LOGO
Niezależny tygodnik powiatowy gmin: Cieszków, Krośnice, Milicz
Strona Główna Wiadomości Aktualności Jak uratować szpital w Miliczu przed upadkiem

W sprzedaży od 30.11.2022

IMG

Licznik odwiedzin

2 556 254

Ostatnie komentarze

Aktualności

Jak uratować szpital w Miliczu przed upadkiem

226 👁️ 1 💬
0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się
1 / 3
2 / 3
3 / 3

Radna Dorota Folmer uważa, że spółki MCM nie stać na zatrudnianie dwóch prezesów zarządu
Prezes Andrzej Oćwieja przekonuje zebranych, że sytuacja spółki szpitalnej jest trudna, ale nie fatalna
W pierwszym rzędzie siedzą: (od lewej) burmistrz Piotr Lech, wójt Andrzej Biały, prezes Andrzej Oćwieja oraz dyrektor ds. medycznych Edward Kostecki. W drugim rzędzie: wicestarosta Halina Góra oraz starosta Sławomir Strzelecki

W czwartek 3 listopada w Ośrodku Kultury w Miliczu odbyła się debata dotycząca trudnej sytuacji finansowej szpitalnej spółki Milickie Centrum Medyczne. Okazuje się, że jest gorzej, niż się spodziewano. Tylko we wrześniu strata spółki wyniosła aż 1,85 mln zł! Od dwóch miesięcy miesięczne wpływy z NFZ nie wystarczają nawet na wypłatę wynagrodzeń pracowników.

Spotkanie w Ośrodku Kultury otworzył przewodniczący Rady Powiatu Krzysztof Osmelak, obok którego zasiadł przewodniczący Rady Miejskiej Edmund Bienkiewicz. Szpitalną spółkę MCM reprezentowali prezes Andrzej Oćwieja, dyrektor do spraw medycznych Edward Kostecki oraz kierownik działu organizacyjnego Magdalena Gościniak-Stojewska. Obecne były władze samorządowe: starosta Sławomir Strzelecki, wicestarosta Halina Góra, burmistrz Piotr Lech, wiceburmistrz Łukasz Rokita, wójt Krośnic Andrzej Biały, wójt Cieszkowa Ignacy Miecznikowski oraz radni powiatowi i gminni, a także przedstawiciele związków zawodowych i kilku lekarzy milickiego szpitala.

 

