalsze istnienie spółki jest jej dokapitalizowanie. Ponadto szpital planuje restrukturyzację lub konsolidację oddziałów ginekologiczno-położniczego i dziecięcego, uruchomienie terapii uzależnień i uczestnictwo w pilotażowym programie centrum zdrowia psychicznego.

 

Szpital jest najcenniejszy
Radny Andrzej Nestoruk nie krył rozczarowania, że radni otrzymali tak mało dokumentów dotyczących sytuacji szpitala w ub. 2021 r. i prosił o ich przekazanie. Radny pytał też, co zostało zrealizowane z założeń programu naprawczego spółki. Dyrektor finansowa odpowiedziała, że restrukturyzacja została wstrzymana przez COVID-19, a szpital czeka na kroki, jaki podejmie rząd, który przygotowuje reformę szpitalnictwa. Jak mówiła, program naprawczy zakładał m.in. ograniczenie funduszu socjalnego, odpraw emerytalnych i nagród jubileuszowych, na co związki zawodowe nie chcą wyrażać zgody. Tylko w jednym roku udało się uzyskać ich aprobatę i zmniejszyć o połowę fundusz socjalny. Głos w sprawie złej kondycji finansowej szpitala zabrała również przew. komisji budżetowej Halina Smolińska: – Wszystko się zaczyna walić w tym kraju. A ile ten samorząd może pomóc? Ja się boję, że w przyszłorocznym budżecie będziemy wycinać wszystko co możliwe, żeby ratować podstawowe rzeczy – opiekę zdrowotną, oświatę, wodę i ścieki. Sytuacja jest niezmiernie trudna.
Na koniec głos zabrał burmistrz Piotr Lech: – Mamy obowiązek zapewnienia szpitalowi ciągłości. To jest instytucja o wartości tlenu, o której przekonujemy się nie dzisiaj, jak tu siedzimy, ale w sytuacji deficytu, braku. A każdy z nas tam trafi, wcześniej czy później. On jest teraz w potężnych tarapatach. Wśród koniecznych działań majach na celu ratowanie szpitala włodarz wymienił konsolidację czy optymalizację działalności niedochodowych oddziałów, zmniejszenie kosztów stałych, w tym ogrzewania i energii elektrycznej. Prowadzone są rozmowy z Ośrodkiem Wysokich Temperatur, który w ramach działań eksperymentalnych, miałby wprowadzić w milickim szpitalu znacznie tańsze ogrzewanie wodorowe. Burmistrz skrytykował rząd, który podniósł wysokość stawki zdrowotnej, by uzbierane w ten sposób środki przeznaczyć na wybory, a nie na służbę zdrowia. – Miliardowe rezerwy są stworzone. Ja twierdzę, że są one trzymane na czas wyborów. Z tego ma być sfinansowana kampania wyborcza. Dlatego szpitale i wszystkie ośrodki zdrowia powinny protestować i domagać się rozwiązania rezerwy NFZ – mówił burmistrz. 
Agnieszka Jezierska

Zaloguj się, aby zostawić komentarz i ocenić artykuł...

Oceny

0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się

Komentarze

miliczanin887 - 2022-10-04, 20:31
0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na komentarze.

Zaloguj się

    Zgadzam się z państwem w komentarzach . Szpital w erze covida mocno zapracował sobie na obecny stan rzeczy , puste oddziały , odsyłanie chorych do innych szpitali a do tego wszystkiego doszły ogromne podwyżki dla i tak dobrze zarabiających lekarzy i reszty personelu . Teraz tylko czekać aż to my będziemy jeszcze bardziej dopłacać do tej mafii

    Laskowski89 - 2022-10-02, 13:48
    1
    0

    Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na komentarze.

    Zaloguj się

      Szkoda słów... Szpital zresztą od dawna jest już na wykończeniu

      Joanna - 2022-09-30, 13:40
      1
      0

      Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na komentarze.

      Zaloguj się

        Panie Prezesie, proponuje zamiast wydawać ogromne pieniądze na kolejny program naprawczy wyciągnąć wnioski, które nasuwają się same. Skoro pełne obłożenie ma jedynie oddział chorób wewnętrznych i wentylowanych mechanicznie to jak widać tylko w tym zakresie świadczeń jest zapotrzebowanie. Proste rozwiązanie. Pozostałe oddziały trzeba przekształcić w oddziały opieki długoterminowej. Ale tego to chyba Panu nie trzeba tłumaczyć, przecież jest Pan byłym dyrektorem NFZ. Zastanawiającym jest jednak fakt, że oddział ortopedyczny odnotował tak niski poziom odbytych hospitalizacji. Przecież zapotrzebowanie na ten zakres usług jest ogromny , a świadczenia rentowne czyli dobrze wycenione przez NFZ.

        PawelN - 2022-09-30, 11:11
        1
        0

        Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na komentarze.

        Zaloguj się

          O faktycznej wysokości straty szpitala decydować przecież będzie rzeczywiste wykonanie świadczeń objętych ryczałtem PSZ. Kontrakt większości oddziałów szpitala w Miliczu obejmuje ryczałt, który wypłacany jest przez NFZ w równych comiesięcznie transzach niezależnie od ilości udzielonych świadczeń. To kredytowanie trwa tylko do pewnego czasu. NFZ otrzymuje co miesiąc informacje o liczbie wykonanych hospitalizacji, co późnej brane jest pod uwagę przy ustaleniu wysokości ryczałtu na kolejnych okres. Czyli teraz kredytują, a później zabiorą. Szpitale powiatowe mają zazwyczaj w ryczałcie 80 % wartości kontraktu, a pozostała wartość dotyczy tzw. świadczeń nielimitowanych. Skoro spada liczba porodów, czyli świadczeń nielimitowanych to diametralne spadają przychody ekstra, czyli pozaryczałtowe. Może Pan Dyrektor odpowiedziałby jaka jest strata w ryczałcie i o ile zostanie kontrakt pomniejszony przez NFZ w kolejnych miesiącach. Należy mieć na uwadze, że brak wykonania ryczałtu w wysokości 105 % skutkuje jego obniżeniem w kolejnych latach, czyli deficyt szpitala tylko będzie się pogłębiał. Co do wspomnianej reformy przez Panią Dyrektor to polecam zapoznać się z artykułem https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Reforma-szpitali-Dlaczego-kolejnymi-ustawami-i-projektami-mozna-dzis-w-piecu-palic,235945,14.html. PS. Proszę szykować się na pokrycie większej straty niż 830 tys. zł miesięcznie.