Jest ciężko, ale nie fatalnie
Jako pierwszy głos zabrał prezes MCM Andrzej Oćwieja, który omówił obecną sytuację finansową szpitala. Prezes na slajdach prezentował wyniki spółki w poszczególnych miesiącach. Najwyższe przychody z NFZ w wysokości ponad 6 mln zł szpitalna spółka uzyskała w styczniu, lutym i lipcu. Jak mówił prezes Oćwieja, w styczniu i lutym do MCM wpłynęły dodatki covidowe, a w lipcu dodatek na zwiększenie wypłat personelu.
Generalnie w każdym miesiącu szpital notuje straty na działalności w wysokości ponad 1 mln zł. Tylko w lipcu strata wyniosła 720 tys. zł, a w maju 910 tys. zł. Najgorsza sytuacja finansowa była w marcu, sierpniu i wrześniu, kiedy to wpływy z NFZ nie wystarczały nawet na pokrycie wynagrodzeń. Przykładowo we wrześniu przychody z NFZ wyniosły 5,19 mln zł, podczas gdy na same wynagrodzenia potrzebne było 5,5 mln zł. Od dwóch miesięcy przychody z NFZ nie wystarczają szpitalowi nawet na wypłatę pensji. Łącznie strata na działalności spółki w pierwszych trzech kwartałach 2022 roku wyniosła aż 11,91 mln zł!
Według oceny prezesa w kolejnych miesiącach przychody z NFZ przy założeniu wykonania w 100 procentach kontraktu wynosić będą ok. 5,5 mln zł, a na wynagrodzenia miesięczne potrzeba 5,6 mln zł. A szpital ma przecież jeszcze inne koszty stałe, jak zakup leków czy żywności. W 2022 r. koszty prądu wyniosą ok. 1,7 mln zł, energia cieplna – 1,6 mln zł, utylizacja odpadów medycznych ok. 500 tys. zł, a opłata śmieciowa ok. 380 tys. zł. Pozytywną informacją jest wypracowanie na koniec III kwartału nadwykonań na kwotę 1,7 mln zł, za które NFZ zapłaci w całości. 
Prezes prezentował także wyniki finansowe wybranych oddziałów w tym roku. Oddziały przynoszące zysk to m.in. interna i oddział neonatologiczny. Straty natomiast przynoszą m.in. OIOM, rehabilitacja i ZOL dla wentylowanych mechanicznie.
Prezes Oćwieja stwierdził, że sytuacja szpitalnej spółki jest rzeczywiście ciężka, ale jeszcze nie fatalna. I zapewniał, że szpital, choć ma wiele problemów, na pewno nie upadnie. Ubolewał przy tym, że media niepotrzebnie nagłaśniają problemy finansowe szpitala, co jest niekorzystne dla spółki, chociażby przy negocjacjach z lekarzami.
Prezes MCM mówił, że mimo trudnej sytuacji finansowej spółka prowadzi inwestycje, dzięki pozyskanym środkom zewnętrznym. Największą inwestycją jest przebudowa psychiatrii dziecięcej, którą za 5,5 mln zł prowadzi firma Delbud. Szpital pozyskał na inwestycję dofinansowanie w wys. 3,9 mln zł. Spółce brakuje obecnie 1,6 mln zł wkładu własnego do inwestycji. Realizowana jest także wymiana starych wind w szpitalu, co kosztować będzie 1,52 mln zł. Trwa także przebudowa wejścia głównego, co kosztować będzie 1,47 mln zł. Obie inwestycje w całości zostaną sfinansowane z dofinansowania zewnętrznego.
Prezes przekonywał radnych, że szansami na dalsze istnienie spółki MCM są: dokapitalizowanie spółki przez właścicieli, restrukturyzacja lub konsolidacja oddziałów ginekologiczno-położniczego i dziecięcego, uruchomienie terapii uzależnień oraz pilotaż Centrum Zdrowia Psychicznego. Ten ostatni projekt jest największą nadzieją zarządu MCM. Milicki szpital miałby zapewniać wsparcie dla osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego z terenu trzech powiatów: milickiego, trzebnickiego i oleśnickiego, które zamieszkuje ok. 186 tys. mieszkańców. Roczny kontrakt z NFZ Centrum Zdrowia Psychicznego miałby wynieść ok. 23 mln 387 tys. zł. Celami strategicznymi zarządu na najbliższy czas są: redukcja kosztów, optymalizacja zatrudnienia, rozwój psychiatrii, rozwój opieki długoterminowej oraz ortopedii.

 

Krytyka ze strony starosty
Starosta Sławomir Strzelecki stwierdził, że cele strategiczne zarządu są rozsądne, ale nie zgodził się ze stwierdzeniem prezesa, że „szpital na pewno nie upadnie” i że nie należy mówić publicznie o jego problemach finansowych. – Szpital może upaść, bo jest spółką prawa handlowego – podkreślał, dodając, że od mówienia o złej sytuacji szpitala lekarze nie odejdą  z pracy. – Ale jak nie dostaną wypłaty za miesiąc, to wyjadą. Nie da się wprowadzić zmian, kiedy nie będziemy słuchać opinii innych, którzy w milickim szpitalu pracują – mówił starosta, dodając, że w ostatnich dniach codziennie rozmawia z kierownikami oddziałów. Zaskoczyło go, że zarząd szpitala nie spotyka się z kierownikami. – Ja myślałem, że takie spotkania zarządu z kierownikami oddziałów odbywają się co tydzień. A okazuje się, że były trzy, ale w przeciągu trzech lat, a nie w ciągu jednego miesiąca – mówił starosta, który zarzucił też zarządowi szpitala, że z prasy dowiedział się, że w październiku pracownicy kontraktowi mieli wypłacone tylko 70 proc. wynagrodzenia. Starosta był też zdziwiony, że zarząd szpitala nie chce mu przekazać dokumentów dotyczących administracji szpitala. – Prezesi nie dają właścicielowi dokumentów, o które prosi. Dali mi tylko część i mówią, że po resztę można przyjść do spółki i poczytać. Ja chciałem te dokumenty nie dla siebie, ale dla Zarządu Powiatu – mówił starosta, dodając, że gminy i powiat zapewnią szpitalowi wkład własny do sfinansowania przebudowy psychiatrii dziecięcej. Miał jednak pretensje, że wcześniej nie był informowany o takiej potrzebie. Mówił też, że utracił zaufanie do obecnej Rady Nadzorczej szpitala, która nie przekazuje mu potrzebnych informacji. Starosta sam wyliczył sobie, że spółka ma w sumie ok. 28 mln zł zobowiązań finansowych, ale nikt nie chce mu przekazać informacji, ile z tej kwoty to zobowiązania wymagalne. Starosta przypomniał, że powiat poręczył szpitalowi kredyt w wys. 5 mln zł, który będzie musiał od 2023 r. sam spłacać. 
Starosta miał pretensje do zarządu spółki, że nie informowali go wcześniej o trudnej sytuacji finansowej szpitala. – Nie można mówić, że będzie fajnie, jeżeli my po trzech kwartałach wydaliśmy cały kontrakt z NFZ na 2022 rok – mówił starosta, dodając, że zarząd spółki powinien podjąć jak najszybsze kroki związane z reorganizacją pracy oddziałów. Tu podał przykład ortopedii, która mogłaby wykonywać więcej zabiegów, ale ma za mało pomieszczeń dla pacjentów. W związku z tym można by zmniejszyć liczbę łóżek na nierentownych oddziałach i część sal zagospodarować na potrzeby ortopedii. Jak mówił, nadzieją dla MCM jest konsolidacja oddziałów, a więc rozwijanie oddziałów przynoszących dochód kosztem tych nierentownych. Takie działanie podpowiedziała staroście jedna z firm konsultingowych.
Starosta wskazał 5 kierunków dalszych działań, jakie powinien obrać zarząd szpitala. – Na pewno pierwszy warunek, to współpraca zarządu szpitala z Zarządem Powiatu. Nikt nam łaski nie robi, że przekazuje informacje, których się domagamy – mówił ostro starosta. Drugim działaniem jest podjęcie natychmiastowych decyzji co do konsolidacji poszczególnych oddziałów. Trzecim działaniem jest wypłata na czas wynagrodzeń kadrze lekarskiej, by jak najdłużej pozostała w Miliczu. Czwartym działaniem powinno być wypracowanie na koniec roku ponad 100 proc. limitu kontraktów z tzw. ryczałtu. Piątym działaniem powinno być pójście w kierunku Centrum Zdrowia Psychicznego.

 

Szpitale mają ciężko w całej Polsce
Następnie głos zabrał burmistrz Piotr Lech, który wskazywał, że większość szpitali w Polsce jest niedofinansowanych, a ich trudną sytuację finansową pogarsza galopująca inflacja, drożyzna oraz zapewniony przez rząd obowiązkowy wzrost wynagrodzeń pracowników medycznych. Na początku 2022 r. szpitale w Polsce były zadłużone na 20 mld zł, co oznacza, że średnio jeden szpital był zadłużony na ok. 21 mln zł. Piotr Lech podkreślał, że choć znacząco wzrosły składki zdrowotne odprowadzane przez pracodawców, to jednak nie trafiają one do szpitali. – Tylko w tym roku ze składek zdrowotnych odprowadzone zostanie dodatkowe 7 mld zł. One oczywiście nie trafiają do oddziałów regionalnych NFZ i szpitali – mówił Piotr Lech dodając, że prezesi szpitali z całej Polski alarmują, że tak źle ze szpitalami nigdy jeszcze nie było. I sytuacja milickiego szpitala jest tak samo zła jak innych szpitali powiatowych w kraju.
Burmistrz przytaczał odpowiedź ministra zdrowia na interpelację posła Michała Jarosa, że aż 145 szpitali w Polsce nie jest w stanie sfinansować narzuconej w lipcu przez rząd podwyżki dla pracowników szpitala. Burmistrz przedstawił także listę szpitali na Dolnym Śląsku, z których wszystkie mają większe lub mniejsze zadłużenie. W najgorszej sytuacji jest szpital w Zgorzelcu, który ma 85,3 mln zł długu, w tym 9,3 mln zł to zobowiązania wymagalne. – Dzisiaj rezerwa NFZ wynosi 10 mld zł. Można byłoby przekazać te środki szpitalom i im ulżyć – mówił burmistrz wskazując, że od kiedy objął urząd w 2014 r. corocznie gmina Milicz wspiera spółkę MCM. W latach 2015-2021 gmina umorzyła MCM podatek na kwotę 1 mln 62 tys. zł oraz udzieliła szpitalowi pomocy finansowej w wys. 471 tys. zł. Jak zapewniał burmistrz, w najbliższych dniach gmina Milicz wesprze szpitalną spółkę kwotą 1 mln zł. – Szpital rzeczywiście może upaść, ale nie upadnie! Zostaliśmy wybrani między innymi po to, by tę największą instytucję w powiecie milickim uchronić – tymi słowy zakończył swoje wystąpienie burmistrz Lech, który w przerwie opuścił salę.

 

Pytania radnych
Po przerwie pytania zadawali radni. Alicja Szatkowska pytała, dlaczego MCM nie pozyskuje środków z tzw. Funduszu Medycznego. Marek Sierpiński dopytywał o plany dotyczące uruchomienia oddziału geriatrycznego oraz o płatność składek ZUS przez szpitalną spółkę. Szefowa klubu radnych Ziemia Milicka Halina Smolińska zapewniała, że radni z jej klubu poprą wniosek burmistrza, by dokapitalizować szpital kwotą 1 mln zł. Radni będą wspierać działania szpitala zmierzające do poszerzenia jego oferty oraz apelują o lepszą komunikację wewnętrzną w spółce. Radna apelowała, aby wszyscy zgromadzeni mobilizowali znajomych posłów, by rząd zechciał przekazać dodatkowe środki na dokapitalizowanie szpitali.
Radnej Dorocie Folmer podobało się merytoryczne wystąpienia starosty Strzeleckiego. – Chcę panu publicznie podziękować, bo te rozwiązania o których pan mówił, są drogą do naprawy tego szpitala – mówiła, dodając, że trzeba zaufać specjalistom pracującym w szpitalu. Radna skrytykowała natomiast wystąpienie burmistrza Lecha, które uznała za polityczne. Radna Folmer apelowała do prezesa MCM, by ten częściej rozmawiał z kierownikami oddziałów, bo to oni najlepiej wiedzą, w jakim kierunku należy rozwijać szpital. – Rada Nadzorcza jest cała do odwołania, bo tam nie ma jednej osoby, która by się znała na służbie zdrowia. Przewodniczącym Rady Nadzorczej jest historyk z wykształcenia. Poza tym tego szpitala nie stać na zatrudnianie dwóch prezesów zarządu, z których każdy zarabia po 25-26 tys. zł – mówiła Dorota Folmer, która ubolewała, że po przejściu na emeryturę z powodów politycznych pozbyto się jej ze szpitala.
Andrzej Nestoruk przypomniał, że gmina wsparła spółkę MCM w ostatnich latach razem z umorzeniem podatku kwotą 1,5 mln zł. Milicki radny ubolewał, że radni nie wiedzą, na co te pieniądze zostały wydane. Radny skarżył się, że radni nie mają przekazywanych informacji na temat sytuacji finansowej spółki, a prezes Oćwieja na jednej z komisji odmówił im udzielania odpowiedzi na zadawane pytania. – Nie może być tak, że dajemy szpitalowi pieniądze publiczne, ale nie wiemy na co poszły. Spółka powinna się rozliczać z otrzymanych środków – mówił radny Nestoruk przypominając, że gmina płaci za szpital odsetki zaciągniętego w minionym roku kredytu poręczonego przez powiat.

 

Z każdej sytuacji jest wyjście
Radnym odpowiadał prezes Andrzej Oćwieja, który zapewnił, że gmina nie płaci za szpitalną spółkę poręczonych odsetek. Aktualnie spółka sama płaci odsetki od zaciągniętego kredytu, a obecnie jest to miesięczny koszt rzędu 43 tys. zł. Dorocie Folmer prezes przypomniał, że jako pielęgniarka sama złożyła wniosek o przejście na emeryturę i że zarząd chciał ją zatrudnić na stanowisku pielęgniarki epidemiologicznej. Warunkiem było jednak ukończenie specjalizacji w tym kierunku, na co radna nie wyraziła zgody. Prezes podkreślał, że radna miesza szpital z polityką i w internecie atakuje spółkę i prezesów. – Te Pani ataki na mnie są próbą wciągnięcia mnie w politykę. W styczniu kończę 70 lat i nie życzę sobie obrażania mnie stwierdzeniami, że miernoty zarządzają szpitalem. Jestem przez panią publicznie obrażany – stwierdził prezes MCM.
Prezes Oćwieja zapewnił Marka Sierpińskiego, że spółka płaci w terminie rozłożone w ZUS zobowiązania ratalne i nie ma z tego tytułu zobowiązań wymagalnych. Prezes zapewnił też wszystkich zgromadzonych, że do 10 listopada każdy pracownik etatowy otrzyma wynagrodzenie w pełnej wysokości. Natomiast pracownicy kontraktowi otrzymali już na konto brakujące 30 proc. pensji z minionego miesiąca. Szef MCM odpowiedział też radnej Szatkowskiej, że szpital pozyskuje środki z tzw. funduszu medycznego. Na zarzut, że nie ma na oddziale położniczym znieczuleń okołoporodowych, prezes odpowiedział, że nie uzyskał zgody na wprowadzenie takich znieczuleń przez konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie anestezjologii, ale będzie jeszcze dalej o to zabiegał. Prezes stwierdził też, że co prawda nie mieszka w powiecie milickim, ale przez te lata zżył się z milickim szpitalem i jak kiedyś odejdzie z Milicza, to zostanie po nim nowy aparat RTG, zmodernizowana psychiatria dziecięca, nowe windy czy przebudowane główne wejście.
Starosta Sławomir Strzelecki po zakończeniu dyskusji zaprosił prezesów szpitala na najbliższe posiedzenie Zarządu Powiatu.
Dyskusję podsumował przewodniczący Rady Miejskiej Edmund Bienkiewicz, który stwierdził, że z każdej, nawet najtrudniejszej, sytuacji jest wyjście. Radny z Sułowa apelował, aby prezesi szpitala wzięli sobie do serca czasami mocne słowa, jakie podczas spotkania zostały do nich skierowane i by wyciągnęli z nich odpowiednie wnioski. Przew. Bienkiewicz podkreślał, że tylko wprowadzenie dynamicznych działań uratuje milicki szpital.
Jako ostatni głos zabrał przewodniczący Rady Powiatu Krzysztof Osmelak, który zakończył spotkanie mocnym akcentem: – Nie ma i nie będzie zgody na ogłoszenie upadłości Milickiego Centrum Medycznego.

Zaloguj się, aby zostawić komentarz i ocenić artykuł...

Oceny

0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na artykuły.

Zaloguj się

Komentarze

Andzia00 - 2022-11-22, 20:14
0
0

Tylko zalogowani użytkownicy mogą reagować na komentarze.

Zaloguj się

    Nie wiedziałam, że tam jeszcze jest co ratować.. szpital sam doprowadził się do bankructwa i teraz nie łatwo będzie im się podnieść . O ile wgl im sie to uda. Niektórzy tam pracujący to naprawdę ludzie z powołania ale myślę że druga połowa dobrze kradnie i pakuje w kieszenie :/